W rozmowie z The Sun, Ozzy Osbourne wyjawił, że jego gościnny udział na nowej płycie Posta Malone’a na krótko po walce z zapaleniem płuc „tchnął w niego nowe życie”:

Nigdy nie słyszałem o tym dzieciaku. Chciał, żebym zaśpiewał w jego utworze „Take What You Want”, więc to zrobiłem i jedno doprowadziło do drugiego. Zacząłem nagrywać płytę z producentem Posta Malone’a, Andrewem Wattem. To raptem 9 utworów, ale był to dla mnie katalizator, dzięki któremu jestem dziś, gdzie jestem.

Gdyby nie nagranie tej płyty, ciągle bym leżał na wyciągu myśląc, „Będę tu leżał wiecznie.” Bardzo brakowało mi muzyki. Moi fani są tacy lojalni i dobrzy. Dopóki nie zacząłem nagrywać czułem, że umieram. Ale dzięki temu wstałem z tyłka.

To moja pierwsza płyta od 10 lat, więc czuję, że nie wszystko ogarniam.

Muzyka dziś leci prosto do internetu szybciej, niż zajmuje mi napisanie SMS-a. Chodzi już tylko o pobrania i streaming. Co to kurwa znaczy? Co to jest Spotify? Myślałem, że to jakaś choroba skóry, że budzisz się cały w kropki [„spot” z ang. kropka, punkt – red.].

Album skończyliśmy w 4 tygodnie. Powiedziałem Sharon, że nie czuję, jakbym nagrał album, bo nie zdążyliśmy na siebie zacząć wrzeszczeć.

Warto dodać, że dzięki współpracy z Postem Malone’em po raz pierwszy od ponad 30 lat utwór z udziałem Ozzy’ego trafił do pierwszej 10. listy Hot 100 Billboardu (#8 miejsce). Powrót po tak długim czasie stanowi jednocześnie rekord w 61-letniej historii tego zestawienia.

2 Komentarze Ozzy Osbourne „wstał z tyłka” i nagrał nowy album solowy

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *