Nie mam zamiaru lać wody- cholernie do mnie trafia takie granie. Nuclear Holocaust w sposób prosty i naturalny łączy najwspanialsze gatunki, jakie muzyka dała- thrash i grindcore. Kariera świdniczan też pędzi w zaskakującym tempie. Trzeba więc było wykorzystać okazję i wziąć kogoś z zespołu na spytkę, szczególnie, że niedawno wydany „Overkill Commando” to jedna z lepszych płyt w tym roku.

  1. Cześć! Na dzień dobry gratuluję Overkill Commando, świetny album! W ogóle jesteście grupą, która ma niezłe tempo pracy. Istniejąc od niedawna, gracie bardzo dużo koncertów i macie już drugi materiał na koncie. W jaki sposób trzymacie ów rozpęd?

    Cześć! Dzięki bardzo, cieszę się, że Ci się podoba. Jak trzymamy takie tempo?Staramy się grać jak najwięcej. Kawałek kraju już faktycznie zjeździć się nam udało. Nie zawsze jest łatwo, bo ograniczają nas czy sprawy rodzinne, czy zawodowe, ale jak ktoś nas zaprosi i mamy możliwość – to czemu by nie jechać?

    2. Jestem wielkim fanem tytułów waszych numerów. Jak wygląda kwestia waszych tekstów? Nie łatwo je znaleźć…

Staramy się, żeby wszystko było w mniejszym lub większym stopniu spójne tematycznie. Ten wątek nuklearnej zagłady musi się gdzieś przewijać. Jeżeli chodzi o zapis tekstów- faktycznie, nigdzie ich nie ma. Wokale też specjalnie zrozumiałe nie są. Dzięki temu nie trzeba zawsze się skupiać na pisaniu czegoś wybitnego – no weź napisz 20 ambitnych tekstów na jedno wydawnictwo! A nie jest to muzyka, w której chodzi o jakiś głęboki przekaz, więc chyba śmiało możemy sobie na coś takiego pozwolić.

  1. Szybkie pytanie: Terrorizer czy Napalm Death?

    Terrorizer

    4. Wasza muzyka ciekawie miesza thrash metal, hardcore i grindcore. Czy takie było założenie? Jak osiągacie taki mix?

    Wszystko samo wychodzi w praniu. Prawda jest taka, że i ja, i Łukasz kochamy rzeczy kompletnie niezwiązane z tym, co gramy, np Mercyful Fate, Anthrax, ale zakładając zespół nie mieliśmy jakiegoś konkretnego kierunku muzycznego na myśli. Głównie zależało nam na tym, żeby grać razem. No i koniec końców wyszło to, co jest teraz. Jakoś granie prostych, minutowych kawałków sprawia największą frajdę, więc tego się trzymamy.

    5. Jak wygląda proces pisania numerów?

Przeważnie Łukasz przynosi jakiś riff i od tego wychodzimy, dokładamy coś, kombinujemy. Czasem przyniesie gotowy i tak go zostawiamy, ja tylko coś dotupię do jego gitary. Zdarza się, że numer dopracowujemy dwa tygodnie, a czasem napiszemy trzy kawałki na jednej próbie, kompletnie z niczego.

Nuclear Holocaust

  1. Pytanie specjalnie do Ciebie: grałeś wcześniej w zasłużonej ekipie Fanthrash. Ich muzyka jest zgoła inna od Nuclear Holocaust. Jak wspominasz to doświadczenie?

    Jako bardzo cenne. Bardzo wiele się wtedy nauczyłem, chłopaki wymagali ode mnie rzeczy, których nigdy wcześniej nie grałem. Po raz pierwszy też dołączyłem do składu, który miał bardzo konkretne oczekiwania i cele, łącząc je z ogromną samodyscypliną.
  1. Wiem, że część z was pracuje jako nauczyciele. Czy ukrywacie waszą działalność zespołową przed uczniami? Spotkaliście się z jakimiś reakcjami?

    A myślisz, że  po co nam te pseudonimy, he he. A tak poważnie, nie obwieszczamy wszem i w obec w naszych szkolach o Nuclear Holocaust, nie jest to najbardziej pedagogiczny zespół świata. Wiadomo, uczniowie to sprytne bestie, sami się dokopią, jednak jest to raczej temat, o którym nie rozmawiamy. Ale nie będę ukrywać, zawsze kiedy widzisz, że jakiś uczeń podlajkował na facebooku stronę zespołu, czy zdjęcie, to jest to moment grozy.

    8. Którzy perkusiści wywarli na Tobie największy wpływ?

    Hmm, ciężkie pytanie. Trudno powiedzieć jednoznacznie, wielu dobrych wymiataczy było. Połowa z nich siedzi w zupełnie innej stylistyce, niż ja, ale można coś z tego zawsze wynieść.  Na pewno wskazałbym Dave’a Lombardo. A oprócz niego Sandoval. Nie dorastał żadnemu z nich nawet do kostek, ale Ci dwaj na pewno odcisnęli swoje piętno.

    9. Jakie plany na przyszłość?

    Jeszcze trochę koncertów pogramy. Póki co, planujemy wydanie kasetowego splita z Exhalation (plany były w momencie przeprowadzania rozmowy – obecnie wydawnictwo jest dostępne- WM). Mamy jeszcze jednego spliciora w planach, ale póki co nie za bardzo mogę zdradzać szczegóły. Niemniej – hałasujemy dalej.

    10. Dzięki za wywiad! Ostatnie słowo idzie do Ciebie – co chcesz przekazać naszym czytelnikom?

    Przede wszystkim dzięki, że dotrwaliście  do końca. Nie ma co więcej opowiadać głupot, do zobaczenia!

Napisz, co myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *