Mam trochę problem z obecną falą popularności szwedzkiego death metalu, od dłuższego czasu sączącego się obficie ze wszystkich stron (tylko nie ze Szwecji). Można by wręcz odnieść wrażenie, że większość młodych popularnością kapel gra albo okultystyczne dźwięki z pogranicza death i blacku, albo poszła w gruzy, albo właśnie skupiła się na odgrywaniu formuły „Entombed – Worship”. Pewien muzyk z zespołu zaliczającego się do tej ostatniej kategorii odparł moje zarzuty w tym temacie zwięzłym stwierdzeniem „No tak, taką muzykę to trzeba lubić”. Ustalmy więc raz na zawsze – takie granie jest bardzo bliskie memu sercu, niemniej lubię, gdy czuć w nim coś więcej niż proste odtwórstwo żelaznych klasyków z kraju kiszonym śledziem płynącym. Tak więc z zainteresowaniem zerknęłam na występ rzeczonego Offence podczas koncertu w Piekarach Śląskich (akurat przechodziłam dzień wcześniej przez Chorzów w ramach gigu F.A.M, więc żal było nie skorzystać z okazji) i pierwszy kontakt pozostawił mnie z wrażeniem, że mamy tu do czynienia z radosnym odgrywaniem Dismember – Worship. Na starcie zyskali więc parę dodatkowych punktów, w końcu ta ekipa zawsze stała nieco w cieniu Pogrzebanych. No i twórcy ponadczasowego „Like an Everflowing Stream” wiedzieli, kiedy ze sceny zejść niepokonanym, podczas gdy personalne zamieszki w obozie Entombed od dłuższego czasu przyprawiają o lekki niesmak.

offence-band2

Jakoś tak się dziwnym trafem złożyło, że jakiś czas później, gdy ponownie krążyłam w okolicach Górnego Śląska, w moje ręce trafiła ostatnia płyta Offence, „Adoration of Black Kingdom”, sygnowana znakiem jakości Mad Lion Records. Przekonana, że mniej więcej wiem, co się szykuje, odczekałam jakiś miesiąc aż najdzie mnie ochota na posłuchanie Dismember. No i tutaj spotkała mnie bardzo miła niespodzianka – oczywiście, wpływów ekipy Blomqvista jest tu sporo, szczególnie w brzmieniu gitar, powiedziałabym też że miejscami słychać coś niecoś od Death, może i nawet Obituary, ale w żadnym razie nie mamy tu do czynienia z czystym odtwórstwem. Już intro do „Sadisticlover Ritual” sugeruje, że ta załoga nie ma zamiaru brać nikogo żywcem. I, co istotne, wrażenie to nie zanika ani na chwilę podczas odsłuchiwania tego czterdziestominutowego materiału. No jest klasa, Adoracja Czarnego Królestwa i plucie w twarz chrześcijaństwu (solidna warstwa tekstowa – i tak, kolejny punkt za użycie frazy „Only Death is Real”). Słychać, że ktoś tu był bardzo poirytowany kondycją współczesnego społeczeństwa. Wydawnictwo zamyka kawałek z gościnnym udziałem Panów Beriala (Betrayer) i Chudego (Trauma) i zdaje się, że to jeden z najlepszych strzałów na całej płycie – nie dość, że wręcz kipi wkurwieniem, to jeszcze okazuje się, że tekst trzyma poziom i w języku polskim, a to wcale nie tak częste. Podsumowując – otrzymujemy kawał sonicznego wpierdolu, twardo osadzonego na klasyce, ale odegranego na własną modłę. Niczego więcej bym od tej płyty oczekiwać nie mogła.

Nie ma co się dalej rozpisywać – jeżeli ktoś ceni sobie taki bdb death metal od serca, powinien być bardziej niż zadowolony. Na zakończenie, jakby komuś nie wystarczyły dotychczasowe słowa zachęty – wypada zaznaczyć, że jak to na Górnym Śląsku bywa w skład zespołu wchodzą muzycy zamieszani w co najmniej 21 (a może i 37) innych projektów, a mówimy tu o takich nazwach, jak przykładowo Brüdny Skürwiel, Exhalation czy Beuthen. Jeśli nadal nie odczuwacie ochoty, aby się z tym materiałem zapoznać, to chyba trafiliście w złe miejsce.

OFFENCE adoration

Ocena: 8/10

Offence „Adoration of Black Kingdom”

 

  1. Sadisticlover Ritual                 05:12
  2. Tunnels of Consciousness      04:32
  3. Hang Him!                                 05:19
  4. Bloody Cemetery Light            04:19
  5. Next Door (Only Death)          04:34
  6. Obsessed by Hatred                  04:12
  7. E.N.D.                                          04:29
  8. Adoration of Black Kingdom  03:31
  9. Zatruta świadomość                 04:05

Total                                                       40:13

 

Mad Lion Records

Kontakt: offenceband@gmail.com

Foto: Marcin Pawłowski

STRONA FB 

 

 

X.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *