Scylla to zespół już nie tylko w metalowym polskim podziemiu bardzo dobrze rozpoznawalny. Dwie dobre płyty i masa  koncertów ugruntowały pozycję bandu, który w maju bieżącego roku robi kolejny krok i wydaje pierwszą w swojej historii EP-kę mającą być przełamaniem wydawniczo-brzmieniowgo schematu zespołu. Czego spodziewać się po „Apex”? i jak wyglądają dalsze plany formacji Scylla?

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=zVxovxXTKQg]

Korzenie formacji Scylla sięgają roku 2011 – pamiętacie okoliczności, w których powstaliście? Jak bardzo wizja tej formacji ewoluowała od wówczas, po dziś dzień?

Halec: Właściwe wszyscy się znaliśmy z innych projektów, ja ze Strusiem grałem wcześniej w dwóch zespołach, z Waldkiem coś tam kiedyś próbowaliśmy, ale to nie był ten czas. Spotkaliśmy się przy piwie i założyliśmy kapelę, która nie miała odcinać kuponów od naszych wcześniejszych formacji, co jest typowe dla większości zespołów. Wizję artystyczną od samego początku ma i miał Waldek, wszyscy się na to zgodzili i tego się trzymamy. Miało być trochę inaczej i więcej przestrzeni i właściwe to się nie zmieniło.

Przez tych 7 lat działalności wydaliście dwa albumy: Pestilence, War, Famine and Death oraz The Year of the Void. Jak oceniacie oba te wydawnictwa dziś, z dystansu?

Waldek: Mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że płyty nie postarzały się jeszcze zbyt wyraźnie. Co prawda, zawierają odwołania do tego, co się działo w muzyce w tamtych latach, nawet tak skrajne zabiegi jak dubstepowe ‚wobble’ które dość mocno sygnowały początek tej dekady, ale oprócz tego, przemyciliśmy na niej różne inne gatunki i epoki muzyczne, dbając o różnorodność materiału. Patrząc z nieco szerszej perspektywy, pierwsza płyta na pewno miała dla nas duże znaczenie, gdyż zapewniła solidną platformę z której mogliśmy wyskoczyć na scenę, została dobrze odebrana w recenzjach, zadbaliśmy o stosowną promocję, co odbiło się na sporej ilości ofert koncertowych i wyprzedaniu całego nakładu. Zarzucić można z pewnością coś brzmieniu, zbyt agresywnemu i nadmiernie przetworzonemu. Z tą nauczką druga płyta, czyli TYOTV broni się brzmieniowo zdecydowanie lepiej i jest efektem nauki przez okres czasu dzielący obydwa wydawnictwa. Jeśli miałbym cofnąć się w czasie i przemyśleć jeszcze raz podejście do tej płyty, prawdopodobnie skrócił bym jej długość na rzecz skondensowania większej ilości pomysłów. TYOTV jest muzycznie spójne, być może zanadto, brakuje na niej kawałka, który popchnął by nas jako zespół do przodu.

Można gdzieś te albumy jeszcze kupić bądź odsłuchać?

Waldek: Obydwie płyty są dostępne na YouTube, TYOTV można nabyć w postaci fizycznej w naszym sklepie http://scyllapl.8merch.com

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=338xKIHgFoU]

Przy okazji, jaką formę udostępniania muzyki preferujecie? Inwestujecie w możliwości sprzedaży fizycznej? Co myślicie o darmowych odsłuchach?

Waldek: Jako odbiorca jestem zdecydowanie za streamingiem, nieograniczonym dostępem do muzyki, sposobnością na odkrywanie coraz to nowych artystów. Oczywiście, wytłoczenie naszej muzyki ma też swoje znaczenie, miło efekt swojej pracy wziąć do ręki. Poza tym, jest to pomocne przy promocji oraz stanowi formę uśmiechu w stronę ludzi, którzy nadal kolekcjonują płyty CD :)

Halec: Ja zdecydowanie wolę mieć w ręku efekt czyjejś pracy – płytę. Jak już włączysz, to przesłuchasz od początku do końca i uważam, że jest to dobre, ponieważ można dokładnie poznać, „co autor miał na myśli” a nie sugerować się jednym kawałkiem wyrwanym z kontekstu.

Obecnie pracujecie nad nowym materiałem – będzie to EP-ka „Apex”. Przede wszystkim, dlaczego zdecydowaliście się na taką formę, jak EP?

Waldek: Po ukończeniu prac nad drugą płytą, rozpoczęcie procesu twórczego na 3-cie LP zdawało się tytanicznym wysiłkiem, do którego nie znajdywałem motywacji. Pojawiły się więc myśli, żeby wydać pierwszą w historii zespołu EP. Inny format, niż LP nijako daje przyzwolenie na nieco inne podejście, tym razem nie dbaliśmy o spójność materiału, natomiast skupiliśmy się na stworzenie 5-ciu indywidualnych tworów muzycznych, które mogą otworzyć nowe drzwi dla zespołu. Co ciekawe, czas poświęcony na produkcję EP nie odstawał od czasu spędzonego nad longplay’ami, co przekłada się na to, że każdy utwór został pieczołowicie dopracowany.

Czy „Apex” będzie kontynuacją drogi znanej nam z dwóch poprzednich płyt czy czekają nas jakieś rewelacje?

Waldek: To pewnie będzie sztampowa odpowiedź, ale będą elementy, które się odwołują do starszego materiału, jak i kilka nowych zupełnie wątków.

Halec: Na pewno nie będziemy grali reggae, ani nie wprowadzimy trąbek, ale myślę, że nowe kawałki będą bardziej przystępne dla słuchaczy i może bardziej „przebojowe”.

Możecie przybliżyć charakter poszczególnych kawałków, które znajdą się na „Apex”?

Waldek: Od koncertowych buldożerów, po nostalgie i przestrzeń.

Halec: Waldek to znakomicie wyjaśnił:)

Gdzie rejestrujecie nowy materiał? Kto zajmie się jego ostateczną produkcją?

Waldek: Materiał został zarejestrowany i wyprodukowany w studio naszego gitarzysty – Nailbomb Audio. Wokale zostały nagrane w szczecińskim Rapido Studio.

Kiedy planujecie premierę nowej EP-ki? Czy ten materiał będzie promowany jakimiś singlami/klipami?

Waldek: Premiera odbędzie się pod koniec maja, wszystkie kawałki ukarzą się jednocześnie na wszystkich platformach streamingowych. W nieco późniejszym okresie można spodziewać się klipu.

Jak wygląda Wasza aktywność koncertowa? Gdzie i kiedy będziemy mogli posłuchać Scylli na żywo?

Halec: Najbliższe potwierdzone gigi, to: 26 maja gramy w Szczecinie, 29 Czerwca w Warszawie przed Thy Art Is Murder, 18 Sierpnia festiwal Niech Cisza Milczy do tego dołożymy chyba jeszcze dwa festiwale w wakacje.

Dziękujemy za rozmowę i ostatnie słowo należy do Was!

Pozdrawiamy czytelników Heavyrock i  do zobaczenia pod sceną!

Oficjalny profil zespołu: facebook.com/scyllaband

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *