W wywiadzie dla The Rockpit frontman Anvil, Steve „Lips” Kudlow, opowiedział o zabawnym incydencie z odległej przeszłości z Lemmym w roli głównej:

To było prawdopodobnie w 1983r., kiedy byliśmy z nim na trasie. Zaprasza mnie do swojego pokoju hotelowego i mówi, „Wpadnij na parę drinków”. No to mówię, „Jasne, stary. Zajebiście!” No i siadamy, a on wyciąga 1,2-litrową butelkę wódki i kilka pak soku pomarańczowego i te wysokie szklanki, w których mieści się pewnie z ponad 0,5l płynu. Więc napełnia je do połowy wódą, dolewa soku na górkę i zaczynamy pić. Oczywiście, wlewam w siebie ze 3 lub 4 takie szoty i jestem kurwa zniszczony – bo jestem niepijący.

On wtedy na to, „Zaczynasz się robić trochę ululany, Lips.” Wyciąga więc małą skórzaną sakiewkę i nóż kieszonkowy i wciska ten nóż w ten biały proszek, w jebaną amfetaminę; cholerny speed. Przykłada mi to prosto pod nos i mówi, „Wciągaj kurwa, co nie!”. I nagle jakbym niczego nie wypił. Jestem kurwa trzeźwiutki niczym sędzia! „Wow! Ok, jest fajnie!” Jedziemy dalej i jedziemy i nagle ktoś puka do zasranych drzwi, to nasz tour manager. I mówi, „Czas iść na koncert, chłopaki.” A to miał być nasz dzień wolny. To mu mówię, „Mamy dziś wolne. O co ci chodzi z tym koncertem?” A on na to, „Chłopaki, kurwa, siedzicie tam od 24 godzin. Zbierajcie się do kupy i jazda!”. „Że co się stało?” [śmiech]

Więc zbieram się na ten gig i ledwie mogę chodzić, więc mam totalnie przejebane. Wtedy Lemmy podchodzi, patrzy na mnie i mówi, „Wyglądasz na zarżniętego, chłopie. Może powinieneś spróbować tego.” Wyciąga małą plastikową torebkę, w środku pełno jakichś małych, czarnych kapsułek, i mówi, „To są czarne bombowce. Weź dwa.” Ja na to, „Wiesz co, Lemmy? Po tej nocy wezmę tylko jednego!” No i cóż, zeżarłem pigułkę i kurwa zagrałem koncert! Dałbym radę zagrać pięć! [śmiech] Włosy stały mi dęba. Myślałem, „Ja pierdolę!”

Hej, kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Gdy koncertujesz z Motörhead, postępujesz jak Motörhead. Tak właśnie wtedy było. Teraz wiem, co oznacza „No Sleep ‚Til Hammersmith”. [śmiech].

Więcej o „wyskokach” Lemmy’ego pisaliśmy również wcześniej.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *