Headless Frog to jeden z najciekawszych i godnych uwagi debiutów ostatnich miesięcy. Zespół przygotowuje się do wypuszczenia kolejnego klipu promującego album zatytułowany Headless Frog i już pracuje nad nowym materiałem. Udało nam się porozmawiać z wokalistą i basistą zespołu, Maciejem Krzyżańskim.

Pracujecie obecnie nad nowym klipem promującym album „Headless Frog”. Do jakiego powstaje utworu?
To będzie coś bardziej dynamicznego, niż poprzedni klip do „Falling”. Wybraliśmy „S.H.C”. Tak trochę „pod nóżkę”, chcemy pokazać szersze spectrum tego, co gramy.

Jaki macie pomysł na ten klip? Kto zajmuj się jego produkcją?
Produkcją jak poprzednio, zajmie się nasz znajomy Marcin Rybicki, ale tym razem będzie nie tylko zespół. Planujemy trochę gry aktorskiej w połączeniu z nami, zdajemy się na realizatora. To będzie dla nas nieco niespodzianka, zaufaliśmy mu, że zrobi to ciekawie.

Na kiedy przewidujecie premierę nowego klipu?
Mamy nadzieję, że uda się to do końca maja. Muszę wyleczyć złamaną nogę, w gipsie na planie bym słabo wyglądał.

Przybliżcie w skrócie historię Headless Frog.
Samo HEADLESS FROG ma krótką historię, ale wcześniej graliśmy jako Voltaire (byś może komuś znany skład). Potem porozstawialiśmy się z ludźmi, z czasem zmieniły się nam gusta i charaktery, w związku z czym raczej nie dało się grać razem. Ponieważ wymieniliśmy połowę składu, nie było sensu ciągnąć dalej starych kapci i włożyliśmy nowe.

Wracając do muzyki, nowy teledysk promuje płytę „Headless Frog” wydaną z końcem ubiegłego roku. Z jakim odbiorem krążka się spotykacie?
Bardzo dobrym, generalnie ludziom się podoba, jak już ktoś posłucha, to może nie jest zachwycony, ale jest zaciekawienie, a to już coś w świecie, gdzie co dzień dostajesz na twarz tysiące informacji i przynajmniej kilka ciekawych premier.

Płyta została wydana nakładem wrocławskiego Lou & Rocked Boys. Jak przebiega Wasza współpraca?
Znamy się ze Sławkiem od lat, zrobił na przysługę wydając album, za co jesteśmy wdzięczni. On ma swoje zasady na które przystaliśmy. Nie dam złego słowa powiedzieć, w przeciwieństwie do U2 ;)

Jak materiał z nowej płyty sprawdza się na żywo?
Nie jest łatwo, akustyk zawsze kręci nosem i my trochę też, bo skład nie jest prosty do nagłośnienia, ale dajemy radę. Jak publiczność widzi dwa w sumie egzotyczne instrumenty, skrzypce i akordeon to już samo to sprawia, że słuchają.

Jak wyglądają w ogóle Wasze plany koncertowe?
13.04 mieliśmy zagrać koncert w Chełmży, w klubie CUMA, Jednak z powodów zdrowotnych musieliśmy go odwołać. Przepraszam i obiecujemy wrócić ze zdwojoną siłą, najpewniej w czerwcu. Potem najprawdopodobniej Woodstock i potwierdzony Rock na Bagnie. Pracujemy nad jesienią. Pewnie wykluje się tego nieco więcej.

Pracujecie już nad nowym materiałem? Jeśli tak, w jakim kierunku twórczym podążacie? Wasz album „Headless Frog” jest punktem wyjście, który chcecie rozwijać czy szukacie czegoś nowego?
Pracujemy nad nowym, a „Headless Frog” faktycznie jest naszym punktem wyjścia. Nowi ludzie to nowa energia i inspiracje. Mamy klika nowych numerów, które zagramy na koncertach już wkrótce, są utrzymane w stylu, ale jednak tchną czymś innym.

Dziękujemy za rozmowę, ostatnie słowo oddajemy Headless Frog.
Nie dajmy się oszołomom. Słuchajmy muzyki i szanujmy się nawzajem. Zapraszamy na nasze koncerty.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *