Muzyka Elder przeszła niesamowitą metamorfozę. Zaczynali grając dosyć tradycyjną wersję stoner metalu, by dojść do momentu, w którym trudno ich w jakikolwiek sposób zaszufladkować. Mają swój własny styl i nie oglądają się na innych, o co w dzisiejszych czasach trudno.

Frontman grupy, Nick DiSalvo, to nie tylko świetny muzyk, ale i człowiek o szerokich horyzontach. Rozmawiamy o podróżowaniu, niemieckiej kulturze, Ameryce, która Nickowi nie do końca się podoba i o tym, że Europa to najlepsze miejsce dla muzyki. Zapraszamy!

Nickdisa

Lubisz podróżować?

Bardzo.

Pytam, bo muzyka Elder strasznie kojarzy mi się właśnie z podróżowaniem.

Coś w tym jest, bo to zdecydowanie jedna z moich największych pasji. Wydaje mi się, że złapałem haczyk, kiedy byłem na wymianie uczniowskiej w Niemczech. Poznałem tam obcą kulturę, ale zdałem sobie też sprawę z faktu, że można zwiedzać świat za grosze. Teraz, kiedy jesteśmy w trasie, nie mamy zbyt wiele czasu, aby dogłębnie poznać miasta, do których podróżujemy, ale ekscytujący jest już sam fakt, że możemy je odwiedzić. To niewątpliwie daje nam inspirację do tworzenia muzyki. No i jest świetnym doświadczeniem.

Które z odwiedzonych miejsc spodobało ci się najbardziej?

Mam słabość do miast, które odwiedziłem już kilka razy – mówię o Berlinie i Kopenhadze. To bardzo zróżnicowane, kosmopolityczne i piękne miejsca, do których, moim zdaniem, nie można porównać żadnego amerykańskiego miasta. Inna sprawa, że trudno jest wybrać to jedno jedyne miejsce, ponieważ praktycznie wszystkie rejony, które mieliśmy szczęście odwiedzić, coś w sobie miały – jedne pełne były naturalnego piękna, a inne mogły pochwalić się wspaniałą kulturą, czy zabytkami.

Bardzo chciałbym jeszcze lepiej poznać Hiszpanię oraz Portugalię, ale jestem zafascynowany również nieco inną stroną twojego kontynentu, a mianowicie Europą Wschodnią i krajami bałtyckimi. Tak sobie myślę, że co prawda nie ma takiego miejsca, którego nie chciałbym odwiedzić, ale najbardziej podoba mi się w Europie. Jestem takim trochę eurofilem.

Wspomniałeś o Berlinie, wcześniej o podróży do Niemiec… Nadal studiujesz germanistykę?

Odebrałem dyplom w 2012r.

Dlaczego akurat ten kierunek?

Spodobało mi się w Niemczech, kiedy byłem tam na wymianie uczniowskiej i chciałem po prostu poprawić swój niemiecki oraz zyskać zestaw umiejętności przybliżających mnie do Europy – czy to poprzez możliwość pracy na tym kontynencie, czy poprzez zaznajomienie się z tamtejszą kulturą.

Jaki element niemieckiej kultury lubisz najbardziej?

Nie licząc piwa? Język. Jest bardzo precyzyjny, elastyczny i różnorodny oraz przydatny, pomimo trudności, które sprawia jego nauka. Bo, nie oszukujmy się, niemiecki to trudny język. Kiedy poczytasz sobie jakieś traktaty filozoficzne i inne tego typu rzeczy w oryginale, zauważysz, że dopiero teraz je w pełni zrozumiałeś. Niemiecki znacznie bardziej pasuje do wyrażania skomplikowanych konceptów i zawiłych myśli – angielski może je jedynie przybliżyć.

Bardzo cenię również wczesny niemiecki rock and roll oraz krautrock. Ciekawe jest to, w jaki sposób – w opozycji do USA oraz Wielkiej Brytanii – rozwijało się ich muzyczne dziedzictwo.

To ciekawe co mówisz, ponieważ słychać w waszej muzyce echa krautrocka. Czuć też inspiracje rockiem progresywnym – masz jakieś ulubione zespoły w tym gatunku?

Jasne – Gentle Giant, Yes, King Crimson, Anekdoten, Cathedral (nie ten doomowy) czy Wobbler… Nie słuchamy zbyt wielu współczesnych zespołów grających prog rocka. Wydaje mi się, że ten gatunek był autentyczny w latach 70. i większość z tych nowszych rzeczy brzmi nieciekawie.

elder

 

Wróćmy jeszcze do tych Niemiec. Masz jakąś ulubioną książkę pochodzącą z tego kraju?

Jestem żenująco słabo zorientowany w niemieckiej literaturze i znam tylko klasyczne pozycje, które czytałem na studiach, ale bardzo lubię kilka powieści Bernharda Schlinka czy Friedricka Durrenmatta. Wiesz, kiedy uczysz się języka obcego, fajnie jest poczytać coś po prostu dla rozrywki, niekoniecznie musi to być dzieło nad którym trzeba jakoś specjalnie kontemplować.

Jak porównałbyś ze sobą niemieckie i amerykańskie społeczeństwo?

Według powszechnego stereotypu Niemcy są dobrze zorganizowani, wydajni i przestrzegają reguł. Sporo tym prawdy, ale jednocześnie potrafią cieszyć się życiem bardziej, niż większość Amerykanów. Zdarzało mi się zauważać u Niemców sztywne myślenie czy zbytnie przestrzeganie reguł, ale przypuszczam, że jest to taki jakby smar pozwalający rozwijać się temu krajowi tak gładko.

Amerykanów trudno jest zdefiniować, ponieważ każdy region ma jakąś swoją szczególną cechę, odróżniającą go od innych. Nowa Anglia, w której obecnie mieszkamy, wydaje się być nieco bardziej otwarta i postępowa, niż reszta kraju. Może w jakimś sensie bardziej „europejska”… Prawdę mówiąc reszta Ameryki mnie przeraża.

Dlaczego?

To kraj pełen sprzeczności. Ruchy postępowe i ruchy uwsteczniające. Liberalizm i konserwatyzm. Inteligencja i innowacja vs. prymitywne kulty religijne. Oczywiście zawsze otaczasz się osobami o podobnych poglądach i wśród muzyków – szczególnie tu, w Nowej Anglii – trudno jest spotkać ultra religijnego, uzbrojonego zwolennika Republikanów jakich pełno w całym kraju. Staram się nie myśleć o tym, że takie osoby stanowią naprawdę sporą część populacji. Kiedy jednak włączam telewizor i widzę kompletnie idiotyczne newsy, szukanie wszędzie na siłę sensacji, to zdaję sobie sprawę z faktu, że ludzie, którzy w to wierzą i temu ulegają, to prawdopodobnie moi sąsiedzi! Takich osób jest tu pełno. Właśnie to mnie przeraża. Przeraża mnie też ten polityczny żart, jakim jest system dwupartyjny; dwóch kandydatów opłacanych przez tę samą grupę interesu, która nigdy nie zajmie się globalnymi problemami na poważnie.
Boję się Amerykanów, którzy uważają, że najlepszym sposobem na zatrzymanie przemocy jest posiadanie broni. Boję się ludzi biorących Biblię dosłownie – jako prawdziwą historię Ziemi… Mierzi mnie, że to wszystko dzieje się w najbogatszym państwie na świecie, ponieważ Ameryka mogłaby być jeszcze potężniejsza.

W Polsce panuje stereotyp, że Amerykanie mają się za pępek świata i nie interesują ich obce kultury – nie wiedzą na przykład, gdzie leży Polska, myślą, że po warszawskich ulicach przechadzają się niedźwiedzie polarne.

Nie no, ja myślę, że zdecydowana większość wie, gdzie leży Polska. Ale znowu, ja żyję w stosunkowo wykształconym i zamożnym obszarze tego kraju. Jestem pewien, że znalazłbyś wielu Amerykanów myślących, że Polska jest częścią Rosji, albo nie zdających sobie sprawy z tego, że leży w Europie. Wiesz co? Ja myślę, że wielu ludziom twój kraj kojarzy się z obozami internowania, II Wojną Światową, wódką czy czymś w tym stylu. To prawdopodobnie dlatego, że dzieci w Stanach uczą się po raz pierwszy o Polsce dopiero w kontekście II Wojny Światowej.

Amerykanie mają katastrofalnie małą wiedzę o reszcie świata i nie robią wystarczająco dużo, aby ten stan rzeczy zmienić. Wielu mówi: „Chciałbym podróżować!”, ale nie potrafi nawet ruszyć dupy z miejsca, już nie mówiąc o tym, żeby zdobyć paszport. Nie mam żadnego wytłumaczenia dla takiego sposobu myślenia… Może po prostu podróżowanie wymaga nieco wysiłku i nie zawsze jest komfortowe, co przeraża niektórych leniwych Amerykanów? Nie uważam jednak, aby był to dobry powód do rezygnacji z zobaczenia tak wielu miejsc, jak to tylko możliwe.

Dave Wyndorf powiedział kiedyś o Europie, tu cytat: „Europa to wymarzone miejsce dla muzyka. Grasz w zespole rockowym? Poczujesz się jak w 1974!”. Koncertujesz zarówno w USA jak i w Europie. Zgodzisz się z nim?

Jasne że tak. Zawsze woleliśmy koncertować w Europie, bez dwóch zdań. Nawet kluby, w których grasz, traktują cię tutaj lepiej i wcale nie dlatego, że agencje koncertowe podpisały z nimi kontrakt, ale po prostu podejście do muzyków jest w Europie zupełnie inne niż w Stanach; można powiedzieć, że to podejście jest częścią europejskiej kultury.

To nie znaczy jednak, że w naszym kraju nie ma świetnych fanów, klubów czy organizatorów. Są. Fani w każdym mieście są niesamowici! Niestety, kultura ‘pay to play’, którą mamy w USA, odcisnęła swoje piętno niemal wszędzie i nadal dochodzi u nas do wielu przykrych sytuacji, czego nie można powiedzieć o Europie. Nie wszyscy tego doświadczają, zdaję sobie z tego sprawę, ale nie spotkałem jeszcze zespołu, który miałby na ten temat inne zdanie.

www.youtube.com/watch?v=f9OvoQMQ2JY

Co sądzisz o wojnie z narkotykami? Czy to nie chore, że możesz spędzić kilka lat w więzieniu za posiadanie śladowych ilości marihuany na własny użytek? Wiem, że w USA sytuacja się zmienia, ale w Polsce nadal to samo.

Uważam, że zdecydowana większość narkotyków powinna być legalna, nie mam jednak pomysłu jak rozwiązać kwestię tzw. hard drugs i polityki ich dotyczącej. Masz rację, coraz więcej stanów legalizuje marihuanę, co jest pierwszym krokiem w rozsądnej polityce narkotykowej. Niestety mamy też ogromny prywatny przemysł więzienny, który czerpie profity z tego, że ludzie wsadzani są za kratki – ich lobby utrudnia tworzenie jakichkolwiek sensownych przepisów w Ameryce. Żeby tego było mało, masz jeszcze całą masę idiotów utrzymujących, że marihuana, nie wiem jakim cudem, jest bardziej szkodliwa niż alkohol czy papierosy. Niemniej jednak sądzę, ze weed będzie legalny w całej Ameryce w ciągu 10 lat.

Wróćmy do muzyki. Wasz pierwszy album, „Elder”, mocno różni się od kolejnych dwóch krążków. Jak oceniasz go z dzisiejszej perspektywy?

Nie przepadam za nim, prawdę mówiąc. Nudzi mnie, chociaż zagranie od czasu do czasu któregoś z tych kawałków mogłoby być całkiem ciekawe. Ten album był naszym pierwszym krokiem, najbardziej logicznym, ponieważ naśladowaliśmy na nim naszych idoli – wyszło całkiem spoko jak na bandę dzieciaków. Gdyby brzmienie było nieco inne, byłby słuchalny.

Co wydarzyło się później, że tak radykalnie zmieniliście swój styl?

Największą zmianą, jaka dokonała się we mnie, jako gitarzyście, była obsesja na punkcie melodii, za którą obwiniam, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, Colour Haze. Natknąłem się na ten zespół chyba w 2007r. i zostałem zmieciony z powierzchni ziemi. Unikalny styl gry Sefana Kogleka zmienił moje postrzeganie tego, jak może brzmieć „ciężka” muzyka.

Nasz pierwszy album został przyjęty bardzo ciepło, z czego byliśmy zadowoleni, jednak ciągle porównywano nas do Sleep czy Electric Wizard. Nie sądzę, abyśmy brzmieli podobnie, ale chcieliśmy wtedy zrobić coś bardziej oryginalnego.

Wcześnie rozpocząłeś karierę – w wieku 17 lat. Czujesz się już dojrzałym muzykiem?

Zdecydowanie czuję się bardziej pewny jeśli chodzi o mój styl gry czy songwriting, ale nie wiem czy kiedykolwiek poczuję się w pełni dojrzałym muzykiem. Od muzyki nie oczekuję niczego. Mam jedynie nadzieję, że nadal będzie moją pasją i siłą napędową. Ciągle dorastam jako artysta, ciągle eksperymentuje, ale koniec końców najważniejsza jest frajda, jaką daje mi tworzenie i granie.

www.youtube.com/watch?v=KUNNzioJYNM

Co sądzisz o crowdfundingu?

Mam mieszane uczucia. Dla niektórych projektów (niekoniecznie muzycznych) może to być naprawdę pomocne np. wtedy, kiedy przedsiębiorca wpada na jakiś ciekawy pomysł i chce ominąć prywatnych inwestorów. Nie mam z tym problemu. Jeśli chodzi o świat muzyki… Cóż, nic nie poradzę na to, że niekiedy czuję pogardę dla zespołów próbujących zebrać pieniądze na nową płytę wśród swoich fanów. Być może dlatego, że Elder nigdy do nikogo nie wyciągał ręki po kasę – zawsze wszystkie nasze ciężko zarobione pieniądze wydajemy na pokrycie kosztów związanych z koncertowaniem czy nagrywaniem płyt. I wiesz co? Uważam, że to niezbędne doświadczenie, aby zespół potrafił docenić to, w jakim miejscu się znajduje. Dlaczego miałbym komuś płacić za płytę zanim dowiem się, czy w ogóle warto jej posłuchać? Jeżeli jakiś zespół nagra świetny album możesz być pewien, że go kupię, ale nie w momencie, w którym nawet nie zaczęli go nagrywać…

Jakie plany na przyszłość?

Pracujemy nad materiałem na nową płytę. Będziemy w Europie na wiosnę, w okolicach Desertfestu…

Polska?

Nie jesteśmy jeszcze pewni, jak będzie wyglądała końcówka naszej trasy, tak więc mogę jedynie powiedzieć, że jest taka możliwość. Chcielibyśmy zagrać wszędzie, ale nie zawsze się da.

Rozmawiał Paweł Drabarek

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *