Ross Baker z serwisu Ghost Cult przeprowadził ostatnio wywiad z wokalistą i gitarzystą Behemotha Adamem ‚Nergalem’ Darskim, poruszając parę ciekawych kwestii, dotyczących walki z chorobą, nowego albumu oraz death i black metalu.

Nergal o przebytej białaczce:

Byłem ostatnio na rutynowych badaniach i testach w szpitalu i cieszę się, że mogę ogłosić iż jestem jak najbardziej żywy i mam się dobrze!  Fakt że jestem zdrowy i mam w rękach najbardziej śmiertelną broń jaką Behemoth kiedykolwiek stworzył, czyni moje życie pełnym.

Zdecydowanie widzę więcej sensu w życiu niż kiedyś. Nie poświęcam już czasu na nadmierne analizowanie rzeczy, tak jak to robiłem. Życie wydaje się teraz bardziej szczęśliwe i wiem, że zabrzmi to jak frazes z filmów o Jamesie Bondzie, ale jutro jest znakiem zapytania, więc musimy przyjmować to co daje nam dziś.

O nowym studyjnym albumie „The Satanist” i black metalu:

Sztuka ekstremalna powinna szokować i prowokować reakcje.

Naprawdę chciałbym wierzyć, że postrzega się nas jako coś więcej niż tylko zespół black metalowy. Jesteśmy ekstremalną kapelą która potrafi przekazywać swoje idee na tak wielu poziomach.

Ekstremalna muzyka metalowa jest w dzisiejszych czasach ekstremalna tylko z definicji. To niekończący się proces dążenia do perfekcji.

Zbyt wiele kapel goni za tym, a scena staje się czymś jak ‚X-Factor’ dla black metalu. Nie ma już więcej niebezpieczeństwa i nieprzewidywalności.

Większość zespołów death metalowych z USA jest bardzo generyczna, wszystkie brzmią perfekcyjnie. Są szybkie i techniczne, ale nie ma w tym treści. Powinieneś być napędzany przez intuicję, a nie być zajętym siekaniem swojej gitary. Perfekcja jest nudna i nieciekawa.

Gdy ludzie będą słuchać „The Satanist” , album będzie ich stumulował na wiele różnych sposobów.

Ostatnio widziałem kabaret w teatrze, i niezwykle mnie on poruszył. Sztuka ekstremalna musi sprawić by ludziom było niewygodnie, niezależnie czy chodzi o muzykę, rzemiosło czy film. Ona musi prowokować do myślenia. To pochłania sporo  mojej energii, żeby to osiągnąć.

Pamiętam jak po transplantacji znów zaczęliśmy grać koncerty. Były takie momenty, że myślałem, że zemdleję na scenie bo to było strasznie wyczerpujące, a ja już nie miałem tak wiele energii jak kiedyś, lecz teraz jestem gotowy. Wiem, że mogę dać z siebie wszystko.

Nergal: "Większość zespołów death metalowych z USA jest bardzo generyczna, wszystkie brzmią perfekcyjnie"

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *