W wywiadzie dla stacji WDR, Adam „Nergal” Darski (Behemoth) zapytany został o to, czy czuje jakieś obawy w zw. z pojawiającymi się zagrożeniem ataków terrorystycznych na rockowe koncerty (w nawiązaniu do niedawnej ewakuacji festiwalu Rock Am ring przed występem Rammstein). Jak odparł:

Cóż, nie widzę tego w tych kategoriach. Tzn. wszyscy prędzej czy później umrzemy, a ja zdecydowanie nie chcę umrzeć, więc wszelka prewencja jest bardzo potrzebna i wspieram to. Więc o ile jestem rozczarowany tym, że nie mogłem zobaczyć jednego ze swoich ulubionych zespołów, myślę, że musiało do tej ewakuacji dojść, choć to niefajnie. Ale bezpieczeństwo i zdrowie na pierwszym miejscu.

Tzn. w takich czasach żyjemy i musimy sobie z tym radzić. Powinniśmy coś z tym zrobić, rozumiesz, co mam na myśli? Użyć jakichś efektywnych narzędzi i zatrzymać tego typu rzeczy. Nie wiem. Nie jestem politykiem. Nie znam się na tym. Ale chciałbym, żeby wkrótce się to skończyło, choć to pewnie pobożne życzenie, bo toczymy wojnę, Europa toczy wojnę, cywilizowany świat toczy wojnę z radykalnymi islamistami i to jest fakt.

Czy Nergal czerpie zatem teraz jakąś inspirację z globalnego terroryzmu?

Cóż, może to dodaje jakąś cegiełkę do tej ściany zwanej frustracją, której my artyści musimy jakoś dawać upust. Więc pisanie pomaga mi wyzwolić te emocje. Nie mogę powiedzieć, że temat terroryzmu w szczególności jakoś zajmuje mój umysł, ale zdecydowanie ma na mnie wpływ w ten czy inny sposób.

Kto wie, może więc pojawią się jakieś nawiązania do islamskiego ekstremizmu na nowej płycie Behemoth (która pojawić ma się jesienią 2018 r.), podobnie jak wcześniej uczynili to np. Nile w utworze „Call To Destruction”.

adam nergal darski 2017

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *