Zdan, nasz człowiek z podcastu What The Fuzz?!, przeprowadził wywiad z Neilem Turbinem – frontmanem DeathRiders, Bleed The Hunger, oraz pierwszym wokalistą Anthrax (pierwszym na pełen etat – słyszymy go na ich pierwszej płycie Fistful of Metal z 1984 r., zaś niektóre utwory na EP-ce Armed In Dangerous  i LP Spreading The Disease noszą jego nazwisko).

Poniżej blisko 50-minutowy zapis wideo z rozmowy – o początkach sceny metalowej, debiucie Anthrax – ich początkowym braku profesjonalizmu, dziecinnych tekstach i zachowaniu (m.in. nagminnym pierdzeniu i wdychaniu własnych zapaszków przez jednego z członków), o tym, jak inni ich wokaliści wykonywali jego utwory, 17-letnim oczekiwaniu na debiut DeathRiders, etc.

Na koniec (ok. 37 minuty) skierował ważny przekaz do swoich byłych kolegów z Wielkiej Czwórki Thrash Metalu, którzy w pewnym momencie (w trakcie tworzenia kolejnej płyty) „zaczęli go strasznie źle traktować, próbować kontrolować i zmuszać do robienia tego, czego chcieli, czyli zmiany kierunku na bardziej hardcore-punkowy”:

Powiedziałem im wtedy… Albo powiem im to teraz: pierdolcie się! Wsadźcie sobie ten palec tam, gdzie myślicie, że trzeba go wsadzić. Bo ja nie przyjmuję rozkazów od cipek. Walcie się. Pocałujcie mnie w dupę – teraz. Nachylcie się! Jebcie się. Pocałujcie mnie w cholerny zadek! Teraz, dziwko! Bo ja nie padam kurwa na kolana i nie kłaniam się takim skurwielom. Przed ludźmi, którzy chcą tobą pomiatać i tobą rządzić? Jebać to. Że niby ile mi za to płacicie? – Wiecie, ile mi za to zapłacili? ZERO. Pieprzcie się, szmaty!

Jak mówi, nie chce mieć też nic wspólnego ze Scottem Ianem, odkąd widzieli się ostatnio w 1995 r. w kancelarii adwokackiej. Wspomina, że nigdy nie było między nim a resztą Anthrax przyjaźni, a po pierwszej płycie – poza w/w traktowaniem – był przez nich wyłączany ze wszystkich spotkań towarzyskich i biznesowych. Wspomina „toksyczne, socjopatyczne zachowania podszyte chorą zazdrością” – w tym długo po jego odejściu, gdy w pewnym momencie został przyparty do muru przez prawników Anthrax.

Tymczasem debiut DeathRiders jest już w dalszym stadium zaawansowania – na płycie usłyszymy wpływy bluesowe, neoklasyczne oraz klasyczne – heavy (Montrose, RIOT) orz thrashowe. Z kolei nowy materiał Bleed The Hunger stoi następny w kolejce.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *