„Nie mogę powiedzieć, że byłem jakoś szczególnie zaskoczony, gdy lekarz powiedział mi, że potrzebuję defibrylatora”, powiedział Lemmy czasopismu “Revolver” w 2013 roku. „Jeśli prowadzisz taki tryb życia jak ja, zawsze powinieneś spodziewać się, że coś takiego się przytrafi. Nie byłem grzecznym chłopcem. Bawiłem się aż za dobrze”.
Hazard jest dla głupców, ale tak właśnie to lubił – frontman Motörhead zawsze był gotowy stawić czoła efektom ekstremalnego stylu życia, jeśli to oznaczało życie na jego sposób. Dokładnie tak robił do momentu, gdy zachorował zbyt ciężko, by imprezować jak gwiazda rocka, choć nawet wtedy kontynuował tworzenie muzyki i granie koncertów praktycznie do samego końca. Oto 15 najdzikszych, najdziwniejszych i najbardziej fascynujących doświadczeń Lemmy’ego, z których większość miała miejsce między latami 60. a 90. – w czasie, gdy frontman Motörhead zdawał się być niepowstrzymany i niezwyciężony.

1

1. Bliskie spotkanie trzeciego stopnia

W latach 60. będąc w jednym ze swoich wczesnych zespołów – Rocking Vicars – Lemmy nie doznał jeszcze dreszczyku folgowania sobie – ale mimo to miał wtedy kilka doświadczeń rodem nie z tego świata. „W 1966 roku wracaliśmy przez wrzosowiska w Yorkshire, ale tak się złożyło, że działo się to zanim w ogóle napiłem się piwa, więc nie mogła to być żadna faza na kwasie”, powiedział w wywiadzie dla „Inked”. „To coś przeleciało przez horyzont i zatrzymało się w miejscu na środku nieba. A potem z bezruchu błyskawicznie przyspieszyło do maksymalnej prędkości. Nawet teraz nie mamy samolotów, które byłyby w stanie to zrobić, a co dopiero wtedy. Więc było to dla mnie całkiem pouczające”.

2

2. Lekcje u Hendriksa

W czasach sprzed Hawkwind Lemmy zjadł zęby będąc członkiem załogi Jimi Hendrix Experience. „Jimi nauczył mnie, jak znaleźć narkotyki w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach, ponieważ stanowiło to u niego część moich obowiązków”, powiedział Lemmy „Revolverowi”. „W ten sposób nauczyłem się funkcjonować po pięciu dawkach kwasu. Ale dowiedziałem się też dużo o występach scenicznych. Jimi był fajny w taki naturalny sposób i poruszał się jak elegancki pająk. Zawsze interesował go tłum. Mówił bardzo słabe żarty, bo był na tyle szalony. Ludzie nie mogli się połapać, o czym mówi, gdy zbliżał się do puenty. Ale z pewnością był najlepszym gitarzystą, jakiego kiedykolwiek zobaczycie, prawdopodobnie kiedykolwiek”.

3

3. Łyżeczka cukru

W 1969 roku zanim Lemmy dołączył do Hawkwind, jego przyjaciel przekonał swoją dziewczynę pielęgniarkę, żeby przemyciła mu nieco siarczanu amfetaminy. Przez przypadek przyniosła do domu słoik siarczanu atropiny. Lemmy wziął pełną łyżeczkę, co jak określił: „przekraczało 200-krotnie dawkę śmiertelną”, a potem każdy „oszalał”. W swojej autobiografii „Biała gorączka” wspominał rozmowę ze swoim telewizorem niesionym pod pachą, a następnie utratę przytomności i obudzenie się w szpitalu. „Gdybyśmy przywieźli cię godzinę później, już byś nie żył”, powiedział mu lekarz. Nawet po swoim leczeniu miał przez kolejne dwa tygodnie sporadyczne halucynacje i wspominał: „Siedziałem, czytałem książkę i przewróciłem na stronę 42 – a tam tak naprawdę nie było żadnej książki”.

4

4. “Hałas w E”

W sierpniu 1971 roku Lemmy brał udział w przesłuchaniu do space-rockowego zespołu Hawkwind, mając nadzieję na objęcie wakatu drugiego gitarzysty. Na koncercie plenerowym na Powis Square w Notting Hill Gare nie zjawił się ich basista, więc klawiszowiec Dik Mik, który lubił sobie z Lemmym powciągać speed, zaproponował mu zagranie na basie. „Nigdy w życiu nie grałem na basie!”, opowiadał w swojej autobiografii Lemmy. Po tym jak dołączył na scenę do Hawkwind podczas tego koncertu, wokalista i saksofonista Nik Turner powiedział mu „Zrób trochę hałasu w E. To ma tytuł ‘You Shouldn’t Do That’”. Lemmy przeszedł pomyślnie przesłuchanie i spędził następne cztery lata grając na basie w tej kapeli.

5

5. Greasy Truckers Party na żywo

Po trzech dniach spędzonych z Dik Mikiem na braniu dekstroamfetaminy, Lemmy wraz ze swoim kumplem z kapeli wzięli metakwalon, czyli depresant, aby zmniejszyć intensywność swojego tripu. Jednak Lemmy się tym znudził, wziął więc LSD i meskalinę, a potem jeszcze więcej metakwalonu. Dik Mak jechał jako kierowca do klubu, w którym obaj uraczyli się kokainą i ośmioma tabletkami Black Beauty (stymulant – mieszanina amfetaminy i dekstroamifetaminy) na głowę. „Kurwa, Mik, nie mogę się ruszyć”, powiedział Lemmy. „A ty?”. Jak tłumaczył w swojej książce, roadies z kapeli pomogli im wejść na scenę, żeby zagrali koncert, który został nagrany jako album live “Greasy Truckers Party”. „To był jeden z najlepszych gigów, jaki kiedykolwiek nagraliśmy”, ekscytował się Lemmy. „Mój jam z [liderem Dave’em] Brockiem był genialny. Dzięki temu koncertowi zyskaliśmy ‘Silver Machine’ – nasz jedyny hit i drugie miejsce na liście przebojów!”.

6

6. “Ace of Speed”

Lemmy wraz z kolegą dzielili się w samochodzie setką niebieskich tabletek – mieszanką speedu i depresantów – kiedy to zatrzymał się koło nich radiowóz. Oba narkusy schowały tabletki do ust, żeby pozbyć się dowodów, a gliny nie były w stanie znaleźć żadnej kontrabandy. Tamtej nocy, gdy Lemmy zasnął, jego puls i oddech zwolniły gwałtownie. „Wyglądało, jakbym przestał oddychać, mimo że nie przestałem”, opowiadał w „Białej gorączce”. „Leżałem tam z otwartymi oczami, a mówienie przychodziło mi z pewnym trudem”. Co najmniej dwójka ludzi przebywająca z nim pomyślała, że Lemmy nie żyje, dopóki nie odkryła, że nadal oddychał.

7

7. Wykopany z „najbardziej kosmicznej kapeli świata”

W maju 1975 roku Lemmy został przyłapany na granicy w Toronto z gramem siarczanu amfetaminy w spodniach. Spędził noc w areszcie i otrzymał potem mieszankę dobrych i złych wiadomości. „Policja postawiła mi zarzut posiadania kokainy, a tak naprawdę miałem amfetaminę”, zwierzał się Lemmy. „Był to niesprawiedliwy zarzut, więc musieli mnie wypuścić”. Jednak mimo że powrócił następnego dnia do Hawkwind, kapela wykopała go po ich kolejnym koncercie. „Gdyby mnie przymknęli za kwas, wszystko byłoby w porządku”, powiedział. „Ale wciąż chodziło im tylko o doświadczenie psychodeliczne. Najbardziej kosmiczna kapela świata wyrzuciła mnie za to, że dałem się złapać z niewłaściwymi narkotykami!”.

8

8. Wejście ‚Philthy Animala’

Kiedy Lemmy po raz pierwszy spotkał Phila ‚Philthy Animala’ Taylora latem 1975, nigdy nie wyobrażał sobie, że ów miłośnik zielska skończy w jego nowym zespole, Motörhead. „Należałem wtedy do Hell’s Angels, a on przychodził do nas do domu i się koksował”, wspominał Lemmy „Revolverowi”. „A potem spalał jednego i tracił przytomność, a my go budziliśmy nad ranem i wysyłaliśmy do domu. Zawsze nam mówił, że jest bębniarzem, ale nigdy nie braliśmy go na serio”. Kiedy z perkusistą, którego pierwotnie zatrudnił Lemmy, nie było chemii w studiu, Lemmy skontaktował się z Taylorem. „Phil odparł: «Jasne, kurwa, wpadnę i zrobię to dla ciebie». Nałożyliśmy jego ścieżki na wszystkie kawałki w albumie poza jednym. Okazał się być maniakiem, jakiego potrzebowaliśmy”.

9

9. Co ślina na język przyniesie

Był pewien okres pod koniec lat 70., kiedy publika punk rockowa w Anglii okazywała swój szacunek na koncertach przez plucie na zespoły na scenie, czyli tzw. „gobbing”. Motörhead, ulubiona kapela punkowców była często po tej stronie biorącej flegmowy prysznic. „Nigdy tego nie lubiłem, ale akceptowałem fakt, że nie możemy tego powstrzymać”, przyznał Lemmy w „Inked”. „Pewnego razu zobaczyłem gościa, który napluł coś wielkiego i zielonego na moją rękę, więc zapożyczyłem kwestię Winstona Churchilla. Zebrałem to z ręki, wtarłem we włosy i krzyknąłem: «Widzisz to? Dzisiaj wezmę prysznic i będę czysty, ale ty jutro nadal będziesz śmierdzącym dupkiem»”.

10

10. Okazywanie uczuć w miejscu publicznym

“Pewna zajebista rzecz wydarzyła się w latach 70., kiedy to laska wspięła się na scenę i mi obciągnęła”, opowiadał Lemmy dla „Inked”. „Śpiewałem – cóż, nie mogłem przestać, prawda?”.

11

11. Łeb w łeb

Krótko przed rozpoczęciem prób do sztandarowego albumu Motörhead z 1980 roku, „Ace of Spades”, Lemmy zemdlał na backstage’u po koncercie w Stafford Bingley Hall i musiał zostać ocucony na bisy. W swoich wspomnieniach pisze, że wyznał prasie, iż był wykończony po trzech lodzikach, które otrzymał wcześniej tego popołudnia. „Właściwie to była prawda”, powiedział. „Wszędzie było pełno lasek, i był tam ten naprawdę słodki hinduski kociak – dwa z nich to jej robota”.

12

12. Zła krew

Gdy Lemmy zorientował się, że 15 lat regularnego picia i ćpania zebrało swoje żniwo w jego organizmie, zdecydował, że zrobi sobie całkowitą transfuzję krwi w 1980 roku. Wymyślił sobie, że będzie to jak wymiana oleju silnikowego – stary do kosza, a nowy w obieg. Jednak wstrzymał się z wykonaniem swojego planu po tym, jak jego lekarz zrobił trochę badań i zawyrokował, że muzyk źle zareaguje na zdrową krew. „Powiedział mi, że nie mam już ludzkiej krwi w swoim organizmie”, zwierzył się w „Inked”. „Najwyraźniej stałem się tak toksyczny, w większości przez cały ten speed i alkohol, że zdrowa krew by mnie zabiła”.

13

13. Oto Spinal Tap

W 1982 roku pewna ekipa zmontowała rekwizyt sceniczny na trasę Motörhead promującą „Iron Fist”. Była to gigantyczna pięść z reflektorami na czubkach palców. Zespół rozpoczął koncert opuszczeniem jej z sufitu i w momencie zjechania pięści wraz z nimi na dół, ta miała się otworzyć, a oni rozpoczęliby występ. „Naturalnie nie wypaliło to pierwszego wieczoru”, napisał Lemmy w „Białej gorączce”. „Utknęliśmy także podczas wjazdu na górę. Scena wzniosła się mniej więcej do połowy wysokości i zatrzymała się, a kurtyna się zacięła. Philthy prawie zszedł ze swojego zestawu w przepaść”.

14

14. Niemiecka obsesja

Wiele zostało napisane na temat fascynacji Lemmy’ego nazistowskimi Niemcami i o jego kolekcji pamiątek wojennych. „Niemcy mieli najlepsze mundury”, stwierdził. „Ci źli zawsze mają najlepsze rzeczy – konfederaci, Napoleon”. W wywiadach do biografii Ala Jourgensena frontman Ministry opowiadał, jak przyłapał Lemmy’ego w szczególnie kompromitującej sytuacji w czasie koncertu w Austin w 1995 roku. „Zapukałem do busa [Motörhead]. Żadnej odpowiedzi. Więc otwieram te pierdolone drzwi, a tam Lemmy w kompletnym mundurze Gestapo daje szpicrutą klapsy w tyłek gołej lasce. Bardzo jej się to podobało. Jemu też. Przeprosiłem i zamknąłem drzwi”.

15

15. Na jagody

Gdy Lemmy’emu zdiagnozowano niebezpieczną arytmię w 2011 roku, przeszedł operację wszczepienia do klatki piersiowej miniaturowego kardiowertera-defibrylatora, który wysyłał impuls elektryczny w momencie wykrycia nieregularnego rytmu serca. Po operacji Lemmy rzucił palenie i zmniejszył ilość spożywanego alkoholu do jednego drinka dziennie. Jednak w czasie rekonwalescencji nastąpiły pewne komplikacje. Zaczął zatrzymywać płyny w organizmie i został przykuty do łóżka na dwa tygodnie. Lekarze nie mogli zrozumieć, dlaczego tak przybierał na wadze, dopóki nie przeanalizowali jego diety i nie odkryli, że pochłaniał ogromną ilość jagód zamiast alkoholu. „Chyba wszystko w nadmiarze szkodzi, nawet rzeczy, które powinny być zdrowe”, stwierdził w rozmowie z „Revolver”.

16

Źródło: Rolling Stone

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *