W nowym wydaniu magazynu Guitar, którego tematem przewodnim są „ostatnie dni hair metalu” (który momentalnie wyszedł z mody przez Nirvanę i in.) Phil Collen (Def Leppard), Reb Beach (Winger) i Lita Ford wspominają przepełnione seksem i narkotykami, hair-metalowe lata 80.

Zapytani zostali, czy istotnie backstage był wtedy tak zwariowany, jak to pokazywano w teledyskach.

Beach:

To było szaleństwo. Tylko picie i imprezowanie. Gołe laski były wszędzie. Pamiętam taką jedną, która obciągała wszystkim w kiblu. Wieść dotarła do zespołu i ekipy i uformowała się kolejka kolesi czekających na loda. Tego typu rzeczy działy się cały czas. Pamiętam, że L.A. Guns organizowali orgie na swoich trasach. Szło się do ich busa i wszyscy byli tam nadzy. Ludzie uprawiali seks na lewo i prawo. To było bardzo… inspirujące. [śmiech]

Ford:

Widziałam jak Poison wyciągali dziewczyny z widowni i mieli ich pełno na backstage’u. Były jak jakieś bydło! Laski zrywały z siebie ciuchy i rzucały się na tych gości. Seks był wszędzie. Tzn. rozumiałam to, ale zaczęło być tego za wiele. Chciałam powiedzieć tym dziewczynom, „Nie zachowujcie się tak głupio.”

Collen:

Na naszej trasie z albumem „Pyromania”, czyli naszej pierwszej trasie, dochodziło do tych naprawdę dziwnych sytuacji, w których kobiety rzucały się na nas. Ale później, w okolicach „Hysterii”, trochę się ponad to wznieśliśmy i zaczęło nam bardziej chodzić o jakość doświadczeń, a nie odurzanie się.

Nie każdy był jednak pozbawiony hamulców. Choć zdjęcie na górze pochodzi z profesjonalnej sesji Bon Jovi z 1985 r., sam Jon Bon Jovi obawiał się o swoją reputację na tyle, że zrezygnował ówcześnie z ich publikacji (wyszły na światło dzienne dopiero w 2010 r. w książce „Sex, Drugs and Bon Jovi”).

guitar magazine last days of hair metal

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *