Wczoraj, 8 grudnia, minęła 10. rocznica śmierci  „Dimebaga” Darrella Abbotta, gitarzysty metalowej Pantery. Muzyk został zastrzelony podczas koncertu swojego zespołu, Damageplan, który miał miejsce 8 grudnia 2004 roku w Columbus w stanie Ohio. Zabójcą był Nathan Gale – były żołnierz Marine, który cierpiał prawdopodobnie na chorobę psychiczną.

Wielu muzyków wypowiadało się niedawno o śmierci Dimebaga, chcąc uczcić o nim pamięć. Wśród nich znaleźli się jego brat – Vinnie Paul, Corey Taylor, Rob Halford, David Draiman, Zakk Wylde, Brian Fair czy Kerry King. Ich wypowiedzi tłumaczymy poniżej:

Vinnie Paul (Hellyeah, Pantera): To bardzo ważne, aby mieć pewność, że spuścizna Dimebaga będzie żyła wiecznie i w sumie myślę, że nawet, gdyby nikt się o to nie starał, to ona i tak będzie trwać. Chcę mieć jednak pewność, że rzeczy, których on był częścią i które wciąż są na tym świecie, zwiększały jego legendę i pamięć o nim.

Corey Taylor (Slipknot, Stone Sour): Za każdym razem, gdy przebywałem z Dimebagiem, to stary, cały czas był śmiech. Pamiętam, jak zawsze lałem w gacie, bo on był jednym z najzabawniejszych kolesi, jakich kiedykolwiek poznałem. Był też jednym z najlepszych facetów i najprawdopodobniej jednym z najwspanialszych gitarzystów, jakich widziałem. On robił to wszystko z taką swobodą.

Rob Halford (Judas Priest): Jego muzyka przetrwa na zawsze. To najpiękniejsza rzecz w tym, co robimy jako muzycy – nasza muzyka będzie istnieć o wiele dłużej, niż my sami. Musimy pielęgnować jego kompozycje. Dimebag wciąż będzie inspiracją dla innych gitarzystów, tak jak był, grając w Panterze czy Damageplan. Wiesz, brakuje mi go z całego serca.

David Draiman (Disturbed): Podczas naszego drugiego udziału w Ozzfest zaszyliśmy się w Dallas na 2 albo 3 dni… Przebywaliśmy w miejscówie Dime’a. To był strasznie różnorodny dom. Wszędzie było pełno pamiątek z Pantery.
Nigdy jednak nie mogłeś zasnąć w jego domu. Budził cię w jego typowym stylu: petardami. Zawsze odpalał cały łańcuch petard nie dalej niż 2 cale od mojej głowy. Pewnego razu Dimebag zabrał nas do klubu ze striptizem, gdzie wszyscy byliśmy sędziami w zawodach bikini. Dla Dimebaga zawsze był dobry czas na to, aby zahaczyć o klub ze striptizem.
Dime był osobą, którą bardzo łatwo było pokochać. Nie miał w sobie żadnej złości. Jego misją w życiu było upewnienie się, że twój każdy pojedynczy moment spędzony z nim będzie najlepszym momentem w twoim życiu.

Zakk Wylde (Black Label Society): Zawsze będąc w pobliżu Dime’a, nie było nudnych momentów. On był najbardziej czadowym kolesiem na planecie. Dimebag był może nawet lepszą osobą niż gitarzystą, jeśli to w ogóle możliwe. Zawsze musieliśmy mieć zapasowe nerki, wątroby i trzustki w lodówce.

Brian Fair (Shadows Fall): Dime miał duży problem z zegarem w naszym koncertowym busie. Wszystko zaczęło się od jego managera, który próbował mu wytłumaczyć, że już pora, żeby stamtąd wyszedł… Dobrze się bawiliśmy i Dime nie chciał iść do łóżka. Tak więc, gdy tylko powiedziano mu, że musi już iść, Dimebag chwycił za zegar zawieszony na ścianie, wydarł się z całych sił: „Nie ma czegoś takiego jak czas!” i rozwalił zegar pięścią. Był on zrobiony z metalu i szkła, więc odłamki poleciały wszędzie dookoła. Dime zrobił tak z wszystkimi trzema zegarami, które były w busie.
Za każdym razem, gdy ktoś mówił mu, ze trzeba już iść, niszczył zegar. Nie chciał nigdy kończyć imprezy – chciał, żeby była kontynuowana.

Kerry King (Slayer): Jedną z rzeczy, które chcieliśmy razem zrobić – ja, Dime i Vince – było zagranie tej melodii. Damageplan szykował się wtedy do nagrania płyty, a ja powiedziałem: „Dime, jest kawałek, który musimy nagrać. Zawsze, gdy gram ten numer, myślę o tobie. Myślę, że musimy to zrobić.” To było ,Snortin Whiskey, Drinkin Cocaine’ od Pat Travers. Wszyscy przygotowywaliśmy się, aby to zrobić. Ale w pewnym momencie Dime powiedział: „Wiesz, strasznie nas cisną z tym, żeby wydać nową płytę.” Odpowiedziałem wtedy: „Z czym tak pędzimy? Mamy przecież jeszcze tyle czasu, żeby to zrobić.”
I wtedy to się wydarzyło – brutalna rzeczywistość jest taka, że mogliśmy jednak to wtedy zrobić. Prawdopodobnie nie wypadłoby to tak dobrze, jakby mogło, ale chociaż byśmy to zrobili, bo teraz jest to już niemożliwe. Może ja i Zakk nagramy kiedyś ten numer i zadedykujemy Dimebagowi.

Muzycy wspominają "Dimebaga" Darrella Abbotta

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *