W wywiadzie dla AXS, Dave Mustaine (Megadeth) zapytany został o to, w jaki sposób decyduje o tym, kto w jakim utworze gra solówki:

To dość proste. Chodzi o rytm. Jestem lepszym gitarzystą rytmicznym niż prowadzącym. Uważam, że osiągnąłem wiele jako prowadzący, ale jeśli rytm staje się zbyt skomplikowany, nie potrafię za nim zbyt dobrze podążać. Inni to potrafią. Więc ja biorę się za bardziej złożone partie rytmiczne i pozwalam, by oni grali do nich solówki. Ale kiedy rytm jest prostszy, daję im go do zagrania, a ja gram solo. Taki jest zwykle najbardziej oczywisty sposób, w jaki wybieram, kto gra co. Czasami jednak zdarza się, że jest inaczej.

marty friedman dave mustaine

Dalej wspomniał jeden z konfliktów, jaki rzekomo zrodził się w związku z taką polityką:

Jednym z powodów, dla których Marty Friedman odszedł z zespołu, było solo w utworze „Breadline”. Był to utwór, w którym Marty bardzo chciał zagrać solówkę. I tak zrobił, ale kiedy odesłano nam utwór, management stwierdził, „Nie podoba nam się to solo.” Marty już wyjechał, więc zgodziłem się je nagrać od nowa. Ale powiedziałem im, żeby powiedzieli Marty’emu, że im się jego solo nie podobało i że chcieli nowe, bo wiedziałem, że będą przez to problemy.

Więc siedzimy potem w studio [i odsłuchujemy cały album] i wchodzi ten utwór. Byli tam wszyscy, wszyscy byliśmy podekscytowani. Siedzę sobie wyluzowany, bo myślę, że oni powiedzieli Marty’emu o tym, że tam będzie moje solo, nie jego. Więc utwór wchodzi i wchodzi moje solo. Dave [Ellefson] i ja patrzymy na Marty’ego, a jemu łzy spływają po policzkach. Myślę wtedy, „O Boże! Nie powiedzieliście mu!” Czułem się okropnie. To są takie małe rzeczy, przez które wszystko się pieprzy. Ludzie nie widzą tej strony. Myślą, że to moja wina. Jasne, miałem w tym swój udział. Ale kto zapomniał mu powiedzieć?

Warto jednak przypomnieć, że wg wcześniejszych słów Mustaine’a to wszystko wyglądało inaczej. Twierdził, że wszystkie solówki – nawet, jeśli grane były przez innych – miały być innym przez niego nucone, a oni mieli je tylko odgrywać (czemu Marty Friedman zaprzeczył mówiąc, że miał kompletną kontrolę nad swoimi partiami). Czyżby więc akurat na Risk było inaczej? I dlaczego to management (nawet nie wytwórnia) miał decydować o jakości solówek? I dlaczego to właśnie oni mieli komunikować się z Martym zamiast lidera zespołu?

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *