Jesienią ubiegłego roku Motörhead przerwał trasę z uwagi na stan zdrowia Lemmy’ego. Koncerty przełożono na luty 2014, jednak zespół i je właśnie odwołał. Przyczyna pozostaje ta sama. Jak czytamy w oświadczeniu, mimo wyraźnych postępów cukrzyca nadal mocno daje Lemmy’emu popalić i lekarze uznali, że jeszcze zbyt wcześnie na powrót do grania. Długoterminowa prognoza zdrowotna jest bardzo dobra, dlatego – mimo że bardzo smutno mu to czynić – Lemmy zgodził się na odwołanie występów, za co jednocześnie przeprasza fanów.

Z wielkim żalem Motörhead ogłasza, że ich trasa europejska, przełożona na początek lutego 2014, została anulowana. […] Choć nastąpił niewątpliwy postęp [w zmaganiach z szeregiem problemów zdrowotnych związanych z cukrzycą], Lemmy oraz zespół zostali poinformowani przez lekarzy, że jest jeszcze za wcześnie, aby wznowić pełną działalność koncertową, a więc dla dobra przyszłości muzycy i Lemmy niechętnie zgodzili się na anulowanie trasy. […] Jest rzeczą oczywistą, że Lemmy dozgonnie przeprasza za zaistniałe niedogodności, ale chce, żeby wszyscy wiedzieli, że jest na drodze do pełnej regeneracji, a długoterminowe prognozy są bardzo dobre.


Wieloletni manager zespołu, Todd Singerman, powiedział magazynowi Decibel:

Lemmy ma wzloty i upadki. Ma poważne problemy z cukrzycą, a to wpływa na codzienność. Wiele z tego jest po prostu zwalczaniem złych nawyków, rzeczy, których nie powinien robić już nigdy więcej. Przestał palić, ale prawdopodobnie podkrada Jacka [Jack Daniels] i colę tu i tam. Skłamałby, gdyby stwierdził, że tego nie robi. Stara się zamienić to na wino i jestem pewien, że spowolnił tempo. Uważa wino za lepsze niż Jack, ale tam nadal są tony cukru, wiesz? Nie rozumie, że wymienił jednego demona na innego. To był kompromis z lekarzami, nawiasem mówiąc – wymiana Jacka na wino. Jednak nie przyznaje się im, że wypija dwie pieprzone butelki. To są bitwy, z którymi się mierzymy. Pamiętaj, że Lemmy robił wszystkie te rzeczy codziennie od czasów Hendrixa. Trzeba się zmierzyć z konsekwencjami. To dla niego smutne, ponieważ uciekał od nich przez cały ten czas. […] Zmusiłem ich do anulowania trasy, bo Lemmy nie jest gotowy. Nie chciał tego robić. Ale stałoby się to, co wydarzyło się w Europie ostatniego lata [Wacken Open Air w sierpniu]. Miał odpoczywać przez trzy miesiące – odmówił.

Lemmy, który w grudniu obchodził 68 urodziny, powiedział magazynowi Classic Rock, że w wieku 30 lat nie oczekiwał, że teraz nadal tu będzie.

Nie żałuję. Żałowanie jest bezsensowne. Jest za późno na żale. Zrobiłeś to, prawda? Przeżyłeś swoje życie. Żadne życzenia tego nie mogą zmienić. […] Jest kilka rzeczy, które mogłem wykonać inaczej, ale to nic ważnego, nic, co zrobiłoby wielką różnicę. Lubię myśleć, że dałem wiele radości wielu ludziom na całym świecie. Jestem szczery z samym sobą i uczciwy wobec drugiego człowieka.

Zapytany o to, czy jego choroba bardziej uświadomiła go o śmiertelności, Lemmy odpowiedział:

Śmierć jest nieunikniona, no nie? Stajesz się tego bardziej świadomym, kiedy dochodzisz do mojego wieku. Nie martwię się o to. Jestem gotowy. Kiedy odejdę, chcę odejść, robiąc to, co robię najlepiej. Jeżeli umrę jutro, nie mógłbym narzekać. Było dobrze.

url

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *