David E. Ghelke z serwisu DeadRhetoric.com przeprowadził niedawno wywiad z Mitchem Harrisem, gitarzystą Napalm Death oraz frontmanem Menace. Tłumaczenie części wywiadu znajdziecie poniżej.

W takiej czy innej formie, Twoja aktywność na scenie ekstremalnego metalu trwa już 25 lat. Spodziewałeś się, że potrwa to tak długo?

Czy ktokolwiek myślał, że tyle to potrwa? Na początku, kiedy przeprowadziłem się do Wielkiej Brytanii wiedziałem, że jest to bomba zegarowa, która w końcu wybuchnie z powodu niektórych osobowości ludzi w zespole. Kiedy odeszli nie spieszyliśmy się, wciąż podążaliśmy drogą kreatywności, która rozwijała się przez lata. Rzuciliśmy sobie wyzwanie, jednocześnie pamiętając jakie są fundamenty naszego zespołu i to chyba właśnie to sprawiło, że granie wciąż jest dla nas interesujące i jest w pewnym sensie misją naszego życia. To trochę jak w małżeństwie, ludzie szukają nowych sposobów na wyrażenie siebie,  wspólne życie i pracę. Jakimś cudem, krok po kroku, wciąż udaje nam się sięgać w kierunku najbardziej nieprawdopodobnego marzenia. Mam nadzieję, że pewnego dnia ktoś spojrzy wstecz i zobaczy, że wszystkie nasze poświęcenia były poświęceniami dla większego dobra.

Jak myślisz, co umożliwiło wam tak długą karierę?

Myślę, że było to możliwe ponieważ byliśmy zadowoleni z samych siebie, z tego co robiliśmy oraz celów, które sobie stawialiśmy. Przekraczaliśmy granice gdy było to konieczne, nawet jeśli było to zbyt skomplikowane dla tych z ograniczonym spojrzeniem na świat. Kompromis, bycie jak najmniej konfliktowym oraz wybieranie jak najbardziej logicznej drogi naprzód grają bardzo ważną rolę jeśli chodzi o partnerstwo. Kiedy cały świat wydaje się być przeciwko tobie, dużo można osiągnąć przez długoterminową pracę w zespole.

To oczywiste, że granie w zespole death/grind metalowym przez kolejne 25 lat może być ciężkie do zrealizowania. Czy zacząłeś już myśleć o swoim życiu „po” Napalm Death? Może zajmiesz się Menace na pełny etat?

Ciężko jest sobie wyobrazić swoje życie za 10-20 lat. Może powinniśmy pomyśleć o jakimś planie emerytalnym czy coś w tym stylu (śmiech). Wszystko czego potrzebuję to małe radości, coś czym mógłbym się dzielić, oraz zdrowie dla mojej rodziny i tych, których kocham. W życiu napotykamy wiele przeszkód, lecz koniec końców zawsze podejmujemy tą właściwą decyzję. Wszystko co robię w życiu jest „na pełny etat”. Często biorę na siebie więcej niż mogę unieść, ale właśnie taki jestem. Wszyscy mamy swoje fizyczne ograniczenia, lecz w miarę jak każdy z nas się starzeje, zdajemy sobie sprawę z tego co w życiu jest tak naprawdę ważne, rzeczy które uważaliśmy i wciąż uważamy za oczywiste.

Najważniejsze to wybrać tą odpowiednią ścieżkę, gdy już stoimy na rozstaju dróg. To już dawno wykroczyło poza muzykę i kreatywność odkąd mamy w zespole przyjaźń, ogromne zaangażowanie oraz oczywistą więź pomiędzy nami. Powinniśmy karmić i pielęgnować tę więź, oraz dzień po dniu wyznaczać sobie kolejne cele. Dla wszystkich ludzi, z którymi pracuję wciąż otwierają się nowe drzwi, więc wszyscy nawzajem się wspieramy, tak aby wszystko wewnątrz zespołu działało tak jak trzeba. To taka nasza własna sieć wsparcia.

Kolejny album Napalm Death jest już w połowie gotowy. Wciąż mamy tą rzecz, która nas nakręca. Widzimy powód w tym, aby przejść przez wszystkie te mentalne i fizyczne wyzwania, które czekają na nas w najbliższych latach. Nie ma innego sposobu patrzenia na to, niż określenie sobie jasnych priorytetów. Zawód muzyka jest samolubnym zajęciem i odciska swoje piętno w różny sposób na każdej osobie, która się tym zajmuje. Osiągnięcie celu zabiera takiej osobie całe życie, ponieważ wciąż i wciąż kieruje się nowymi ambicjami. W innym wypadku poddajemy się i tracimy sens życia. Zawsze jest jakiś punkt, w którym inni ludzie oraz okoliczności zmuszają cię do wkroczenia na nowe pola. W zespole wciąż panuje wspólna wizja na to, jak powinna wyglądać nasza muzyka, więc nie ma żadnej potrzeby nagłej zmiany. Dopóki osiągamy szczyt naszych możliwości nie ma dla nas odwrotu..

Mitch Harris (Napalm Death): "Kolejny album jest już w połowie gotowy"

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *