W wywiadzie dla GuitarGuitar (pełne wideo poniżej) z członkami Opeth, lider zespołu, Mikael Åkerfeld, poproszony został o udzielenie rad młodym zespołom, które starają się przebić. Oto, co odpowiedział, wskazując zarazem na to, co robią źle:

Prawdopodobnie nie powinieneś mieć ambicji w kwestii sławy i pieniędzy. Myślę, że trzeba zaczynać od podstaw, po prostu ćwiczyć, grać i dobrze się bawić.

Teraz jest zupełnie inaczej, niż kiedy ja zaczynałem. Nagrywaliśmy kasety, wysyłaliśmy je wytwórniom i dostaliśmy kontrakt po 10-sekundowym odsłuchu kasety z próby. To było jakoś w 1993.

Dziś, może się mylę, ale chyba podchodzicie do sceny ze złej strony – od dupy strony, zasadniczo. Jeśli myślisz, „Zrobię na tym karierę i zarobię kasę”… Myślę, że powinieneś zacząć od podstaw i całej reszty.

To się może wydarzyć, albo nie – najpewniej nie. Wiem, że jest sporo ludzi – i sam byłem takim marzycielem – którzy myślą, „To właśnie chcę robić!” Ale teraz jest tyle zespołów i jest taki przesyt, że trudno znaleźć dobre kapele, nawet wytwórniom.

Więc zacznijcie od podstaw – dobrze się bawcie. Może dobrym pomysłem byłoby, żeby wszystko robić samemu. Ale nie oczekujcie, że z tego wyżyjecie. Jeśli tak będzie, tym lepiej dla was.

Nawet z kontraktem nagraniowym, a tak było już kiedyś w nawet całkiem dużych wytwórniach, zajęło nam 10 lat zanim mieliśmy jakiekolwiek pieniądze w kieszeni. Wydaliśmy 5, czy 6 albumów zanim stać nas było na czynsz.

Jest ciężko, nawet jeśli masz dobry układ z wytwórnią i biuro wypełnione ludźmi pracujących dla ciebie nad twoją płytą. Więc to niezbyt dobry wybór, jeśli chcesz z tego żyć. Powinieneś więc zacząć niewinnie, od dobrej zabawy.

Kocham ludzi robiących muzykę, ona sprawia mi radość. Tworzysz coś z niczego i myślisz, „Kurwa, umiem to robić!” A przynajmniej myślisz, że ci wychodzi. I może myślisz, że tych 5 kolesi w twoim zespole – że też jesteście dobrzy, że jesteście drużyną. To bardzo ważne, od tego trzeba zacząć, a nie od myślenia w stylu, „Może powinienem kupić sobie teraz nowe mieszkanie, bo wszystko się teraz dla mnie ułoży.”

Sam tak robiłem mając 19 lat. Myślałem, „Hmm, kontrakt płytowy! Guns N’ Roses!” Nic z tego. Wciąż jeżdżę Volvo z 1988 r., a gramy od 27 lat. [śmiech]

Zapytany o to, czy chce mieć tyle kreatywnej kontroli, na ile to możliwe, odpowiedział:

Tak. Tzn., podpisaliśmy nie wiem ile kontraktów i zawsze mówiłem, „Nic z tego nie rozumiem, ale ok, podpiszę to.” Ale z czasem rozumiesz więcej i teraz mamy management, mamy agenta, mamy wszystkie te rzeczy, żeby nad wszystkim czuwać.

Wydaje mi się, że wielu moich kolegów, którzy są na scenie równie długo, co my, a którzy zaczęli przejmować więcej kontroli nad, jakby to ująć, biznesową stroną w zespole – wielu z nich traci swoją muzykalność.

Jak jesteś muzykiem – rób to. Zatrudniaj innych, żeby robili rzeczy za ciebie, jeśli cię na to stać. Jest wiele kapel, które same się tym zajmują. Ale widziałem, jak wielu z tych ludzi, którzy byli kiedyś bardzo muzykalnymi typami, stopniowo zatracili tę muzykalność, co jak na moje jest trochę nudne.

Zapytany, czy nie ma problemu z tym, żeby chociaż jedna osoba w zespole była „tą od biznesu”,  jednocześnie grając, odparł:

Taką relację mamy z naszym managerem. Podejmuje za nas wiele decyzji. Plovdiv*, na przykład, to była jego decyzja. My mówimy tylko „tak”, albo „nie”.

Weźmy na przykład Arch Enemy. Angela [Gossow], która była ich wokalistką, nie była managerką. Zaczęła jednak zajmować się managementem i stopniowo zdała sobie sprawę, że „Oh, to za dużo roboty, nie mogę wychodzić na scenę, jeśli muszę wyciskać z promotora zapłatę 10 minut wcześniej.”

Więc zajmuje się teraz zarządzaniem tego zespołu. Pomogła im znaleźć swoje zastępstwo. Dla nich widocznie to działa. Co do nas – my wolimy tylko grać.

Nie mówię, że to zły sposób na próbę wejścia do muzycznego biznesu, jeśli to chcesz właśnie robić. Ale myślę, że potrzebujesz pewnego rodzaju oryginalnej autentyczności, przynajmniej na początku.

* chodzi o nietypowe wydawnictwo – split Opeth / Enslaved – Live In Plovdiv z ubiegłego roku z 5 utworami na żywo z orkiestrą w wykonaniu Opeth i nowym utworem Enslaved; krążek dołączany był do magazynu Prog

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *