Metallica, która w chwili pisania tego artykułu jest w trakcie wpuszczania do sieci całego swojego nowego albumu na dzień przed jego premierą (każdy utwór jako teledysk w odstępach co 2 godziny na YouTube), wykonała jednocześnie  jeszcze jeden znamienny ruch. Od dawna nie kryje ona swej miłości do serwisów takich jak Spotify (Lars i prezes firmy są dobrymi przyjaciółmi), lecz od teraz cała jej muzyka jest także dostępna… na Napsterze.

Tak, tak… Napster to dziś jednak zupełnie coś innego niż na początku tysiąclecia (od 2008r. był to sklep z cyfrową muzyką, a od 2011r. jest usługą w rodzaju Spotify właśnie, choć w Polsce jeszcze niedostępną). Jak głosi oświadczenie Napstera, który nie mógł chyba liczyć na lepszą promocję:

Premiera nowego albumu Metalliki ma miejsce w czasie niesamowitym dla streamingu muzyki, jako że streamingowe subskrypcje stanowiły już niemal połowę całej sprzedaży w pierwszej połowie 2016r. Dzisiaj Napster to legalna, płatna usługa abonamentowa z katalogiem ponad 40 milionów utworów. Jesteśmy podekscytowani udostępniając cały katalog Metalliki – w tym ich najnowszą płytę – użytkownikom Napstera na całym świecie.

Tymczasem przypomnijmy sobie kilka klasyków z czasów, gdy internet nosił jeszcze pieluchy.






Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *