Zanim przeczytasz, spójrz na datę publikacji :-) Metallica w końcu dotrzymuje słowa i za pośrednictwem najnowszego wydania swojego magazynu So What! ujawnia pierwsze szczegóły nadchodzącej płyty, która – jak widać – rzeczywiście jest na ukończeniu i ma ukazać się we wrześniu br. (póki co brak konkretnej daty). Album nosił będzie tytuł Blood Red Mirror. Otrzymaliśmy również pełną tracklistę (poniżej).

Metallica Blood Red Mirror

Enigmatycznie i krótko napisano, „Jak widać Lars miał w tym swój szalony udział”. Po krótkim researchu w Google szybko staje się jasne, że zarówno okładka jak i tytuły wszystkich utworów to nazwy dzieł sztuki nowoczesnej,  surrealistycznej i awangardowej, którą od paru dekad pasjonuje się Ulrich.

Pytanie, czy będzie to zatem album koncepcyjny pozostaje otwarte, aczkolwiek te obrazy, instalacje/rzeźby i fotografie nie są ze sobą w żaden sposób związane – poza niektórymi ich autorami i tym, że są słynne i wyceniono je na duże pieniądze (niektóre na ponad $100 milionów). Czy tylko my dostrzegamy w tym wpływy Lou Reeda?

Pełna tracklista Blood Red Mirror:

1. White Fire
2. Blood Red Mirror
3. Fountain
4. For The Love of God
5. The Scream
6. With Dead Head
8. Anna’s Light
9. Riot
7. Onement
10. Black Fire

Poniżej zbiór dzieł odpowiadających tytułom z krótkim opisem:

Inna sprawa to fakt, że Blood Red Mirror, czyli „obraz tytułowy”, jest monochromatyczny i został namalowany w 1991 r. – w jednym i drugim wypadku podobnie jak Black Album, o którym jakiś czas temu w wywiadzie wspominał Kirk Hammett, gdy mówił o brzmieniu nadchodzącej płyty.

Trzeba w każdym razie przyznać – zapowiada się oryginalnie. Po pozycjach utworów możemy jedynie zgadywać, że „For The Love of God” będzie power-balladą, „Anna’s Light” lekką balladą, zaś „Onement” utworem instrumentalnym. Pewien związek wykazują też utwór otwierający i zamykający (zwykle bardzo szybkie w wykonaniu Metalliki) – obrazy, z których zaczerpnęły swoje tytuły, mają bowiem kontrastujące nazwy („White Fire” i „Black Fire” – w oryginale oba z dopiskiem „1”), wyglądają bardzo podobnie (zbliżona kompozycja, inne kolory), a stworzył je ten sam malarz. „Fountain” wydaje się natomiast nawiązywać do odrzuconej okładki i tytułu pierwszej płyty, Metal Up Your Ass. Może więc faktycznie wracają do korzeni, przynajmniej w tym kawałku?

Z drugiej strony krew i sztuka nowoczesna nie po raz pierwszy goszczą na okładce Metalliki. Zarówno Load i RE-Load obrały podobny, choć bardziej szokujący kierunek. Może więc na płycie dostaniemy wszystkiego po trochu? To zgadzałoby się z innym stwierdzeniem Hammetta, który powtarzał kilkukrotnie, że nowy materiał to „kontynuacja Death Magnetic”.

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *