W nowym wywiadzie Max Cavalera wypowiedział się o swojej decyzji odejścia z Sepultury w grudniu 1996 r. i stworzeniu Soulfly:

Cóż, patrząc wstecz był to bardzo trudny okres w moim życiu, bardzo ciężki czas, bo nigdy nie myślałem, że będę musiał opuścić zespół. W pierwszym miesiącu [po fakcie] nie chciałem nawet grać. Myślałem sobie, „Koniec z tym”. Chciałem tylko ćpać, pić i mieć wszystko w dupie. Ale potem, krok po kroku, zacząłem pisać nowe rzeczy i zacząłem wychodzić z domu i zaczęło być fajnie, bo były w tym te same elementy tego, co robiłem wcześniej. Riffy, struktury, refreny, to wszystko brzmiało bardzo podobnie. Ale to był trudny czas i cieszę się, że mamy to za sobą – nigdy nie chcicałbym wrócić do tatmych chwil.

Wiele osób lubi pierwszy album Soulfly, wielu ludzi mówi, że to ich ulubiony. Może dlatego, że to była trochę desperacka płyta. [śmiech] Tak jakby się straciło wszystko i zaczęło od nowa z tym, co pozostało.

Sepultura była bardzo bliska memu sercu; była jak dziecko. Teraz, po całym tym czasie, który minął, myślę sobie, że Igor i ja powinniśmy byli wyrzucić tych dwóch dupków i zachować nazwę; dlaczego tak nie zrobiliśmy, nie wiem. Wtedy nie mieliśmy na to wizji, więc po prostu odszedłem.

max cavalera 2016

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *