Tom Reardon z Phoenix New Times przeprowadził jakiś czas temu wywiad z Maxem Cavalerą, znanym z występów w takich zespołach, jak Sepultura, Soulfly czy Cavalera Conspiracy. W rozmowie padły ciekawe pytania dotyczące m.in. biografii muzyka napisanej we współpracy z Joelem McIverem. Kilka najciekawszych wypowiedzi możecie przeczytać poniżej.

Dlaczego napisałeś swoją biografię, ,,My Bloody Roots”? Czemu teraz?

Poczułem, że nadszedł odpowiedni czas. Moja kariera trwa już około 30 lat. To historia, o której myślę, że jest naprawdę czadowa. Pochodzić z Brazylii… i sam wiesz, osiągać to co chcesz, spełniać swoje marzenia. Wiąże się z tym pełno zabawnego gówna. Wkurzanie Lemmy’ego. Wylewanie wina na jego głowę. Lemmy kłócący się z Glorią (Cavalerą, żoną i menadżerką Maxa – przyp. red.), mówiący, że chce mi skopać dupsko. Rzyganie na Eddiego Veddera (wokalistę Pearl Jam – przyp. red.) podczas trasy z Ministry. To wszystko cholernie świetne historie, których nie możesz tak po prostu wymyślić. Czas je stworzył. Był to więc długi proces. Pracowałem z Joelem McIverem, który jest angielskim pisarzem. Napisał on książki o Randym Rhoadsie, Motörhead, Deep Purple, nieoficjalną biografię Metalliki, o której oni bardzo dobrze się wypowiadają. Przeprowadziliśmy około tysiąca wywiadów, próbując zapamiętać wszystko. To nie było chronologiczne. Jednego dnia rozmawialiśmy albo o moim dzieciństwie, albo o rozłamie w Sepulturze, albo o śmierci Dany (pasierba Maxa – przyp. red.). To był czas, o którym bardzo ciężko było rozmawiać. To trudne mówić o takich rzeczach. Było ciężko… Mrocznie, bardzo mrocznie.

W jaki sposób przeszedłeś przez te wszystkie momenty? Wiesz, zastanawiając się w trakcie, czy powinieneś o tym mówić.

Wkurzyłem wielu ludzi. Nazwałem byłą żonę mojego brata, Igora, dziwką. Paulo Jr. (basista Sepultury – przyp. red.) nie grał na wielu krążkach. To była prawda. Wielu ludzi o tym nie wiedziało. Nie chciałem niczego pomijać. Byłem prawdomówny. Nawet ten mój syf z narkotykami i alkoholem. Nadużywałem tego gówna. Nie wiem, w jaki sposób przetrwałem. Brałem coś około 25 Vicodinów na dzień i zapijałem to dwoma butelkami wina. Ludzie muszą o tym wiedzieć. Jestem czysty od około ośmiu lat.

Wczesne dni Sepultury… Ja, skaczący po scenie jak diabeł tasmański, na ogół po sześciu kieliszkach wódki i jakichś środkach przeciwbólowych, ale nie byłem jakiś pojebany. To było paliwo dla występu. Jestem człowiekiem, wiesz, wrażliwym, jak każdy inny. Walczę z demonami jak wszyscy inni. Było ciężko dać się toczyć pewnym rzeczom. Lubiłem pić. Lubiłem odwalać. Nigdy nie wyrzygałbym się na Eddiego Veddera, ale zrobiłem to, bo mi odwalało. To samo z Lemmym. Nigdy nie wylałbym wina na jego głowę, ale byłem pijany. Teraz w życiu bym tego nie zrobił – nie przy tym stanie umysłu – ale nie mógłbym go osiągnąć w żaden inny sposób. Chciałem, żeby Sepultura zagrała kawałek ,Orgasmatron’, ale Lemmy nam nie pozwolił. Wkurzyłem się i w ostatnią noc trasy wszyscy wyszliśmy nago podczas występu Motörhead (śmiech), w samych skarpetkach na naszych kutasach, rujnując im tamten koncert. Lemmy strasznie się wkurwił i darł się na Glorię. Powiedział jej, że nigdy nie uda nam się zabłysnąć w rock ‚n’ rollu, że jesteśmy nieprofesjonalni i cały ten syf. Śmiejemy się z tej sytuacji od tego czasu. Myślę, że, w pewnym sensie, zyskaliśmy ich szacunek.

Czy przejście przez to wszystko było dla ciebie rodzajem terapii?

Traktowaliśmy to bardziej jak konwersację, tak jak ta, którą właśnie przeprowadzamy. To było raczej jak rozmowa. Chciałem, żeby to, co mówię, było dla ludzi łatwe do przeczytania. Nie chciałem tego komplikować. Miałem zamiar uczynić to najprostszym, jak tylko było możliwe. Książka zaczyna się w Brixton, gdzie miał miejsce ostatni występ Sepultury. Potem wracamy do mojego dzieciństwa w Brazylii. Nie wiedziałem, że to był ostatni koncert w tym czasie, ale okazało się to bardzo wybuchowym sposobem na rozpoczęcie. Uważałem, że czadowo będzie zacząć to w taki sposób. To był pomysł Joela, odrzucić chronologię. Byłem na szczycie, zdobywałem świat, a zaraz po tym otrzymałem kopa w głowę i wszystko się skończyło. Mój zespół odszedł, mój brat odszedł, Dana zmarł.

Dave Grohl (muzyk znany z Foo Fighters, były perkusista Nirvany – przyp. red.) odwalił świetnie intro. Opowiedział historię o tym, jak kupił głośniki do swojego studia dźwiękowego za 50 tysięcy dolców, po czym wpadł na album ,,Roots”, który wysadził wszystko w cholerę.  (Naśladując Grohla) „,,Roots” rozwaliło cały mój system.” Uwielbiam tą opowieść. Jeśli twój album potrafi wysadzić system za 50 tysięcy dolarów, to robisz to dobrze. Mike Patton (najbardziej znany z występów w Faith No More – przyp. red.) mówi naprawdę czadowe rzeczy o nas w Brazylii. Spotykał się on z nami w naszej ojczyźnie, chodząc do miejsc voodoo. Zabrałem go na rytuały voodoo w Brazylii. Zatrzymał się wtedy w domu Igora. To było bardzo czadowe.

Sharon Osbourne wypowiada się w książce o Danie. Graliśmy na Donington z Ozzym i oni zabrali nas do domu swoim prywatnym odrzutowcem, gdy zmarł Dana. To była straszna rzecz. Lecieliśmy do domu samolotem Ozzy’ego, ponieważ zmarł syn Glorii. To było potworne. Bardzo mroczne. Chciałem powiedzieć coś Glorii, ale słowa nie mogły nawet wyjść z moich ust. Sharon mówiła o uczuciach, że potrzebujemy w tym czasie przyjaciela, a ona była w stanie nam pomóc. Oni nie musieli robić nic. Grali z nami jedynie występ, a jednak pokazali swoje prawdziwe oblicze. Ktoś inny mógłby powiedzieć: „Przykro mi przez twoją stratę”, ale oni tego nie zrobili. Wsadzili nas do swojego samolotu, dali nam pieniądze, a Gloria dostała krzyżyk. To było niesamowite.
Potem, gdy zostałem wykopany z Sepultury, to było około stycznia, zostaliśmy zaproszeni do domu Ozzy’ego i Sharon na obiad, ponieważ Ozzy chciał zachęcić mnie, abym kontynuował. Tak właśnie on się czuł, uważał, że powinien coś zrobić. Udałem się do ich domu i usiadłem. Ozzy posadził mnie i powiedział: „Pierdol ich. Pierdol tych kolesi. Musisz wstać ze swojego dupska i coś zrobić.” Było niesamowite usłyszeć to od niego, potrzebowałem usłyszeć coś takiego. Puścił mi kilka dem Black Sabbath, które mnie zatkały. To było cholernie niesamowite. Odleciałem na ten czas. Nigdy nawet nie wyobrażałem sobie, że tak będzie. Wiesz, gdy byłem dzieciakiem w Brazylii, gdybyś powiedział mi, że będę siedział z Ozzym z pieprzonego Black Sabbath, nie uwierzyłbym w to.

Cały wywiad przeczytacie pod tym adresem.

Max Cavalera o kulisach tworzenia jego autobiografii pt. ,,My Bloody Roots"

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *