Portal Dead Rhethoric przeprowadził ostatnio wywiad z Maxem Cavalerą, na temat powstania supergrupy Killer Be Killed oraz jak tworzono materiał na debiutancką płytę formacji. Najciekawsze fragmenty rozmowy z frontmanem Soulfly tłumaczymy poniżej.

Max Cavalera o stworzeniu projektu Killer Be Killed:

Na początku nie byłem zainteresowany tym projektem, bo udzielałem się w Soulfly i Cavalera Conspiracy i byłem strasznie zajęty. Powiedziałem: „Nie, jestem bardzo zajęty i nie wiem czy będę mógł to zrobić” na co Greg [Puciato, frontman Dillinger Escape Plan – przyp. red.] odpowiedział: „Musisz to zrobić stary! Będzie z tym tak jak z Nailbomb, [thrashmetalowy projekt Maxa Cavalery i Alexa Newporta – przyp. red.] pamiętasz? Nieźle bawiłeś się przy tym gównie!” Przekonał mnie. Powiedziałem mu, że: „Przyjedź do Phoenix i wybierzmy się gdzieś. Jeżeli ma być jak z Nailbomb, to ty musisz tu przyjechać” Przyjechał do mnie na cały tydzień.

O dołączeniu do supergrupy Troya Sandersa i Dave’a Elitch’a:

Greg wspomniał o tym, że zna świetnego bębniarza Dave’a Elitch’a, który grał kiedyś dla The Mars Volta i podesłał mi link. Zobaczyłem w nim jak on gra i byłem zszokowany – ten facet jest kurewsko niesamowity. Pojechałem do LA, żeby z nimi pojammować i zastałem Grega grającego na gitarze, czego nie robi przecież w Dillingerze, co było zabójcze. Jest bardzo dobrym wioślarzem. Mnóstwo świetnych riffów wyszło właśnie od niego.

Na początku mieliśmy dwie gitary – mnie i Grega który też śpiewał, Dave’a za garami, ale potrzebowaliśmy jeszcze jednego kolesia i pomyśleliśmy, że najlepszy będzie Troy, bo potrafi grać na basie i śpiewać. Wtedy staliśmy się już supergrupą.  Gdy Troy dołączył do nas, wskoczyliśmy na zupełnie nowy poziom. To stało się super-fajne i zarazem super-poważne. Zdałem sobie sprawę, że po dołączeniu Troya, zespół zaczął oddalać się od Nailbomba i przeobrażać się w coś zupełnie innego.

 O powstawaniu materiału na debiutancki „Killer Be Killed”:

Sporo kawałków powstało już w studiu podczas nagrywania, tak jak utwór ‚Marrows’ Grega i otwierający płytę numer  ‚Wings of Feather and Wax’, który pojawił się dosłownie znikąd. Nie spodziewaliśmy się, że stanie się on pierwszym kawałkiem, bo to był typowy utwór, który rozpoczynał się bardzo Maxowym riffem. Napisałem do niego drugi riff, który przypominał mi ‚Sunday Bloody Sunday’ od U2. Był bardzo wyrazisty, nie należący do mojego normalnego gówna, które zazwyczaj piszę.

Szliśmy całą naprzód. Napisałem raz dziwne, melodyczne dziadostwo i powiedziałem: „Hej chłopaki, spróbujcie położyć na to wokal” Nie spodziewałem się, że wyjdzie to tak świetnie. Kiedy Greg i Troy zaśpiewali, wgniotło mnie w fotel. Było więcej takich przypadków, podczas nagrywania tego materiału.

O potencjale Killer Be Killed:

Razem z producentem Joshem Wilburem, czuliśmy, że tworzymy coś zupełnie specjalnego. Od zawsze wierzyłem, że potencjał Killer Be Killed tkwi w wrzuceniu do jednego worka muzyków z działających już kapel, wstrząśnięcie nimi i zobaczeniu co z tego wszystkiego może wyjść. A mogło z tego wyjść coś bardzo dziwnego. Zbyt wiele energii wypływa i powraca pod właściwą postacią w naszych kawałkach. Najbardziej podoba mi się to, że Killer Be Killed nie brzmi jak nasze własne zespoły.

maxcavalera_killer_be_killed

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *