W 2016 r. Justin Bieber zrobił sobie koszulkowy biznes wykorzystując wizerunek Marlyna Mansona dostępny wcześniej za $17, dopisując swoje imię i sprzedając dalej za jedyne $195 za sztukę (zdjęcie poniżej). Od komplementu do komplementu w internecie panowie przeszli do wspólnych interesów i do spotkania.

Teraz Manson w wywiadzie dla CoC wspomina swój krótki epizod z gwiazdą pop:

Miał na sobie koszulkę z moim wizerunkiem, ale ze swoim imieniem, i powiedział do mnie, „Dzięki mnie ludzie znów o sobie o tobie przypomnieli.” Duży błąd – powiedzieć coś takiego do mnie.

Następnego dnia powiedziałem mu, że pojawię się na jego próbie w Staples Center, żeby zagrać z nim „Beautiful People”… Uwierzył, że przyjdę, bo po prostu jest taki głupi.

Manson przyznał potem, że otrzymał tantiemy ze sprzedaży tych koszulek:

Nawet nie próbowali się ze mną spierać, tylko powiedzieli, „Tak, wiemy, że nieładnie zrobiliśmy, więc weź te pieniądze”.

Co do wcześniejszego komentarza Biebiera na jego temat, dodał:

Okazał się prawdziwym śmieciem mając czelność mi coś takiego powiedzieć. Okazał się też takim ckliwym, wylewnym chłoptasiem, mówiącym, „yo yo bro!”, a potem dotykającym cię w trakcie rozmowy. Mówię mu, „Musisz się odsunąć, sięgasz mi do fiuta, ok? [śmiech] Dobra? Więc odsuń się, synu.”

bieber manson

View this post on Instagram

Night out in la with the boys

A post shared by Justin Bieber (@justinbieber) on

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *