Marty ma ostatnio dobrą serię i dzieli się kontrowersyjnymi poglądami. Po określeniu „warunków” powrotu do Megadeth, teraz do tablicy wywołał Jimi Hendrix’a i Boba Dylana.

Oto dlaczego gitarzysta nie przepada za Jimim i muzykami lat 60.:

Wolałbym raczej pogryźć szklankę niż słuchać Hendrixa. Nigdy nie łapałem Hendrixa. Kiedy myślę o Hendrixie, wyobraźnia przywodzi mi na myśl wielu hippisów tarzających się w  błocie, podczas fazy na kwasie i to wcale do mnie nie trafia. I cały ten hałas i odzew. A ja myślę „Graj czysto”. Jestem bardzo za czystą, dopracowaną grą. To pewnie dlatego nie lubię Boba Dylana, ponieważ w jego muzyce rzeczy wychodzą poza harmonie i to mnie zabija. Wielu moich ulubionych gitarzystów obdarza czcią Hendrixa: jestem wielkim fanem Uli Jon Rotha, jest jednym z najpiękniejszych gitarzystów. Prawdopodobnie kocha Hendrixa tak jak Hendrixa kochała jego własna matka.  Wszyscy goście których szanuję kochają Hendrixa, więc wiem że on tam gdzieś jest w ich grze. Ja po prostu nigdy tego nie łapałem ponieważ nigdy nie pasowało to do mojego doświadczenia.

Oprócz tego Friedman dorzucił post na FB:

Kiedy byłem początkującym gitarzystą, wszyscy dobrzy wioślarze w mieście chcieli mi mówić, że powinienem posłuchać tego gościa lub uczyć się z tamtego albumu i sprawdzić tego mistrza gitary albo tego. Oczywiście chciałem zaimponować moim znajomym tak bardzo jak tylko mogłem „ucząc się od najlepszych”, więc pilnie sprawdziłem wszystkich najbardziej szanowanych gitarzystów. Szybko zdałem sobie sprawę, że chociaż artyści którzy byli mi proponowani byli z pewnością genialnymi mistrzami. Znalazłem małą przyjemność w analizowaniu ich muzyki, ponieważ zwyczajnie nie rozumiałem większości z nich. To nic nie znaczy dla mnie, jak zadanie domowe od nauczyciela w szkole. Kiedy wkręciłem się w muzykę, którą aktualnie lubiłem, większość z niej była lekko niejasna i nie „uznawana” przez lokalne szychy gitarowe. Z przyjemnością wszedłem w proces nauki i rezultatu, nie chciałem pójść na łatwiznę, ponieważ podświadomie mogłem zdecydować co chcę grać w mojej własnej muzyce.

Friedman wydał w zeszłym roku swój 12. album solowy „Inferno”.

www.youtube.com/watch?v=bTzDR4HdbKI

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *