Gitarzysta Suicide Silence, Mark Heylmun, w wywiadzie dla Music Frenzy przyznał, że ciężko było mu obejrzeć koncert poświęcony pamięci Mitcha Luckera. Koncert odbył się w grudniu 2012 roku, miesiąc po tym, jak wokalista umarł w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku motocyklowym. Fundusze ze sprzedaży płyt DVD zostały przekazane rodzinie Luckera (miał on żonę i córkę, Kennedy). Heylmun powiedział, że mimo wszystko jest dumny z występu.

Jestem naprawdę wdzięczny, że wyszło, jak wyszło. Chcieliśmy zrobić dla Mitcha coś wyjątkowego, zebrać pieniądze dla Kennedy, zrobić coś w tej sprawie, wszystko to było dla jego rodziny. Naprawdę, przejmował się tylko tym, aby mieć pewność, że będzie mogła pójść do takiej szkoły, do jakiej będzie chciała iść i mieć wszystko, co będzie chciała mieć, więc robimy, co w naszej mocy, by tak się wydarzyło – dla niego.

Wspomniał także o oglądaniu koncertu.

Powiedziałbym, że nigdy tego nie zapomnę, ale, szczerze mówiąc, to trudna sprawa, by ją naprawdę chcieć pamiętać. To był taki traumatyczny okres dla mnie.

W lipcu pojawi się nowy album Suicide Silence, pierwszy od śmierci Luckera, a w roli wokalisty wystąpi Eddie Hermida. Krążek nosi tytuł „You Can’t Stop Me” i zostanie wydany w połowie lipca nakładem wytwórni Nuclear Blast.

Mark-Heylmun-Suicide-Silence

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *