Tuż przed premierą najnowszej płyty Frontside mieliśmy okazję rozmawiać z jego liderem – Mariuszem ‚Demonem’ Dzwonkiem. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co słychać u najpopularniejszego polskiego zespołu hard rockowego – zapraszamy do lektury!

HeavyRock: Myślałem, że żartowaliście z tym hard rockiem… Wiem, że nie przejmujecie się negatywną reakcją na nową muzykę, ale czy spodziewaliście się aż tylu negatywnych komentarzy?

Demon:

Nie spodziewaliśmy się aż takiego poruszenia bo nie sądziliśmy, że nasza twórczość może wzbudzać tak skrajne emocje. Cieszy nas zamieszanie bo to oznacza, że nie jesteśmy słuchaczowi obojętni. Negatywne komentarze musiały być, bo to co zaserwowaliśmy i już ujrzało światło dzienne, to przecież trzęsienie ziemi… Jak się okazało nawet dla tych, którzy wiedzieli czego się spodziewać.

Skoro ludzie hejtowali „Wspomnienia jak relikwie”, to chyba przyjdzie czas, że docenią i wasze hardrockowe oblicze. W końcu wspomniany kawałek to obecnie jedna z największych petard koncertowych w waszym wydaniu.

To prawda… Właśnie dlatego zachowujemy spokój. My wykonaliśmy wszystko jak należy. Wypociliśmy ten materiał na próbach. Praca w studio też nie była czymś łatwym, choć dzięki efektom stała się bardzo przyjemnym doznaniem. Musieliśmy wyzbyć się nawyków, które cechowały naszą twórczość. Jeśli chcesz osiągnąć nową jakość musisz zacząć od początku. To praca u podstaw. Wbrew pozorom ludzie wcale nie chcą na koncertach mocnych numerów tylko te pełne melodii. To te utwory wzniecają największy entuzjazm i w trakcie takiego repertuaru jest interakcja z publicznością.

Dlaczego zaprosiliście takich, a nie innych gości na płytę? Wiem, że znacie się z nimi osobiście… Myśleliście o ugoszczeniu kogoś, z kim nie macie bezpośredniego kontaktu, ale urzeka Was swoimi umiejętnościami wokalnymi lub instrumentalnymi?

 Zielonego znamy od lat. Wiele razy gościliśmy na tych samych scenach podczas wspólnych koncertów. Znamy jego fascynacje związane z hardrockiem. Ten wybór był naturalny. Do niego zwróciliśmy się w pierwszej kolejności. Piotra znam też już jakiś czas. To artysta kompletny. Poświęca się swojej pracy. Postanowiłem zaryzykować i napisać numer specjalnie dla niego. Na szczęście numer mu podszedł i efekt możecie usłyszeć na płycie. Ola to niedoceniana należycie wokalistka… Powinna stać na czele jakiegoś dobrego bandu. Ma świetne możliwości wokalne i naszym obowiązkiem było mieć ją na płycie.

Ile klipów planujecie w związku z premierą płyty „Sprawa jest osobista”? Zapowiedziałeś już, że nie poprzestaniecie na ‘Legendzie’, która jest już w sieci. Wideoklipy będą różniły się od siebie, czy planujecie stworzyć film niczym Queens Of The Stone Age do „…Like Clockwork”?

 Kolejny klip będzie do utworu ‘Ewolucja albo śmierć’. Planujemy klip fabularny bez udziału scen z zespołem. Znamy wstępny zarys fabularny i już możemy powiedzieć, że będzie to coś nowego jeśli chodzi o zespół Frontside…Być może powstanie też obrazek do ‘Nieważne’. Ten numer nie ma znamion singlowych, ale mamy fajny pomysł i będziemy chcieli go zrealizować. Wspomniany przez ciebie klip Q.O.T.S.A to świetny obrazek. Niestety klipy animowane to droga akcja, a zwłaszcza tak długa. Uwielbiam ten band.

Na najnowszej płycie chcieliście zabrzmieć jak Metallica za czasów Boba Rocka. Czy „Czarny Album” należy do twoich ulubionych? Marzysz o koncercie z orkiestrą symfoniczną (śmiech)?

 Nie, koncerty z orkiestrą to nie moje marzenie (śmiech). Podoba nam się miks płyt, które sygnowane są przez Boba Rocka. Nie chodziło konkretnie o Metallicę, raczej o proporcje między instrumentami, jakie ma ten album i kilka innych z tamtych lat. Teraz nie realizuje się płyt w podobny sposób. Głównie gitary są z przodu i „jadą” innym pasmem.

Jaką setlistę planujecie na najbliższą trasę? Dużo hard rocka? A może jakieś starocie z początków grania, jeszcze z Astkiem?

Będą nowe numery, ale nie spodziewajcie się, że zagramy całą płytę i tylko lajtowe numery wejdą w set. Będą stare „hity” oraz pojawią się numery, których od bardzo dawna nie graliśmy. Set został dość mocno zmodyfikowany. Będzie ostro, bo zawsze jest ostro i tak już zostanie. My po prostu chcieliśmy się inaczej wyrazić na płycie. Energetyczne koncerty są naszą wizytówką i to nam bardzo odpowiada.

Mariusz 'Demon' Dzwonek (Frontside): "Nie jesteśmy słuchaczowi obojętni" - wywiad

Kto wybierał lokalne supporty na waszą trasę? Jest pośród nich kilka perełek młodego pokolenia, np. Siren`s Dawn i Scarlet Skies…

Mam nadzieję, że supporty zadowolą nawet malkontentów, bo same dobrze zapowiadające się zespoły będą otwierać nasze koncerty. Ty wymieniłeś tylko te metalcore’owe, a stylistyka wszystkich supportów jest mocno zróżnicowana. Wybieraliśmy sami…Czasem stawialiśmy na lokalsów, a innym razem decydowały względy towarzyskie i koleżeńskie. Mamy sporo zaprzyjaźnionych zespołów i ciężko było wszystkich zmieścić.

Myślałeś kiedyś o graniu poza Frontside? Ostatnio Nergal pochwalił się, że myśli o solowym projekcie? Masz podobne marzenia?

 Przed sesją do albumu „Zniszczyć Wszystko” zrealizowałem się poza zespołem nagrywając projekt z prawie poprockowymi numerami. Totalne lajty z kobiecym wokalem. Nie mam aspiracji solowych i nie mam na nie czasu. Nie sądzę by to się zmieniło. Mogę spokojnie realizować pomysły we Frontside… nawet te szokujące (śmiech).

 W jednym z wywiadów powiedziałeś, że twoje granie to hobbystyczna działalność. W którym momencie zauważyłeś, że nie da się żyć z muzyki?

 Zawsze byłem przekonany, że raczej się nie da. Gdy zdajesz sobie sprawę jak bardzo pochłania cię to hobby, wiedząc, że korzyści finansowe są niewspółmierne do nakładów energii jaką w to wnosisz, szybko dochodzisz do wniosku, że to nie wygląda jednak tak kolorowo. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest traktować to zajęcie jako coś dodatkowego… Wtedy zachowujesz zdrowe podejście, a granie nie komplikuje ci życia. I tak to kochasz i nie możesz bez tego żyć, więc nie ma co demonizować (śmiech). Są kapele, które żyją z grania ciężkiej nuty, ale w takim wypadku trzeba życie przekierować na inne tory… Nam nie do końca pasuje żywot grajka, który pół życia spędza w busie martwiąc się czy ma za co jeść, czy odłoży na emeryturę lub czy za chwilę moda się nie zmieni i to co tworzy nie znajdzie odbiorców. Takie rozterki położyły nie jeden zespół.

Mariusz 'Demon' Dzwonek (Frontside): "Nie jesteśmy słuchaczowi obojętni" - wywiad

Macie na swoim koncie 3 anglojęzyczne płyty, a także koncerty poza granicami naszego kraju. Planujecie jeszcze działania promocyjne poza Polską?

 Zdecydowanie nie. Nie ma sensu robienie czegoś na pół gwizdka. Jesteśmy zadowoleni z pozycji jaką mamy tu. Band pochłania nam i tak wiele czasu. Po nagraniach czy koncertach lubimy spędzać czas relaksując się. Pamiętaj, że mamy normalne prace. Granie wypełnia sporo wolnego czasu… Gdybym po sesji nagraniowej miał zaplanowane pół roku koncertów trasowych, to chyba bym tego psychicznie nie wytrzymał (śmiech). Nie lubię być uwiązany… Lubię mieć wszystko zaplanowane ze sporym wyprzedzeniem, ale nie chcę być niewolnikiem własnej pasji… między innymi z tego samego powodu nagrywamy też to, co chcemy.

Poza graniem w Frontside, prężnie działasz w branży tattoo. Jesteś w stanie powiedzieć, co bardziej cię pasjonuje? Obyś nigdy nie musiał decydować pomiędzy muzyką a tatuażami. Jednak, gdybyś wyobraził sobie taką sytuację, to…

 Mam to szczęście, że nie tatuuję, a twórczo realizuję się muzycznie. Jedno i drugie zajęcie traktuję bardzo poważnie. Wcześniej pracowałem w drukarni i to było również odpowiedzialne zajęcie. Jak masz robić coś byle jak lepiej tego nie robić wcale. Nasz zespół nigdy nie będzie tak duży żeby nie dało się poukładać pracy. Rock’n’Roll Tattoo jest prężną firmą, która jest wypełniona ludźmi mającymi pasję. Pracują dla nas artyści. Ludzie nieprzeciętnie uzdolnieni. Już dawno połączyłem pasję do muzyki z tatuażem… Układamy wszystko tak, żeby dylematów było jak najmniej.

 Jak się układają twoje relacje z Astkiem? Potrzebowaliście czasu po jego odejściu, aby ustabilizować sytuację między Wami?

 Bardzo dobrze. Kiedyś musieliśmy przecierpieć rozstanie… Żaden z nas tego nie chciał i nie planował. Po prostu życie napisało własny scenariusz. Nigdy nie byliśmy pokłóceni. Był żal, smutek i to wszystko. Kilka lat temu byliśmy na ślubie Astka i od tamtej pory kontakt się zacieśniał. My generalnie zawsze w kwestiach „zawodowych” świetnie się rozumieliśmy i tak jest do dziś. Po prostu wcześniej każdy poszedł inna drogą… by po latach znów złączyć siły i na trwałe zaznaczyć ponownie swoją obecność – tym razem w środowisku tatuażu.

Macie jakieś potwierdzone koncerty poza najbliższą trasą? Póki co udało mi się znaleźć jedynie informacje o Waszym występie na Iławskskiej Fama Rock Festival z Illusion, Kultem, Luxtorpedą oraz Decapitated? Z kim będziecie imprezować na backstage`u najchętniej (śmiech)?

Z wyrazami pełnego szacunku… ale imprezować to możemy ewentualnie z dziewczynami (śmiech). Z facetami to można pogadać o piłce albo samochodach (śmiech).

 Zdecydowaliście się odpowiedzieć na pytania waszych fanów. Mogą oni pisać do was na Facebooku, a wy ustosunkujecie się do najciekawszych kwestii. Wpadliście na ten pomysł już po wylaniu na was kubła hejtów, czy myśleliście o tym już wcześniej?

 Na ten pomysł wpadła redakcja magazynu Soleil. Potrzebowali wywiadu do sesji, a ten pomysł wydał nam się świetny.

Mariusz 'Demon' Dzwonek (Frontside): "Nie jesteśmy słuchaczowi obojętni" - wywiad

 Powiedziałeś ostatnio, iż inspirują cię ludzie odważni i szaleni, ponieważ tylko oni na stałe zapisują się w historii świata. Kto jest zatem twoim autorytetem?

 Nie miałem na myśli kogoś konkretnego… Po prostu, podobają mi się postawy reprezentujące coś, co stoi naprzeciw obowiązującym normom… Postawy, pomysły, idee czy wreszcie czyny – to one zmieniają świat. Zwykle za tym stoją jednostki, bo tylko ktoś odważny – przez ogół może być brany za szaleńca – jest zdolny do czynów epokowych. Tacy ludzie mnie inspirują. To mogą być zwykli ludzie godni podziwu. Takim szaleńcem, którego podziwiam, był Steve Jobs, między innymi.

Nie da się uktyć, że muzyka metalcore zjada własny ogon… ale na koncertach Parkway Drive pojawiasz się regularnie (śmiech). Jakie kapele i jakie płyty polecasz w tym gatunku? Wybierasz się na koncert Architects?

 Niestety nie dotrę na Architects bo jesteśmy wtedy w trasie. Lubię bandy z wytwórni Summerian Records… Polecam Bleeding Through – jeśli jeszcze istnieją warto ich zobaczyć na żywo. Emmure daje świetny show. Płyty Stray From The Path, Letlive oraz Protest The Hero.

Spośród młodych kapel wyróżnia się twoim zdaniem m.in. Turbowolf. Jakie inne, młode kapele polecasz?

 Adrelanine Mob – bo choć tworzą ją starzy muzycy to jednak mają na koncie tylko dwie płyty, Skorpion Child, Crosses.

Pytanie o zmiany na rynku muzycznym na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, to temat dość oklepany. Rzadziej mówi się natomiast o współczesnej roli mediów muzycznych. Co sądzisz o serwisach muzycznych, prowadzonych hobbystycznie przez fanów muzyki? Jest ich bardzo wiele, reprezentują bardzo różną jakość. Myślisz, że zastąpią znane i sprawdzone media (gazety, radio itp.)? A może dziennikarstwo muzyczne upadnie, bo ludzie będą woleli sami wszystko sprawdzić i ocenić…?

 Raczej nie upadnie, bo fajnie czytać rzetelne recenzje czy relacje. Być może zmieni się ich forma – prasa niestety upada na całym świecie. Publicystyka też będzie zawsze mile widziana. Problem w tym by odróżnić ziarno od plew. Często domorośli dziennikarze publikują bzdurne opinie, że aż szkoda ludzi, którzy natknęli się na to i nie potrafią się odnieść do tego. Kiedyś były ziny – nie było Internetu i tam też „amatorzy” mierzyli się z tematem. Sam nawet pisałem kilka recenzji do takich wydawnictw. Serwisy są potrzebne, one nakręcają wszystko właściwie, jeśli są rzeczowo prowadzone. I być może z nich też pozostanie coś wspaniałego. Zrodzi się jakiś konkretny i wiarygodny serwis muzyczny.

 Mówił Ci ktoś, że wyglądasz jak Michał Żebrowski (śmiech)? Dzięki za wywiad i do zobaczenia na koncertach! Na koniec możesz przemówić do naszych Czytelników, o czym tylko chcesz.

 (śmiech) Nie przyszło mi do głowy, że wyglądam jak Żebrowski (śmiech). Zachęcam do posłuchania naszej płyty „Sprawa jest osobista”. Wszyscy o niej teraz rozprawiają… Wstyd w towarzystwie nie wiedzieć nic na jej temat. Zwłaszcza przy dziewczynach to nie postawi Was w komfortowej sytuacji. Zapraszam na koncerty! Dzięki za wywiad!

Mariusz 'Demon' Dzwonek (Frontside): "Nie jesteśmy słuchaczowi obojętni" - wywiad

Rozmawiał: Piotr Wasilewski

1 Comment Mariusz ‚Demon’ Dzwonek (Frontside): „Nie jesteśmy słuchaczowi obojętni” – wywiad

  1. Pingback: Frontside: Zobacz teledysk do ‚Nieważne’ | HeavyRock!

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *