Ostatnio na łamach HeavyRock.pl mieliście okazję zapoznać się z naszą recenzją krążka „System Error” pabianickiego Maggoth. Teraz o swoich inspiracjach, pracach nad nowym materiałem oraz tego co znajduje się najczęściej na playlistach samych thrasherów, możecie się dowiedzieć od członków zespołu, dzięki rozmowie którą udało nam się przeprowadzić z Arturem Kubiakiem, Wojtkiem Piekarniakiem oraz Pawłem Drozdem.

Artur Kubiak (Maggoth): „Gdy poziom wkurwienia i absurdu sięga zenitu, to można napłodzić tekstu na kilka albumów”

HeavyRock: Hell-o, Maggothy! Przyznam, że Wasz groove’owy riff z ‚Liars’ nadal porządnie potrafi sponiewierać moją głowę i jeżeli szykujecie kolejne nagrania, to skończę niedługo z ciężkim przypadkiem dyskopatii szyjnej. Pracujecie już nad nowym materiałem? Kiedy polscy thrasherzy mogą się go spodziewać?

Artur Kubiak: Maggoth również wita czytelników HeavyRock.pl i bardzo miło słyszeć, że nasza muza znajduje takich odbiorców i wywołuje taki entuzjazm… Zajebiście! I tak, nowy materiał jest już praktycznie skończony. Zostało do dogrania jedno solo, jakieś wstawki i wokal w jednym kawałku. Jest to EP-ka zawierająca cztery nowe numery. Docelowo będzie to wydane jako split z Dziadami Borowymi, ale podejrzewam, że zanim ogarniemy temat CD będzie już dostępne na koncertach jako promo. Mamy zarejestrowane coś na kształt „The Making of…” dzięki naszemu znajomemu z DobreKino Studio. Chcemy także nakręcić klip.

Wojtek ‚Wojas’ Piekarniak: Fakt mamy już większość ścieżek do tych 4. numerów, ale z drugiej strony tym razem sami je realizujemy, produkujemy i ustalamy swój czas w studio. Mając ten komfort będziemy pewnie jeszcze trochę nad tym siedzieć i majstrować przy drobnych detalach. W końcu to nasza pasja realizowana po godzinach normalnej pracy, więc ważne żeby dopracować to na maksa, ale też nie spinać się i dobrze bawić grając ulubioną muzykę.

Paweł ‚Młody’ Drozd: Dokładnie. Często podczas nagrań słyszymy dopiero naprawdę jak brzmią ze sobą dane riffy i czy to co zgrywało się ze sobą na próbach faktycznie brzmi dobrze. Mimo dobrze wygłuszonej salki ciężko czasem odizolować na żywo instrumenty od siebie. Dlatego nierzadko zdarzają się poprawki robione w czasie sesji nagraniowych, które potem wdrażane są na próbach, aby na koncertach jak najdokładniej odwzorować to co znajduje się na nagraniach. Oczywiście nie stronimy od spontanicznych zmian, które czasem nas samych zaskakują w trakcie występów, ale raczej wzbogacają one muzykę, a nie psują harmonii. Takie smaczki to zwłaszcza specjalność Wojtka, który chyba nie uznaje czegoś takiego jak „pauza”.

HeavyRock: Hell-o, Maggothy! Przyznam, że Wasz groove'owy riff z 'Liars' nadal porządnie potrafi sponiewierać moją głowę i jeżeli szykujecie kolejne nagrania, to skończę niedługo z ciężkim przypadkiem dyskopatii szyjnej. Pracujecie już nad nowym materiałem? Kiedy polscy thrasherzy mogą się go spodziewać?  Artur Kubiak: Maggoth również wita czytelników HeavyRock.eu i bardzo miło słyszeć, że nasza muza znajduje takich odbiorców i wywołuje taki entuzjazm... Zajebiście! I tak, nowy materiał jest już praktycznie skończony. Zostało do dogrania jedno solo, jakieś wstawki i wokal w jednym kawałku. Jest to EP-ka zawierająca cztery nowe numery. Docelowo będzie to wydane jako split z Dziadami Borowymi, ale podejrzewam, że zanim ogarniemy temat CD będzie już dostępne na koncertach jako promo. Mamy zarejestrowane coś na kształt „The Making of...” dzięki naszemu znajomemu z DobreKino Studio. Chcemy także nakręcić klip.  Wojtek 'Wojas' Piekarniak: Fakt mamy już większość ścieżek do tych 4. numerów, ale z drugiej strony tym razem sami je realizujemy, produkujemy i ustalamy swój czas w studio. Mając ten komfort będziemy pewnie jeszcze trochę nad tym siedzieć i majstrować przy drobnych detalach. W końcu to nasza pasja realizowana po godzinach normalnej pracy więc ważne żeby dopracować to na maksa, ale też nie spinać się i dobrze bawić grając ulubioną muzykę.  Paweł 'Młody' Drozd: Dokładnie. Często podczas nagrań słyszymy dopiero naprawdę jak brzmią ze sobą dane riffy i czy to co zgrywało się ze sobą na próbach faktycznie brzmi dobrze. Mimo dobrze wygłuszonej salki ciężko czasem odizolować na żywo instrumenty od siebie. Dlatego nierzadko zdarzają się poprawki robione w czasie sesji nagraniowych, które potem wdrażane są na próbach, aby na koncertach jak najdokładniej odwzorować to co znajduje się na nagraniach. Oczywiście nie stronimy od spontanicznych zmian, które czasem nas samych zaskakują w trakcie występów, ale raczej wzbogacają one muzykę, a nie psują harmonii. Takie smaczki to zwłaszcza specjalność Wojtka, który chyba nie uznaje czegoś takiego jak „pauza”.

W takim razie będę koniecznie musiał zakupić kołnierz ortopedyczny. Jeżeli już Paweł wspomniał o waszych soczystych riffach i braku słowa „pauza” w przypadku Wojtka, to ciekawi jesteśmy kto jest główną riff-maszyną w Maggoth?

Artur: Z racji posiadanych instrumentów Wojtas i ja. Natomiast najczęściej jest tak, że przynosimy z Wojtasem jakieś riffy lub szkielety numerów, a później wszystko przerabiamy. Młody dorzuca jakiś patent na bębnach i po raz kolejny wszystko się zmienia. Często na końcu nie pamiętam czyj był pomysł czy riff.

Wojtek: Na ten przykład ‚Blind Sheep’ czy ‚True Falseness’ to numery z muzyką i tekstem Artura, ‚Liars’ i ‚Lunatic Soldier’ – to moje kawałki, a np. nad ‚F.W.L.’ działaliśmy wspólnie. Młody zawsze aranżuje bębny, dokłada swoje uwagi i w sumie ostatnio jest też realizatorem i producentem naszej muzy. Koniec końców każdy numer i jego konkretne wykonanie to wypadkowa naszego zespołowego wysiłku. Pocimy się i wyżywamy – z tego wychodzi Maggoth. Więc wszyscy w takim samym stopniu odpowiadamy za każdy numer.

Paweł: Niestety ja nie gram na gitarze i ciężko mi podrzucić jakiś pomysł chłopakom na gorąco na próbie, czasem tylko wtrącę jakieś wskazówki, ale raczej onomatopeicznie, gdyż bębny to mało melodyjny instrument.

Jeżeli Młody jest realizatorem i producentem maggothowej siekanki to… kto w takim razie złapał za bas, który był według mnie „tylko” dobry na „System Error”? Kto, cytując jeden koment z Waszego Facebooka „nie brzydził się wziąć tego instrumentu do rąk”?

Artur: Sprostuje – basy nagrywam ja, bo Wojtas jest leworęczny i nie ma od kogo pożyczyć instrumentu dla niego. Z brzydzeniem się basu to była gruba ironia i powiem więcej – w Maggoth bas zawsze odgrywał istotną rolę do momentu, w którym go zabrakło i nikt się do tej pory tego zadania nie podjął. Na dowód powyższego zapraszam do przesłuchania płyty „Backstabbers Aggression”, gdzie gdzie bas jest aż nadto wyeksponowany, a basista był naprawdę wymiataczem.

www.youtube.com/watch?v=RukdxM8BZBY

W takim razie to kompletnie zmienia postać rzeczy i darzę was jeszcze większym szacunkiem, że pomimo braku w składzie sami postanowiliście go wypełnić. I faktycznie to co się dzieje na wysokich, basówkowych progach w ‚Seeds Of Fate’ z „Backstabbers Aggression” totalnie wgniotło mnie w fotel. A jak wygląda sytuacja ze zdecydowanie thrashowymi i mocnymi tekstami? Kto jest głównym tekściarzem w Maggoth?

Artur: Ogólnie w Maggoth nie mamy ściśle podzielonych ról, każdy może przynieść pomysł zarówno muzyczny jak i tekstowy. Pod każdą płytą czy kawałkiem podpisuje się cała kapela, więc nie ma tutaj sztywnego schematu. Faktem jednak jest, że do tej pory to zajęcie najczęściej przypada mi lub Wojtasowi.

Wojtek: Tak to wygląda – jak jeden coś wypoci to i tak drugi to ocenia i razem edytujemy/kombinujemy… No tylko Młody się przyznaje, że wisi mu co w tych tekstach jest [śmiech]

Paweł: Nie oszukujmy się, w tego typu muzyce mało kto na koncertach wsłuchuje się głębiej w teksty, raczej dają ponieść się energii muzyki. Jednak teksty nie mogą być o bzdetach, a obecnie muzyka chyba zmierza ku temu.

Zgadzam się, że teksty szczególnie w tym gatunku muzycznym nie mogą być o byle czym. I oczywiście wielka szkoda, że często ich sens gubi się w koncertowej rozwałce, którą niezmiennie serwujecie swoimi instrumentami. Skąd w takim razie czerpiecie muzyczne i tekstowe inspiracje?

Artur: Najczęściej z nowo odkrywanej lub też dobrze już znanej muzy. Jeżeli chodzi o teksty to wystarczy włączyć TV na 15 minut. Gdy poziom wkurwienia i absurdu sięga zenitu, można napłodzić tekstu na kilka albumów. Obserwacja i synteza tego co dzieje się wokół nas.

Wojtek: Główną inspiracją dla muzyki są ulubione zespoły, zaś dla tekstów – różne, zazwyczaj negatywne aspekty otaczającej nas rzeczywistości. Popatrz na jakikolwiek kryzys, wojnę, zmianę przepisów. Czytaj między wierszami, aby zobaczyć komu to przynosi korzyść… tak powstają teksty, choć oczywiście to nie zawsze tak wygląda. Powiedziałbym, że muzyka tego typu to negatywne emocje, złość i frustracja – zamienione w przekaz i energię.

Artur Kubiak (Maggoth): „Gdy poziom wkurwienia i absurdu sięga zenitu, to można napłodzić tekstu na kilka albumów”

Tak, to co można obejrzeć w TV sprawia, że nieraz również mnie otwiera się ołówek automatyczny w kieszeni. Natomiast Wojtek wspomniał o ulubionych bandach, które inspirują was muzycznie. Więc zadam moje ulubione pytanie – czego ostatnio każdy z was słucha?

Artur: Tego co zwykle: Pantera, Down, Motörhead, Slayer i cała masa starszych lub nowszych klasyków. Poza tym Decapitated, Corrosion Of Conformity, Miłość i wszystko na co trafie po drodze.

Wojtek: Ostatnio akurat katuję Obituary, Eyehategod, wcześniej sporo słuchałem W.A.S.P. i Whitesnake, tego było ostatnio najwięcej.

Paweł: Ja staram się słuchać również innych odmian metalu, zwłaszcza zespołów progresywnych, takich jak Dream Theater, Opeth czy Circus Maximus, z których czerpię inspiracje do komponowanie utworów do mojej drugiej kapeli Constans Mortality, która kończy właśnie nagrywać pierwszy album, ale również jako absolwent szkoły muzycznej nie stronię od muzyki klasycznej, filmowej oraz lżejszego w odbiorze jazzu.

Nic zatem dziwnego, że to co najbardziej mnie uderzyło w waszej twórczości to jej różnorodność gatunkowa, spięta w całość jak najbardziej thrashowymi korzeniami. Mam dla was ostatnie już pytanie, ponieważ zauważyłem, że nie tylko na scenie, ale również i podczas rozmowy stanowicie jak najbardziej zgrany zespół – co jest dla was najważniejsze w kapeli?

Artur: Muzyka. Póki tak jest kapela ma prawo bytu.

Wojtek: Poza tym dystans i zryte żarty. Bez tego chyba nie przetrwalibyśmy tak długo w naszych realiach.

Paweł: Nasze żarty często spotykają się z brakiem zrozumienia, ale nas bawią często rzeczy, które dla „normalnych” ludzi są, powiedzmy, kontrowersyjne i dziwne.

Z chęcią przetestuję wasze pachnące kontrowerą poczucie humoru, ale to już off the record, bo sam zdecydowanie nie należę do tych „normalnych”, Dzięki wielkie za wyczerpujący wywiad. Czekamy z niecierpliwością na Waszą nową EP-kę i na pewno będziemy rozrabiali pod sceną przy wkurwionych grzmotach z waszych gitar i bębnów! Stay heavy!

Artur: Dzięki za wywiad i odwiedźcie koniecznie nasz fanpage na FB, by wiedzieć kiedy zjawimy się w Waszej okolicy! Ekipa Maggoth pozdrawia czytelników HeavyRock.pl!

Rozmawiał: Mateusz Sendecki

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *