Zespół Mad Agony powołany został do życia w 1991 roku przez Samuela von Martina (gitara), Marco Vettore’a (bas) oraz Stefano Argentiego (perkusja). Rok później ekipa wydała pierwsze demo. Niestety, niedługo po tym zaczęły się roszady w składzie, co doprowadziło do rozpadu grupy.

W 2011 roku Samuelowi udało się jednak przywrócić zespół do życia. Zaowocowało to wydaną 2 lata później płytą o pięknym tytule „Chernobitch”. Na jej następczynię musieliśmy poczekać aż 5 lat.

Po włączeniu „Mad Patrol” jako pierwsze przykuwa naszą uwagę brzmienie – jest mocne, mięsiste, a jednocześnie bardzo surowe i szorstkie, przywodzące na myśl lata 80. Jak dla mnie to oczywiście plus. Zwłaszcza, że jako otwieracz dostajemy bardzo energicznego, heavymetalowego kopniaka. Gęste partie perkusji, wysoki, zadziorny i cudownie zachrypnięty wokal Maxa Zanettiego, główny riff gitarowy niby prosty, pojawia się jednak sporo urozmaicających ozdobników, łamania rytmu, a także zmiany tępa.

Przy następnym utworze robi się jeszcze ciekawiej! Circle of Fire” przenosi nas do USA, gdzieś w okolice roku 1981. Czujemy się bowiem, jakbyśmy słuchali pierwszej demówki Brocas Helm, czy innego Cirith Ungol! Epickość i surowe piękno tego utworu po prostu wgniatają nas w fotel! Ten klimat kocha każdy fan heavy metalu. Zdaję sobie sprawę, że falsety w końcowej części wielu mogą drażnić bądź śmieszyć, dla mnie jednak idealnie wpasowują się w to dzieło.

Niestety, przez cały czas szczytować się nie da, dlatego następna kompozycja prezentuje wyraźnie niższy poziom. „Let Me Die jest jednostajny i trochę bez pomysłu. Prosty riff, perkusja miarowo wybija rytm. Uwagę znów przykuwa jednak Max – tym razem ukazuje nam się jako wokalny brat bliźniak Marka Tortillo. Utwór „More Beer” także zaczyna się prostym riffem i sekcją, ograniczająca się prawie wyłącznie do zaznaczania akcentów poszczególnych taktów. W refrenie tępo niespodziewanie przyspiesza. Muzycy wykrzykują More Beer!”, a jako podkład służy banalny, punkowy riff. Całość trwa niecałe dwie i pół minuty i powinna być traktowana wyłącznie jako żart. Wskazuje zresztą na to teledysk.

Zespół kontynuuje imprezowo-alkoholową tematykę w następnym utworze. „Party Time” znów budzi skojarzenia z zespołem Accept. Szczególnie chóralny refren przywodzi na myśl niemiecką ekipę. Wydaję mi się również, że melodyjnej solówki z tego utworu nie powstydziłby się sam Wolf Hoffman.

W kolejnej części płyty robi się bardziej technicznie, pojawia się też tematyka historyczna. „Warriors of The Wales” zaskakuje nas niespodziewanymi zmianami tempa, mnogością bardziej wyrafinowanych przejść perkusyjnych i talerzowych ozdobników. Szczególnie podoba mi się śpiew unisono w refrenie. Max oraz basista Daniel Mietto współbrzmią niczym… Udo i Baltes! „Antiochia” to kolejne miłe zaskoczenie. Nazwa została wybrana prawdopodobnie dlatego, by podkreślić wielowątkowość tej instrumentalnej kompozycji. Jest to przede wszystkim popisowe dzieło gitarzystów. Oczarowują oni słuchacza wieloma melodiami, pomysłowością i techniką. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, iż solówki na albumie utrzymane są na co najmniej dobrym poziomie. Gitarzyści potrafią szybko kostkować i zaskakiwać ekwilibrystyką, a czasem wystarczy im jedynie kilka dźwięków do zbudowania jakiegoś interesującego motywu. Przedostatni na albumie „You Bring Me To The Ground” to powrót do prostego, rock-and-rollowego i trochę monotonnego grania. Jeżeli znów miałbym szukać porównań, najbliżej temu chyba do Airbourne.

Płytę wieńczy cover Anthrax. Trzeba przyznać, iż znakomicie wkomponowuje się w materiał zawarty na tym albumie. Gdyby ktoś nie znał oryginału, mógłby pomyśleć, że to utwór Mad Agony.

Mimo pewnych mankamentów, muzyka zawarta na „Mad Patrol” jest ciekawa, niebanalna i uciekająca od jednoznacznych schematów. Myślę, iż wynika to z różnorodnych inspiracji członków zespołu, oraz ich iście południowego temperamentu. Mówiąc krótko – polecam posłuchać, oraz oczywiście czekam na następne nagrania Włochów!

8,5/10

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *