Robb Flynn, frontman Machine Head, W 10-minutowym wideo na facebooku (poniżej) wyjawił, że trwająca obecnie w USA trasa zespołu będzie ostatnią w dotychczasowym składzie. Jak mówi, z zespołu odeszli Phil Demmel (gitara) i Dave McClain (perkusja), zaś Jared MacEachern (bas) „tak jakby już odszedł, ale nie był pewien”, lecz później postanowił jednak zostać i kontynuować, co „uradowało” frontmana.

Jak uczciwie powiedział o powodach całej sytuacji:

Trasa trwa dalej. Wszyscy zgodziliśmy się uczynić z niej święto naszej muzyki i tej ery zespołu.

Oddaliliśmy się od siebie jako ludzie. Muzycznie także się oddaliliśmy. Trzymałem ten zespół w zbyt ostrych ryzach i zadusiłem ich.

Bywam ostry. Jestem jak pąkla. Te przywary dały nam nasz sukces, ale też zraniły ludzi wokół mnie.

Mam spore parcie do przodu, ale mam też w sobie wiele złości i gniewu. I to parcie z mojej strony wyalienowało chłopaków z zespołu.

Uszanujcie wolę Phila i Dave’a tak jak ja ją szanuję. Chcę powiedzieć, że jestem zaszczycony i wdzięczny za wszystko, czego dołożyli do Machine Head, a było tego wiele. 15 lat z Philem, 23 lata z Dave’em.

Nie wiem, co będzie dalej. Wszyscy trochę się boimy. Ja się boję, oni się boją. Ale jeśli szukacie perkusisty, albo gitarzysty, lepszych ludzi niż oni nie znajdziecie.

Planuję zajrzeć nieco w głąb siebie w tym momencie życia i dobrze, chłodno się sobie przyjrzeć, tak jak to już bywało w przeszłości. Od 20 lat poddaję się już terapii i jak widać to nie wystarczy [śmiech]. Pewnie potrzeba jeszcze ze 20.

Zakończymy to w pozytywnym tonie, zamkniemy to z klasą.

To koniec pewnej ery. Sporo wczoraj płakałem i czułem się, jakby przejechała mnie ciężarówka.

Swój finalny gig ten „być może najlepszy w historii zespołu line-up”, jak to ujął Flynn, zagra 24 listopada w Santa Cruz (Kalifornia).

2 Komentarze Machine Head: Phil Demmel i Dave McClain odchodzą z zespołu, basista „jednak zostanie”

    1. heavyrock.pl

      Wg Flynna rozstają się w zgodzie, więc może nie widzi problemu, by mówić o tym otwarcie teraz. Z drugiej strony to może być zabieg marketingowy z jego strony, trochę na zasadzie chwytania się brzytwy – „koniec ery najlepszego line-upu” etc. + to, że o tej trasie mówi się przez to teraz 10x szerzej.

      Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *