W wywiadzie dla nowego numeru magazynu Classic Rock Lemmy odpowiedział na pytania dotyczące swojego stanu zdrowia, z którym ostatnio nie było najlepiej i zmianach w stylu życia, jakie to za sobą pociągnęło. Nie boi się też śmierci, o której również już myśli. Zapraszamy do lektury wywiadu. W tle warto włączyć sobie dostępny już oficjalnie w sieci nowy album Motorhead – „Aftershock”.

classic rock lemmy

Na początek dla przypomnienia: Lemmy niedawno – w krótkim odstępie czasu – miał operacyjnie wszczepiony w serce kardiowerter-defibrylator, doznał poważnych obrażeń biodra po upadku (i alarmie w hotelu), wykryto u niego zbierającą się krew w mięśniach oraz cukrzycę typu 2. Ciężko również zniósł upał podczas koncertu Motorhead na Wacken 2013, który musiał zostać z tego powodu przerwany.

Lemmy: Nie przeszkadza mi, że pytasz o moje zdrowie. Ostatnio słabo ze mną. Nie ma sensu w tej kwestii kłamać, lub próbować temu zaprzeczać. Nigdy tak nie robiłem. To wszystko jest częścią bogatej złożoności życia, czyż nie? Rozumiem, że musisz spytać. A czuję się już lepiej.

– Ludzie mówią Lemmy’emu, by już trochę przystopował, bo życie na złamanie karku zaczyna się na nim mścić…

To ci sami ludzie, którzy kazali mi rzucić palenie. „Musisz przestać palić, Lem”, mówili ciągle. Walcie się. Nie lubię jak ludzie mówią mi, co mam robić, nawet jeśli mogą mieć rację.

– Lemmy jednak odstawił fajki rok temu…

Jadłem śniadanie pewnego ranka, kaszlałem na sucho przez całego papierosa, przestałem i pomyślałem, „Co ja wyprawiam?”

– Choć Lemmy zwykł samodzielnie obalać butelkę Jacka Daniel’sa dziennie, twierdzi, że to też ma już za sobą.

Przestałem pić Jack Daniel’sa z colą, ponieważ cukier w coli nie sprzyjał mojej cukrzycy. Już tyle nie piję.

– Lemmy bierze dziennie dwie tablety na cukrzycę, co wpływa na krążenie w jego nogach. W efekcie sztywnieją i bolą podczas zbyt długiego chodzenia, a jednocześnie plecy bolą go od zbyt długiego stania w miejscu...

…Ale nadal mogę stać za mikrofonem co wieczór i grać swoje kawałki. Nie wiedziałbym, że mam defibrylator, gdyby nie to pieprzone wybrzuszenie na klatce. Polepsza mi się. Gdy ten artykuł się ukaże i przyjdzie czas wyruszenia w trasę, będzie zdrowy. Będę gotów.

– Na sugestię, że ich nowy album, „Aftershock” [jeszcze go nie słuchałeś/aś? – KLIKNIJ!] może być ich ostatnim, odparł:

Lemmy: Naprawdę? Kto tak mówi? Ja nigdy tego nie powiedziałem. Phil nigdy tego nie powiedział. Mikkey nigdy tego nie powiedział. Planujemy iść naprzód. Może, jeżeli nie będziemy już w stanie jeździć w trasy, będziemy po prostu nagrywali albumy. Będziemy jak The Beatles po 1966r.

– Lemmy skończy 68 lat 24 grudnia [przypadek? – red.] – nie spodziewał się, że dożyje 30…

Lemmy: Nie użalam się. Żałowanie nie ma sensu. Już za późno na żałowanie czegokolwiek. Co się stało to sie nie odstanie, prawda? Przeżyłeś swoje życie. Nie ma sensu wyobrażać sobie, że mogłeś coś zrobić inaczej.

Jest parę rzeczy, które może mogłem zrobić inaczej, ale to nic ważnego; nic, co zrobiłoby jakąś różnicę.

Jestem dość zadowolony z tego, jak się wszystko potoczyło. Lubię myśleć, że dostarczyłem wiele radości wielu ludziom na całym świecie. Pozostałem sobą i jestem z ludźmi szczery.

– Zapytany, czy jego tegoroczne problemy ze zdrowiem sprawiły, ze bardziej zdaje sobie sprawę z własnej śmiertelności, odpowiedział:

Śmierć jest nieunikniona, prawda? Stajesz się tego bardziej świadom, gdy sięgasz mojego wieku. Nie martwię się tym. Gdy odejdę, chcę odejść robiąc to, co robię najlepiej. Jeśli umrę jutro, nie mógłbym narzekać. Było nieźle.

– Będziesz w okolicy Wrocławia w dniach 25-31 października? Wygraj bilet na film LEMMY do Dolnośląskiego Centrum Filmowego! – Lub po prostu wpadnij go tam obejrzeć :)

1 Comment Lemmy o swoim stanie zdrowia, zmianie stylu życia i nieuniknionym umieraniu

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *