W radiowym wywiadzie z 25 października (audio poniżej), Lars Ulrich zapytany został o to, jaką dałby radę sobie samemu sprzed kilku dekad, gdyby mógł cofnąć się w czasie. Jak odparł:

Wielu ludzi przechodzi na emeryturę, a my czujemy się pełni energii i życia. Chcemy grać przez długi czas. Mamy nadzieję, że możemy wycisnąć z Metalliki kolejne 20, 25 lat. Nie wiem, jak to będzie wyglądało, nie wiem, jak to będzie brzmiało, ale to nam przyświeca. Nie siedzimy i nie myślimy o emeryturze, a raczej odwrotnie. Powiedziałbym, ze we wszystkim, co robimy, myślimy długodystansowo. Ale jak miało się 17 lat, myślało się tylko o kolejnych 5 minutach. „Gdzie jest piwo? Łooo!” Dziś myślimy więc inaczej.

Blisko 55-letni perkusista jest też pod wrażeniem tego, że Metallica wciąż przyciąga nowe pokolenia:

To szalone. Nie do wiary. Na naszych gigach jest więcej młodych dzieciaków niż kiedykolwiek. Połowa naszej publiki nie ma jeszcze 20 lat. Wydaje się też, że to pół na pół chłopaki i dziewczyny, co oczywiście nie miało miejsca 20, 30 lat temu. To niesamowite, że rock and roll i cięższy rock wciąż im się podobają… Nie wiem, czy to tylko jakiś rytuał przejścia, ale wydaje się, że to postępuje zamiast się cofać. Wydaje się, że to się roznosi. Połowa ludzi jest na naszych koncertach po raz pierwszy. To świetne.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *