Zespół Lacrima jest niezwykle aktywny koncertowo, a ich popularność poza granicami naszego kraju budzi respekt. Pora, aby polscy fani metalu – szczególnie tego klimatycznego – bliżej poznali ten band. Zachęcamy do lektury wywiadu z Kubą Morawskim – gitarzystą, wokalistą oraz liderem Lacrimy.

Lacrima_Kuba_Morawski

Heavy Rock: Na początek chciałbym zapytać co sprawiło, że postanowiliście wrócić na scenę?

Kuba Morawski:

W zasadzie wróciliśmy  „do grania” w okolicach 2008-2009 roku.  Nie było nas mniej więcej 2 lata. Prozaiczny powód – problemy ze składem. Myślałem w pewnym momencie, że już na zawsze porzucę Lacrimę, ale niestety nie da się żyć bez grania. Od zeszłego roku gramy aktywnie.

Dlaczego niestety?

No to trochę przekornie powiedziałem. Po prostu było wtedy bardzo ciężko i myślałem o porzuceniu grania.

Coś się zmieniło po Waszym powrocie?

Przede wszystkim nowy skład. Jeśli jest odpowiednio dobrany, to potrafi tchnąć wiele życia w zespół. Młoda i świeża krew, dobre zgranie charakterów i można ruszyć „z kopyta”.

Kuba Morawski (Lacrima): "Od nastolatków po dinozaury" - wywiad

Gdzie znalazłeś nowych muzyków? Przedstaw ich naszym Czytelnikom…

Udało się pozyskać nowego klawiszowca – Szymona Grabarczyka. Zastąpił on mojego brata – oryginalnego klawiszowca, który dzielnie grał z nami do końca, dopóki nie znaleźliśmy nowego. W życiu mojego brata, Łukasza Morawskiego, nie było już absolutnie miejsca na granie w zespole. Z Szymonem zaś poszło sprawnie, gdyż był fanem naszej muzyki, doskonale ją znał i szybko ogarnął swoje partie. Wreszcie też znaleźliśmy perkusistę Grzegorza Kozikowskiego, który wskoczył na miejsce Piotra Dzika. Przed Piotrem nie było perkusisty – bardzo długo graliśmy próby zupełnie bez garów lub z samym automatem. Na basie pojawił się Mateusz Podsiadło, ostatecznie sprawił sobie 5-cio strunowego fretlessa. Obecnie wyjechał na rok do Włoch i gramy z basistą sesyjnym.

Do kogo najbardziej trafia Wasza muzyka? Kto przychodzi na Wasze koncerty?

Nie ma reguły. Od nastolatków po dinozaury. Ale przede wszystkim ludzie bardzo świadomi swojego gustu i na pewno lubiący muzykę klimatyczną i zmuszającą do refleksji.

A Ty, czego ostatnio słuchasz? Na jakie koncerty chodzisz?

Lubię Opeth, choć często mnie rozczarowują swoją setlistą koncertową. Za to namiętnie ich słucham w domu. Na koncerty chodzę bardzo różne – od folku, rocka aż po jazz i black metal. Najlepszym koncertem był dla mnie w zeszłym roku występ Tenebris…  choć grali dla 8-10 osób. Tak, trudno w to uwierzyć…

Zauważasz jakieś zmiany w muzyce metalowej pomiędzy czasami, w których Lacrima zaczynała grać a obecnymi?

Często jest to temat poruszany w wywiadach (śmiech). Na pewno ogromne możliwości dla każdej kapeli, dostępność mediów, sprzętu, możliwości koncertowych – kiedyś tego nie było.  Ale też ta dostępność jest też pułapką. Łatwo jest utonąć w morzu innych kapel, również dostępnych na wyciągnięcie ręki.

W 2013 roku zagraliście 25 koncertów, odwiedziliście Litwę, Łotwę, Estonię i Finlandię grając m.in. z KATem & R. Kostrzewskim, Azarath, Hunterem, Chainsaw, Sceptic, Uburen czy Moribund Oblivion. Czy to był dla Was udany rok?

Był bardzo udany! Sporo kontaktów, coraz większe zainteresowanie nasza muzyką w wielu krajach. Jest to o tyle ciekawe, że dostajemy maile i zapytania o płyty z Włoch, Rosji, ale też  z Japonii. Wszystko to powoduje, że morale są u nas ogromne, a także zapał nie słabnie. Trzeba tu mocno zaznaczyć iż właśnie w 2013 roku rozpoczęliśmy współpracę z Iron Realm Production, a założyciel tej inicjatywy koncertowej, Michał, zajął się naszym managementem. Bez niego nie osiągnęlibyśmy nawet połowy tego, co udało nam się osiągnąć w zeszłym roku – no, a 2014 r. zapowiada się jeszcze ciekawiej.

Jesteście bardziej znani poza granicami naszego kraju. Jak myślisz, z czego to wynika?

Mam czasem wrażenie że za granicami naszego kraju ludzie są bardziej ciekawi nowości. Nie chodzi mi o nowości w muzyce, ale ciekawi nowych, nieznanych im kapel. Przychodzą na koncert nieznanej kapeli chętniej niż ludzie u nas. A jak już im „siądzie” zostają wiernymi fanami.

Byliście na koncertach w ramach trasy Death To All?

 Z nieukrywanym wstydem przyznajemy się – nie mogliśmy być na żadnym z tych koncertów w ramach tej trasy.

Jakich muzyków najbardziej Wam brakuje? Kto zbyt wcześnie odszedł ze sceny metalowej?

Ja osobiście zawsze jestem ciekaw jak potoczyłaby się kariera muzyczna Chucka Schuldinera  z Death, gdyby żył do teraz. Brakuje mi również starego, dobrego doomu Anathemy, a z polskich kapel Sirrah i Moonlight. Gdyby zapytać resztę zespołu, na pewno lista powiększyła by się.

Jakie macie plany koncertowe na ten rok? Wiem, że zabookowaliście już kilka koncertów klubowych w Polsce, ale jedziecie też na Castle Party oraz festiwale do Czech i na Słowację…

 Plany koncertowe mają to do siebie, że się czasem zmieniają i nie wszystkie występy festiwalowe mamy jeszcze potwierdzone – niektóre daty są jeszcze w trakcie negocjacji. Poza Castle Pary w Bolkowie, Lacrima wystąpi na Dragon Fest (Słowacja), Gootham (Słowacja), Klang Open Air (Łotwa). Szykuje się nam festiwal we Włoszech. Jest też ogromna szansa dla nas na pewien duży open air w Czechach. Dwa koncerty gramy jako support dla Antimatter w Progresji w Warszawie i w Alchemii w Krakowie. Do tego kilka pomniejszych festiwali. Jest tego sporo. Przy okazji, na naszym profilu na Facebooku wgraliśmy aplikację z naszymi koncertami „Tour Dates” – zachęcamy do śledzenia i subskrybowania! Tam ogłaszamy wszystkie potwierdzone koncerty.

A jakie jest Twoje marzenie koncertowe – gdzie i z kim chciałbyś zagrać?

 Chciałbym zagrać z Moonspellem lub My Dying Bride.  No i oczywiście z  Opeth! A gdzie? Chyba to już obojętnie (śmiech).

Jak doszło do współpracy z Paulem Di`Anno?

To już zasługa Iron Realm Productions – współpracują oni z organizatorem trasy Paula. Lacrima zagra w ramach objazdowego festu „Doładowanie”, którego były frontman Iron Maiden jest headlinerem.

W tym roku stuknie Wam 18-tka. O jakim prezencie marzycie?

Żeby nasz urodzinowy koncert zakończył się występem jakieś czołowej na świecie grupy grającej klimatyczny metal…

Możesz wskazać jakieś konkretne nazwy?

(śmiech) Pewnie powtórzyłbym odpowiedzi z pytania o marzeniach koncertowych. W każdym razie zrobiliśmy listę tych kapel, a także polskich. Spróbujemy jakąś ściągnąć. Lista ma około 10 nazw.

 Jakich polskich artystów cenisz najbardziej?

Myslę, że Coma zasłużyła na uznanie swoim całokształtem. Także wspomniany wcześniej Tenebris.  Dodam jeszcze Riverside – choć identycznie jak  przypadku Comy nie do końca podoba mi się gdzie zawędrowali muzycznie.

Kuba Morawski (Lacrima): "Od nastolatków po dinozaury" - wywiad

 Macie w planach wydanie następnej płyty? Jeśli tak, na jakim etapie tworzenia materiału jesteście?

Zbieramy pomysły, nagrywamy szkielety, kłócimy się czasem. Sporo rozmawiamy o tym, co chcemy osiągnąć. Zaczynamy układać nowy materiał w spójną całość – także w temacie tekstów.

 Jak udaje Wam się łączyć granie z pracą zawodową? To chyba nie jest łatwe…

Wszystko jest do zrobienia. Przykładem jest nasz perkusista, Grzesiek, który mieszka poza Krakowem i pracuje w systemie zmianowym.

A jak sprzedaż płyt? Zarabiacie coś na koncertach?

Czasem dokładamy, innym razem mamy door deal lub gażę. Generalnie udaje nam się wyjść na zero. Jest to piekielnie trudne! Jeśli chodzi o płyty – na najdłuższej trasie po krajach nadbałtyckich to właśnie tam merch pomógł nam dopiąć budżet. W Polsce sprzedaż płyt jest marginalna. Nasze koszulki też sprzedają się raczej sporadycznie.

Wspomniałeś o publiczności. Pamiętasz w jakim miejscu przyjęto Was najcieplej?

Na pewno miło będę wspominał koncert z Katem i Kostrzewskim – wiele ciepłych słów od ludzi, którzy w zasadzie przyszli na Kata i nie mogli się go doczekać. Od najmłodszych fanów po starych dinozaurów koncertowych – wszyscy bardzo „przeżywali” naszą muzykę. Dało się słyszeć komentarze – to nie był support – to kapela na równi z gwiazdą wieczoru.

Innym niezapomnianym koncertem był  nasz występ pół-akustyczny w fińskiej bibliotece. Miło jest być docenionym przez ludzi z poza kręgu fanów ciężkiej muzyki. Wspaniałe doświadczenie i przygoda.

Mam nadzieję, że najlepsze momenty są jeszcze przed Wami. Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę!

Dziękuję, pozdrawiamy Czytelników i do zobaczenia na koncertach!

Rozmawiał: Piotr Wasilewski

KONKURS!!!
Dla wszystkich wytrwałych, którzy przeczytali wywiad mamy konkurs. Do wygrania jest płyta „Old Man’s Hands” podpisana przez członków zespołu Lacrima. Aby ją wygrać  wystarczy polubić ten artykuł lub napisać w komentarzu jacy jesteśmy fajni (jeśli nie macie konta na Facebooku) oraz wysłać maila na adres: konkurs@deathmagnetic.pl wpisując w tytule „LACRIMA„. Przyda się również odrobina szczęścia w losowaniu. Czas macie do środy, 5 marca, do godziny 23.59. Powodzenia!

Płytę wygrała Joanna – serdecznie gratulujemy i życzymy miłego słuchania!

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *