Parę dni temu jeden z naszych kolegów opublikował dość pozytywną recenzję bardzo długo wyczekiwanego, najnowszego wydawnictwa KAT – „Without Looking Back”.

Nie da się ukryć – płyta budzi kontrowersje, bo zdecydowanie odbiega od stylu, z jakim kojarzyła się wszystkim dotąd ta legendarna, polska marka. Ktoś w tamtejszych komentarzach oskarżył nas nawet, że Piotr Luczyk – jedyny z oryginalnych członków w obecnym składzie – nam za tę recenzję zapłacił. Bardzo byśmy chcieli, jako że dobry serwer tani nie jest, ale autor pisał jak najbardziej szczerze, subiektywnie i bez pistoletu przy skroni.

Równocześnie jednak inny nasz kolega, nadredaktor Zdan z What The Fuzz, nagrywał własną, krótką acz dobitną opinię, na wstępie pytając:

Po co to nagrano?!

3 Komentarze Kontr-recenzja: KAT – „Without Looking Back” (2019) – WIDEO

  1. Rycho

    Hejo, to znowu ja.
    1. Co do kosztów serwera to dlaczego nie założycie jakiegoś konta na patronajcie czy czymś? Na innym popularnym portalu muzycznym, notabene forum Kat&RK, taka forma działa: raz na rok ogłaszana jest mobilizacja tj. zbiórka na serwer i rok rocznie udaje się zebrać potrzebną kwotę. Ja czytam Wasz portal codziennie i na bank wspierałbym.
    2. Co do mojej poprzedniej wypowiedzi dot. WLB to wybaczcie mój napastliwy ton ale wzięło się to z ostatnich działań Piotra. No bo jako fan śledzę poczynania obu Katów i co jakiś czas ten drugi kat publikował linki do wywiadów ze sobą. Jednakże najwyraźniej szybko wyczerpała się lista muzycznych portali skorych do opublikowania wywiadu przeprowadzonego pod dyktando Piotra i musiał on szukać gdzie indziej. No i właśnie najnowszy wywiad pojawił się w miejscu totalnie z dupy, na jakimś podkaście rowerowym który nigdy wcześniej nie publikował nic a nic o muzyce. A najbardziej żenujące w tym wywiadzie było wysłuchiwanie tych anegdot Piotra i jego padawna związanych z rowerami, które niby to miały uzasadniać ich obecność na tymże podcaście. To było straszne, podcast naprawdę profesjonalnie podchodzi do sportu i do kolarstwa a ci opowiadają, że im rower ukradli. I Piotr między wierszami niby to mimochodem rzucający, że Roman be i że fani be bo każą Piotrowi grać muzykę z Róż i z Bastarda a on nie chce. No nikt mi nie powie że tam nie było płacone. No i właśnie w tym samym dniu ukazała się Wasza recenzja WLB…

    Reply
    1. heavyrock.pl

      Hehe, frustracja w pełni zrozumiała i ciekawa sytuacja z tym podcastem… trochę jakby tonący brzytwy się chwytwał. Co do Patreona: były takie pomysły, ale może kiedyś później, jak serwis osiągnie stan, na którym mi zależy. W tym momencie to trochę taki stan przejściowy z wielu względów niezależny od nas. W każdym razie dzięki za zaglądanie na stronę, z czasem będzie ku temu więcej powodów niż tylko artykuły.

      Reply
  2. pypeć

    Bezradność recenzenta wobec polszczyzny jest obezwładniająca. Rozumiem, że wulgaryzmy się klikają? Gościu ocenia płytę za to czym nie jest, a nie za to czym jest – merytoryczne nic. Pobleblał trochę, że syf i że dla nikogo. Ale poza tym o płycie nie dowiedziałem się absolutnie niczego. I po co ja to sobie robię…

    Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *