Despizer to rasowy crust z elementami black-metalu z Pabianic. Formacja w połowie grudnia wydała swój drugi album. Nagrana tym razem po polsku płyta nosi tytuł Pogarda i jest w całości dostępna na YouTube (poniżej) oraz na Bandcamp, gdzie zakupić można ją w wysokiej jakości.

Można też ową płytkę wygrać u nas. Do rozdania mamy 3 CD. Zasady jak zwykle są bardzo proste:

  1. Posłuchaj albumu i opisz w komentarzach poniżej swoje wrażenia (tu w serwisie, nie na facebooku), koniecznie podając swój adres e-mail.
  2. Konkurs potrwa do 25 marca włącznie. Zwycięzców poinformujemy o wygranej niedługo potem w komentarzach.
  3. Jeśli wygrasz, wyślij nam maila na konkurs@heavyrock.pl z adresem wraz ze swoim numerem telefonu (na wypadek problemów).

Masz facebooka? Koniecznie polub profil Heavyrock.pl oraz profil Despizer. Zwłaszcza to drugie!

Dla łaknących więcej muzyki Despizera bonusowo załączamy także pierwszy, surowszy album zespołu, Joyride of Despair:

despitzer pogarda

18 Komentarze KONKURS: Wygraj nowy album Despizer – „Pogarda”

  1. kamil

    ” Na – pier – dol trwa w najlepsze!!:) I po jednym przesłuchaniu już wiem że jest lepiej niż na pierwszej płycie (też ją przerobiłem!). Dużo fajnego „brudu” słychać i dość często włącza się mi w głowie myśl o black metalu…Bardzo mi się podoba perkusja i słychać świetnie jej jazdę oraz wrzeszczący wokal:) Fajnie też zrobili że nagrali tenże album cały po polsku, a tytuł „Chuj Wam w twarz” to pomysł nie-chu*owy ale znakomity!:) Doceniam już tę płytę za szczerość i…prostotę po prostu! Moc albumu poprzez słuchawki poznałem i dostałem prosto w ryj! I nie narzekam,chętnie mogę dostać drugi raz!! „

    Reply
  2. lucyjanek

    Album zionie czystym rozpierdolem i robi to z gracją mamuta w składzie porcelany, czyli żadnych kompromisów, chłopaki nie idą nikomu na rękę, nie pytają o zgodę, jeno sieją prawdziwą pożogę. Mordercze blasty, chamskie riffy i zdarte gardło to znaki rozpoznawcze. Takiej płyty mi było trzeba! Dobitne, polskie teksty w prostych słowach przekazują co im leży na wątrobie, co tylko zwiększa siłę rażenia tego materiału. Bonusowo ichnie spojrzenie na black metalowego klasyka pysznie domyka stawkę i nie potrzeba mi już nic więcej.

    Reply
  3. Alojz

    Napierdala! Krzyczy! Rozpierdala!
    Chłopaki, te blasty z tymi riffami? ROZJEB umysłowy!
    Jestem mocno na TAK!
    Chciałbym to w swojej płytotece!

    Pozdro!

    Reply
  4. Piotr B

    Z początku czuć moc tego albumu, czym dalej się zagłębiam w te muzykę tym mocniejsze czuje uderzenia serca! „Pogarda” nie zwalnia, każda minuta to zajebista agresja przekazana słuchaczowi. Od pierwszej minuty zostałem fanem i chcę tylko więcej! Punki grać kurwa mać!

    Reply
  5. Orgasmatron

    Dzisiaj na treningu K1 z chłopakami zachęceni już samą okładka, która notabene jest majstersztykiem oraz dziwacznym gatunkiem Black.Crust.Fakk włączyliśmy sobie Pogardę. Wrażenia? Kumpel tak się nagrzał, że jego sparing partner właśnie siedzi w szpitalu ze złamanym nosem(sic!). W końcu „Krew na rękach!”, no nie? Tyle w temacie. Na następnym treningu powtórka! Panowie mają kilku fanów więcej. NAKURWIAĆ! No i zdecydowanie reszta materiału do nadrobienia. Obędzie się bez krwi?

    Reply
  6. Nikodem

    Hordzie z Pabianic udało się w idealny sposób połączyć black metalowe bestialstwo z grindem i szczyptą crustu. Płyta jest materiałem zróżnicowanym, wielowymiarowym, kipiącym od furii i zarazem dojrzałym. Brzmi świeżo i z pazurem. Urywa dupsko po prostu! Agresja to chyba najważniejsza cecha charakterystyczna dla tych utworów. Dla mnie bomba!

    Reply
  7. Justyna W.

    Granie brutalne, dzikie i szybkie oparte na opętanych blastach, lecz mimo tego, że taki kierunek przeważa, nie stanowi to o ostatecznym wydźwięku całej płyty. Tu wszystko jest spójne i bardzo naturalne, dzięki temu szczere. Despizer gra z furią i polotem ten swój chorobliwie agresywny crust/grind/black metal, który nie zna co to miłosierdzie. Chociaż z tym blackiem to tak nie do końca jasne. Więcej tu beatdown HC moim zdaniem. Bardziej słyszę też np. boski Napalm Death. Trudno byłoby zatem zaliczyć tych zawodników do grona zespołów nudnych czy słabych. Na nowej płycie dzieje się wystarczająco dużo, by opisanie każdego jej aspektu w najdrobniejszych szczegółach mogło urosnąć do rangi spisu ludności Chin… Brzmienie również powalające. Czyste, odpowiednio dociążone i z wyraźnie zarysowaną linią basu.

    Reply
  8. Agata

    Despizer nagrał płytę, którą się pochłania i przeżywa. Sporo tu utkanego pomiędzy riffami takiego grindowego patosu wynikającego z wkurwu kapeli. Nie jest to tylko grind core. To zbytnie uproszczenie. Ceniłam sobie wysoko poprzedni album zespołu, więc i w nowym dziele odnajduję się bez problemu. Według mnie jest to jedna z bardziej wartościowych premier ubiegłego roku, które objawiały się na polskiej scenie. Marzę, by potrzymać przed nosem książeczkę płyty, wczytując się w teksty, delektować się odrażająco pięknymi grafikami ;) , poczuć zapach poligrafii i odnieść wrażenie, że obcuje się z dziełem kompletnym.

    Reply
  9. Jaca

    Zajebioza. Mamy rodzimą odpowiedź choćby na Napalm Death, Terrorizer, Repulsion, Brutal Truth. Może chłopaki prochu nie wymyślili, ale po kiego wała mieliby wyważać otwarte drzwi?? Nie ma potrzeba. Despizer z tą nową muzą przywodzi mi wspomnienia z dawnych, dobrych lat. Uważam, że to bardzo dobra płyta. W czasach swoich początków w świecie muzyki ekstremalnej, niełatwej, ciężkiej i (nie)przyjemnej, czyli w latach 90-tych, słuchałem wielu polskich podziemnych kapel metalowych. Zagranicznych rzecz jasna także, ale dostęp do nich nie był łatwy. I takie kapele jak N.D., Carcass, Extreme Noise Terror, Amebix i od pyty innych przyprawiały mnie o dreszcze. No i tu jest ten sam duch rebelii, co słychać także w POLSKICH tekstach. Chwała im za teksty w języku ojczystym! Można? Można!

    Reply
  10. Lucjan666

    Bardzo konkretny, w pytkę długograj! Kolesie na starych nie wyglądają, ale na pewno dziewicami nie są i doświadczenie na scenie undergroundowej mają. :D To słychać. Przesłuchałem płyty na YTwielokrotnie i naprawdę podobie mnie się to! Z każdym odsłuchem coraz bardziej. A sam Despizer to bardzo grind/thrash/punkowa metalowa napierdalanka w raczej szybkich tempach bez „progresywnych”, pseudotechnicznych udziwnień i wsiowych ozdobników. O ile kiedyś progresja i technika w death metalu była synonimem wielkiej klasy i przede wszystkim wizjonerstwa – patrz Death, Atheist, Pestilence, Nocturnus, Gorguts, Monstrosity – o tyle dziś jest przeważnie raczej synonimem chały, kiczu i tak naprawdę braku pomysłu na granie. Są oczywiście wyjątki. A Despizer rzeźbi swoje z przekonaniem, ostro, do przodu, jeńców nie biorąc. I o to chodzi. Tutaj nie ma miejsca na falsety, klawisze, sentymenty czy inne ozdobniki. Nie ma też miejsca na hipsteriadę. Hipsteriadzie mówimy zdecydowane NIE! Tłuste i ciężkie crustowe riffy gitarowe plus thrashowy feeling. Gra gitara!
    PS Oba profile lubiane! \m/

    Reply
  11. Asia

    Chłopcy grają zarówno z impetem, luzem i bez napinki, jakiego mogą im pozazdrościć całe tłumy podobnych kapel. Despizer nie włażą też w tyłek nikomu. Są przeciw wszystkim i wkurzeni na wszystko. Jest to krążek typowy dla metalowych rebeliantów. I nie piszę tego z negatywnym uprzedzeniem. Spodziewałam się, że będzie szybko, crustowo, crossoverowo-hardcore’owo, punkowo i tak jest. Całe szczęście!

    Reply
  12. Marcin Szefer

    Ostro i przekonywująco. Bardzo fajnie ustawione bębny ,głębokie i wyraźne.
    Mają Pabianice legendarny Proletaryat i wiele wskazuje na to że Despizer idzie w dobrym kierunku. Styl inny ale poprzeczka co raz wyżej. Gratulacje.

    Reply
  13. Przemysław

    Koleżka z pracy – „Pampa” – taki alkoholik po 50tce …. jak mu to włączyłem na nocce w robocie to stwierdził, że … ” trzeba być pojebanym ,żeby tak puche piłować – lepiej się napierdolić, ale że pewnie są jeszcze młodzi i nichuja nie znają życia, to mają jeszcze czas na chlanie i niech drą te mordy puki mogą. Zwłaszcza, że ładne kurwy lecą co chwila w tych piosenkach” A ja jego wypowiedź szanuję, bo On zna wiele prawd życiowych a i byle gówna też nie słucha, bo przecież taka laska jak Cyndi Lauper to nie byle kto ;). Od siebie mogę dodać tylko, że fajne polki i blaściki hehe

    Reply
      1. Przemysław

        Serio?? Dzięki – powiem Pampie, pewnie będzie chciał ode mnie browara za to, że go zacytowałem hehe.

        Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *