W pierwszej połowie listopada br. Kerry King wystąpił w podcaście „The Steve Austin Show – Unleashed!„. Głównym tematem był pierwszy kontakt z Metallicą, odejście Dave’a Lombardo oraz radzenie sobie z emocjami między członkami zespołu przez ponad 30 lat. Tłumaczymy najciekawsze wypowiedzi.

kerry_king

O wczesnych latach Slayera:

Kerry King: Ja i Jeff [Hanneman] wychodziliśmy razem, by obadać różne zespoły. Widzieliśmy Metallicę na Woodstock w Orange Country, byliśmy pod wrażeniem. Już wtedy byliśmy fanami Motörhead i Venom, a o Metallice sporo się mówiło. Pomyśleliśmy więc „Dobra, chodźmy ich sprawdzić”. Oni robili to, co my chcieliśmy robić… my po prostu jeszcze do tego wtedy nie doszliśmy. Byli około 6, 8 czy 12 miesięcy przed nami, poskładani do kupy. Nawet wtedy patrząc na Dave’a Mustaine’a uważałem go za jednego z moich ulubionych gitarzystów, po dziś dzień do nich należy. Patrzyliśmy na niego wtedy razem z Jeffem, byliśmy zszokowani jak napierniczał solówki nie patrząc nawet na to, co gra. Jedyne, co wtedy myśleliśmy, to „O w mordę, to jest niesamowite”. Naprawdę się tym jaraliśmy. Między mną a Jeffem było 6 miesięcy różnicy w wieku. Byliśmy prawie tacy sami.

O odejściu Dave’a Lombardo:

Wcześniej, gdy Dave był w zespole, byłem pewny, że będziemy razem na scenie, dopóki któryś z nas z niej nie spadnie, do śmierci. Sytuacja się zmieniła. Dostał jakieś złe wskazówki, zaczął za nimi podążać i dał nam ultimatum dziesięć dni przed wyjazdem do Australii [trasa Soundwave Festival]. Odpowiedziałem, „W głowie mi się to nie mieści.” Współczuję mu po dziś dzień; naprawdę mu współczuję, bo sam strzelił sobie w stopę. Może myślał, że miał przewagę, ale mnie nie zagniesz… zanim byłem w domu, dokładnie już wiedziałem co zrobić w związku z Australią.

O radzeniu sobie z stosunkami między członkami zespołu przez ponad 30 lat:

Jedyna rzecz, jaką zrobiliśmy umyślnie by się od siebie odsunąć, miała miejsce, gdy Tom [Araya, basista i wokalista Slayera] zaczynał częściej wychodzić z rodziną, jakieś 10 czy ileś lat temu. Pomyślałem, „To raczej dobry pomysł, by skombinować własny autobus”. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy w autobusie podczas trasy. Dla zespołu, dzieci niedające spać w nocy – jeśli to tak miało by wyglądać; dzieciaki natykające się na rzeczy, których naprawdę nie muszą widzieć, to jest coś. Ale to jedyna rzecz. Latamy razem, jedziemy na jednym wózku. Startujemy tym właśnie wózkiem za kilka dni. [Chodzi o trasę po Północnej Ameryce]

To, czego uświadomienie sobie zajęło mi najdłużej, to czego nie mówić ludziom. Masz swoje zdanie, ktoś cię tego dnia wkurza? Nie musisz tego mówić. Zamknij się i wytrzymaj ten dzień, jutro będzie nowy dzień i wszystko będzie dobrze. No i wiesz, jest tak wiele zespołów, które się rozpadają, a poszczególni członkowie nie mają takiego talentu, jak cały zespół razem.

Jesteśmy dobrzy w tym, co robimy, mamy bardzo silny zespół, bardzo silne wsparcie i to byłoby głupotą [gdybyśmy to zakończyli].

Jedyny powód, dla którego miałbym odejść z zespołu, to gdyby Tom powiedział, że ma już dość, bo wtedy zostałbym tylko ja. Albo gdybym to ja miał dość i zostałby sam Tom, nie sądzę, by dalej to ciągnął. Teraz jest po prostu tylko nasza dwójka.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *