Sporo ostatnio szumu wokół Slayera, a to ze względu na zaplanowaną na 11 września premierę nowego albumu Zabójcy – „Repentless”. Kerry King nie wygląda nam na gościa lubiącego rozmawiać z dziennikarzami, ale cóż… chyba nie ma innego wyjścia.

Niedawno udzielił wywiadu dla portalu Phoenix New Times, którego co ciekawsze fragmenty tłumaczymy poniżej:

Na pytanie o ulubiony kawałek z nowego krążka:

Jestem autorem tych wszystkich utworów, więc trudno mi powiedzieć… Moim ulubionym szybkim numerem jest ‚Take Control’, a wolnym ‚Vices’.

Czy przenosi swoje emocje z życia codziennego do muzyki, którą tworzy?

Tworzenie muzyki to biznes jak każdy inny. Kiedy siadam, piszę muzykę, nie utwory. Szukam pewnych pomysłów, rozwiązań, które po tygodniu czy 20 latach mogą zamienić się w gotowy numer. Kilka riffów z „Repentless” ma 20 lat – intro do ‚When The Stillness Comes’ czy intro do ‚Vices’. Po prostu w tamtym czasie nie miałem nic, z czym mógłbym to połączyć tak, aby powstał z tego utwór.

Co najbardziej frustrowało go podczas procesu nagrywania płyty?

 (Dłuższa chwila zastanowienia) Podpisanie kontraktu na nagranie płyty zajęło nam strasznie dużo czasu… A kiedy mieliśmy już to z głowy, długo trwało zanim weszliśmy do studia. Kiedy jesteś na coś gotowy, tak naprawdę gotowy, a tego nie robisz, to najzwyczajniej w świecie tracisz czas – nie lubię tracić czasu i nie lubię kiedy ludzie tracą mój cenny czas. Ostatecznie udało nam się… Wiesz, Terry Date (producent albumu – przyp. red) bardzo nam pomógł, a przy okazji my pomogliśmy jemu – wydaje mi się, że od dawna nie robił żadnej dużej płyty, w przeszłości był producentem masy świetnych albumów, ale moim zdaniem potrzebował teraz czegoś takiego jak nowy krążek Slayera.

Nie jestem jakimś zboczeńcem jeśli chodzi o producentów, nie bardzo się przejmuję tym, kto dany album produkuje, ale Terry’ego znam głównie ze współpracy z chłopakami z  Pantery, wcześniej o nim nie słyszałem. Natomiast kiedy rozpoczynaliśmy pracę powiedział mi, że produkował „Louder Than Love” Soundgarden, jeden z moich najukochańszych albumów!

O kawałku ‚Chasing Death’ – czy mówi on o alkoholizmie?

Zapewne mało kto wie, że na rok przed śmiercią Jeffa straciłem mojego długowiecznego gitarowego technicznego. Jego zejście było jeszcze bardziej nieoczekiwane niż zejście Jeffa… Było to dla mnie trudne doświadczenie, wiesz, stanąć twarzą w twarz ze śmiercią. Jestem w tym wieku, że częściej niż na wesela, chodzę na pogrzeby – 20, 30 lat temu było odwrotnie.

Rozmawiałem kiedyś z Jeffem o ugryzieniu pająka, o tym wszystkim i powiedziałem mu, że goni śmierć oraz że powinien się skupić na dojściu do siebie… Jakaś część tego utworu rzeczywiście jest o uzależnieniu.

Jakie gatunki muzyczne, poza metalem, są najbliższe jego secu?


Wiesz, szanuję wszystkich muzyków za to, co robią, ale… najbardziej „niemetalową” rzeczą jakiej słucham, jest rock and roll w stylu Boston czy Aerosmith, przy czym jest to nadal ostrzejsza muzyka.

Na pytanie o ulubione kawałki Pantery.

Nie mam przed sobą iPoda, a w dzisiejszych czasach trudno zapamiętać tytuły, tak jak to było wcześniej… Ok. ‚Becoming’ to mój osobisty numer 1. ‚Fucking Hostile’, uwielbiałem niegdyś grać ten kawałek – sporo zabawy. Co tam jeszcze… ‚By Demons Be Driven’.

kerry-king_slayer_wenn_1200

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *