Czekali, czekali i się doczekali… KAT & Roman Kostrzewski dwa tygodnie temu wydali własnym sumptem album „Popiór”. Oczywiście nie obyło się bez tzw. gównoburz internetowych. A to zmiana na stołku perkusisty, a to płyta za droga… Ale przechodząc do sedna.

„Popiór” to powrót do korzeni. Już otwierający album „Łossod” muzycznie wskazuje, jaką drogę obrali Kat & RK na nowym krążku (na który stanowczo za długo czekaliśmy!). Tworzy się tajemniczy klimat lat 90., tak dobrze budowany przez sekcję rytmiczną. Nie sposób nie zwrócić uwagi, na jak zawsze górnolotne i „pojechane” teksty Romana. I to dzięki tym tekstom płyta zyskuje jeszcze większą moc i wymowę. Ponadto dostajemy chwytliwe refreny, które już po pierwszym przesłuchaniu zapadają w pamięć, jak np. w „Głowy w dół spuszczone”. To genialny numer, chyba najszybciej mi „siadł”.

Nie sposób nie zwrócić uwagi na ciężkie riffy – Jacek Hiro skomponował większość numerów na płycie i to doskonale słychać. Solówka w „Tarle” – smaczek! Podobnie w „Baba zakonna” – mamy nieoczywisty riff i napędzającą się sekcję. I znów należy podkreślić liryki Romana, które windują numery na bardzo wysoki poziom, dodając im pikanterii. Nuta przewrotności ocierającej się o rzeczywistość jak w „Dali na mszę” to element jakże charakterystyczny dla tego zespołu.

W telegraficznym skrócie, warto było czekać te ponad 8 lat. Bez wątpienia „Popiór” to bardzo dobry materiał zarówno pod względem muzycznym jak i tekstowym. Nie ma się do czego, tudzież do kogo przyczepić. Mamy konkretnie zaserwowane riffy, fajnie osadzoną perkusję. Oby na następcę nie trzeba było czekać kolejnych 8 lat…

9/10

Płytę można nabyć w sklepie internetowym zespołu.

Oficjalny stream utworu „Ośle”:

1 Comment KAT & Roman Kostrzewski – „Popiór” – Recenzja

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *