W wywiadzie dla All That Shreds, współzałożyciel, a zarazem były już gitarzysta Judas Priest, K.K. Downing, zapytany został o to, kto jego zdaniem lepiej pasuje do zespołu – Tim „Ripper” Owens, czy Rob Halford?

Oto jego porównanie obu frontmanów:

Gdy Ripper dołączył do zespołu… Musieliśmy przyznać, że fizycznie i technicznie Ripper był lepszym wokalistą niż Rob, bo Tim zawsze śpiewał w tonacji, zawsze trafiał w dźwięki. Tzn. Rob był dobry i stał się lepszy, gdy zaczął używać dousznych monitorów. Ale Tim był mocniejszy. Nadal jest. Ten gość to chodząca elektrownia. Ale brzmienie jego głosu jest inne niż Roba, a najwyraźniej to jego głos definiuje brzmienie Priest. Dlatego musiało się to tak skończyć. Schodziliśmy ze sceny, Tim absolutnie dał czadu, ale fani i tak mówili, „Fajnie, fajnie, podobał mi się koncert. Ale kiedy wraca Rob? Wróci kiedyś?” I to było trudne. Musi więc i teraz być im trudno, gdy pytają „Czy K.K. wróci? Czy Glenn wróci?” To musi być dla nich ciężkie.

Zapytany o niedawną wypowiedź Rippera o tym, że zamierza on ponownie nagrać albumy „Jugulator” i „Demolition”, ponieważ Judas Priest odcięli się od nich i nie ma ich w jakiejkolwiek dystrybucji, w tym na Spotify, Downing odparł, że chętnie by mu w tym pomógł:

Najpewniej są ku temu jakieś powody prawne. Ktoś musi mieć do tych albumów prawa. Warto się temu przyjrzeć, bo jedno jest pewne – jeśli nikt tych praw nie ma, to ja i Ripper zaczniemy je razem produkować i promować. Z ochotą to zrobię. Zbadam temat i dowiem się, kto ma te prawa. Ktoś musiał je uzyskać, tego jestem pewien.

rob halford tim ripper owens

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *