Judas Priest 27 stycznia po krótkiej przerwie wróciło do grania koncertów. „Firepower Tour” jest jak już się można było przekonać bogata w niespodzianki, którymi są rzadko wykonywane utwory. W ramach ubiegłorocznych koncertów zespół grał kompozycje, które nie gościły w setlistach od kilkudziesięciu lat, a nawet zdecydował się na wykonywanie niegranego dotychczas na żywo „Saints In Hell”.

Zespół jak widać polubił częste rotacje utworów, gdyż wczoraj w Paryżu zagrał „Killing Machine”. Numer z płyty o tym samym tytule (znanej też jako „Hell Bent For Leather”) nie był grany od czasów jej wydania, czyli od 1978 roku.

 

 

Najbliższe plany koncertowe Bogów Metalu obejmują zbliżającą się wielkimi krokami trasę z Ozzym Osbournem, a następnie wiosenne tournée po Stanach Zjednoczonych, gdzie towarzyszyć im będzie kolejna legenda, Uriah Heep. Trasa promująca wydany w zeszłym roku album „Firepower” zakończyć ma się pod koniec czerwca w Las Vegas, ale do tego czasu Judas Priest najprawdopodobniej odświeży kilka kolejnych rarytasów.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *