Anthony Toto ze strony Pop-Break.com przeprowadził niedawno wywiad z wokalistą szwedzkiego zespołu death metalowego Amon Amarth, Johanem Heggiem. Tłumaczenie części rozmowy znajdziecie w rozwinięciu.

Na „Deceiver Of The Gods” szczególny nacisk położony jest na melodię, z gitarą prowadzącą i pasażami muzycznymi przypominającymi zespoły takie, jak Iron Maiden. Tym razem nie baliście się pokazać swoich inspiracji.

Zawsze byliśmy pod wpływem wielu starszych zespołów, jednak wcześniej nie umieszczaliśmy tego na swoich płytach. Na tym albumie nie baliśmy się pokazać, jaka muzyka miała na nas wpływ, dlatego znacznie łatwiej jest to zauważyć. Wydaje mi się, że udało nam się użyć tej muzyki i włączyć ją w nasz repertuar, jednak z nowym brzmieniem.

Jedną z rzeczy, które bardzo doceniam w waszym zespole, jest fakt, że używacie symboliki w waszej muzyce; wasze teksty malują niejako obraz przedstawiający historie, które chcecie przekazać. Teksty waszych piosenek czyta się niczym powieści.

Tak, wydaje mi się, że to dobrze oddaje sposób, w jaki zawsze pracowaliśmy nad tekstami. Nie jest to nic nowego, to metoda, którą robiliśmy to od lat.

Przywołując znów Iron Maiden, patrząc na okładki kolejnych płyt Iron Maiden, postać Eddiego [maskotka Iron Maiden] przyciąga słuchaczy z wizualnego punktu widzenia. Podobnie wasze albumy „Twilight Of The Thunder God”, „Sulfur Rising”, czy „Deceiver Of The Gods” odznaczają się niesamowitym mistycyzmem. Jak ważne jest, by płyta miała dobrą okładkę? Czy znaczy to wiele dla was jeśli chodzi o pokazywanie waszej muzyki w jak najlepszym świetle?

Dla nas, dorastających w latach 80. z okładkami płyt Iron Maiden i innymi tego typu rzeczami, kochaliśmy wszystkie tego typu okładki. Okładki albumów są dla nas zdecydowanie ważne. Chcemy, by były potężne, majestatyczne, imponujące, przejawiające wszystkie te motywy, które pasują do muzyki. Dlatego chcieliśmy to zrobić z naszymi okładkami. Chcieliśmy, by okładki dobrze prezentowały się na naszych albumach i płytach. To bierze się z tego, że sami jesteśmy fanami muzyki.

Wytrwałość w pisaniu materiału i koncertowaniu odegrała ogromną rolę w utrzymaniu tego zespołu żywym i zwiększeniu jego popularności. W tym składzie gracie razem od 1998 roku; czy mógłbyś opisać chemię, jaka zachodzi między członkami zespołu, który gra w tej samej konfiguracji od tak długiego czasu?

No cóż, trudno mi jest powiedzieć, dlaczego u nas to działa, a dlaczego nie w niektórych innych zespołach, ponieważ  to jedyny zespół, w którym kiedykolwiek byłem [śmiech]. Szczerze mówiąc, to nie mam punktu odniesienia. Jesteśmy po prostu pięcioma facetami z takimi samymi celami, motywacją i miłością do muzyki. To oczywiście pomaga. Wydaje mi się, że pomaga fakt, że dzielimy się wszystkim po równo, zarówno jeśli chodzi o ilość pracy, jak i sprawy finansowe. Dla naszego zespołu to zawsze był wspólny wysiłek i myślę, że to bardzo ważne.

Biorąc pod uwagę fakt, że jesteś ze Szwecji, jaki jest twój pogląd na wiadomość o rozpoczęciu nagrań nowego albumu At The Gates?

Myślę, że to niesamowite i jestem naprawdę ciekaw, co z tego wyjdzie. Słuchałem ich kilka tygodni temu i nadal mają bardzo duży wpływ na mój zespół. Jestem bardzo podekscytowany. Wydaje mi się, że to dobre posunięcie z ich strony, jeśli chcą kontynuować działalność po zjednoczeniu. Muszą coś wydać. Mam przeczucie, że to będzie coś efektownego, gdyż nie wydaje mi się, że byliby w stanie wydać coś, z czego sami byliby niezadowoleni. Naprawdę nie mogę się doczekać, aż usłyszę ich nowe kompozycje. 

Johan Hegg (Amon Amarth): "Dla naszego zespołu to zawsze był wspólny wysiłek" - Wywiad

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *