Były gitarzysta In Flames Jesper Strömblad twierdzi, że uzależnienie od alkoholu miało jedynie „mały” udział w jego odejściu z zespołu. Dodaje także, że obecny kierunek muzyczny w jakim podąża In Flames nie pasuje oryginalnej „wizji” grupy. Odpowiadając na pytania fanów na swoim profilu na Facebooku, Jesper skomentował najbardziej popularne zapytanie – czy kiedykolwiek wróci do In Flames?

Nikt nie wie co przyniesie przyszłość, jednak szanse są małe bo wybrali się oni w inną muzyczną podróż, mają solidny skład a ja jestem obecnie na zupełnie innej ścieżce w moim życiu.

Nigdy nie wdawałbym się w szczegóły mojego odejścia, ale zawsze jest jakaś oficjalna wersja i jakaś inna… Alkohol miał w tym mały udział.

To może pomóc w odpowiedzi na następne pytanie: Co myślę o ich nowym materiale? Posłuchajcie The Resistance [nowy zespół Jespera – przyp. red.] to wyjaśni wam trochę tę kwestię.

Po prostu poszliśmy w innych kierunkach. Muszę w 100% stać za tym co robię i czuć inspirację do tego, jestem to dłużny fanom i oczywiście zespołowi.

Z całym szacunkiem dla In Flames i ich nowego podejścia, ale dla mnie ten zespół był bazującym na gitarowych riffach zespołem z gatunku melodycznego death metalu. A nie jest już taki, chociaż dalej jest niesamowitym pod względem muzycznym i nie uważam by było w tym coś złego. Jednak nie jest to wizja jaką miałem kiedy zaczynaliśmy. Ale powtórzę – szanuję ich i ich ogromny sukces, zasłużyli na niego.

Więc proszę, życzę sobie, by komentarze zmieniły się z „Wróć do In Flames” na „Witamy Niklasa Engelina”, który jest jednym z najmilszych utalentowanych kolesi. Perfekcyjne zajął moje miejsce i wnosi niesamowitą energię zarówno na scenę jak i prywatnie!

jesper_strmblad

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *