Jason Newsted wziął udział w facebookowym webcaście, w którym wyjaśnia, skąd wziął się jego nowy, akustyczny projekt Would And Steal (oficjalny debiut 5 i 6 sierpnia na koncercie charytatywnym), a przy okazji prezentuje nieco materiału na żywo. Wideo i tłumaczenie wybranych fragmentów poniżej.

Jason Newsted plays guitar (and unplugged-ish) at Mighty Fine …

Jason Newsted plays guitar (and unplugged-ish) at Mighty Fine Guitars in Lafayette, CA. Not to worry … the sideways orientation gets fixed quickly. That's fellow Chophouse denizen Rob Tucker on cajon and vocals. Special thanks to Valerie May, AKA Shegor, Mistress of the Machines.This is the debut show of Would and Steal.

Posted by Mighty Fine Guitars on Friday, 22 July 2016

Po 30 latach grania heavy metalu i podróżowania po całym świecie – objechałem glob jakieś 5,5 razy, 55 krajów – wspiąłem się już na tej szczyt; wyżej wspiąć się nie da. W obrębie zaszczytów, jakie przypadły mi w udziale dzięki sukcesowi grupy [Metalliki]- byłem też częścią tej grupy, która była czymś więcej niż my sami; dostawaliśmy Grammy, weszliśmy do Hall of Fame i wszystkie te rzeczy – dalej zajść się nie da w obrębie tego rodzaju muzyki i czas, żeby ktoś inny dobrze się w niej bawił.

Nie dam rady już grać jak Slipknot; ci goście grają ciężej i szybciej niż ja mógłbym teraz marzyć. Tak więc mogę grać teraz i tak będzie do końca moich dni.

Zawsze będę chciał grać muzykę; ona musi być obecna w mojej codzienności, bo inaczej dostaję świra – dosłownie. Każdy, kto mnie zna, to wie. Więc teraz gram tak, czuję, że mogę już pokazać się szerszej publiczności. Powiedziałbym, że każdy w wieku od 4 do 94 lat może tego słuchać i dobrze się bawić. Czy można nie lubić Johnny’ego Casha? Czy można nie lubić „Will The Circle Be Unbroken”? Te rzeczy muszą ci się podobać, taka amerykańska muzyka.

Newsted podkreśla, że „gra metal cały czas”, ale ten projekt „akurat jest w innym stylu.”

To akurat jest coś, co chcę teraz dzielić ze wszystkimi. Nie ma w tej muzyce odmiennego podejścia, czy oddania niż w metalu. Są takie same – oddanie jakiemukolwiek stylowi muzycznemu jest zawsze takie samo. Wchodzę w to do końca – i w tej chwili jestem w punkcie, w którym po prostu chcę to robić i się tym dzielić. Nie chodzi tu o zarobienie kasy, czy cokolwiek, albo o „Hej, popatrzcie na mnie, sprawdźcie to”, albo o konkurowanie z kimkolwiek; te sprawy już dla mnie nie istnieją. Cokolwiek wydarzy się teraz w naszym studio będzie próbą podzielenia się czymś z ludźmi i każdym, kogo to obchodzi. Jeśli zechcą się przyłączyć i podać dalej, super. Jeśli nie, bo tylko lubią metal i chcą słuchać tylko metalu, to spoko, niech im to służy. Robię teraz to i to jest dla mnie dobre. Mam tylko nadzieję, że wszyscy uznają, że to dobre również dla nich.

jason newsted

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *