Jak już wcześniej informowaliśmy na okładce listopadowego Guitar World zobaczyć będzie można Wielką Czwórkę. W środku natomiast znajdziemy resztę specjalnej sesji zdjęciowej z udziałem Metalliki, Anthraxu, Slayera i Megadeth. Jak się okazało zdjęcia okraszone będą wywiadem z Jamesem Hetfieldem i Kirkiem Hammettem. W rozwinięciu newsa prezentujemy tłumaczenie dostępnych obecnie fragmentów tegoż wywiadu.

James Hetfield & Kirk Hammett dla Guitar World: o początkach istnienia zespołu oraz kolejnych możliwych koncertach Wielkiej Czwórki

Guitar World: Na początku bycie w trasie było wypełnione przez młodość i pijackie wybryki. Zachowała się historia o tym jak Scott Ian i Cliff Burton szczali do zsypu na pranie [prawdopodobnie w hotelu – red.] w Londynie.

James Hetfield: (śmiech) Taa, teraz już tylko sramy do tych zsypów. (śmiech) Z całą pewnością zachowywaliśmy się w trasie jak dzieci. Było w tym wówczas pełno zdławionej energii. Mogę mówić jednie za siebie, lecz teraz jestem w stanie znacznie lepiej przekierować tą energię i skupić ją na muzyce. Lecz muszę przyznać, iż widok mego syna sikającego z balkonu jest zabawny. Ja nawet nie prowokowałem go do takiego zachowania, lecz moja żona obwinia o to mnie. I powinna tak robić. Mówię więc synowi „Hej, nie rób tego więcej!”. Choć to było tak zabawne. (śmiech)

Kirk Hammett: Podczas koncertów Wielkiej Czwórki wielu z nas ma ze sobą swoje rodziny. Nie uświadczysz, więc na backstage’u tej szalonej rock – and – rollowej imprezy, którą zobaczyłbyś 15 lat temu. Muszę powiedzieć, że teraz polega to bardziej na radzeniu sobie z rodziną i byciu zmęczonym z powodu ich obecności. Gdyby odjąć od tego aspekt odpowiedzialności, to podczas każdego koncertu mielibyśmy jedną wielką imprezę.

GW: Maszyna, którą nazywa się Metalliką znacznie rozrosła się przez lata. Nie tęsknicie za ściskiem w małym vanie i rozkładaniem własnego sprzętu?

KH: Oj nie. (śmiech) Mam problemy z karkiem, plecami, barkami i kolanami. Ale odczuwam nostalgię za starymi czasami, kiedy wszystko było bardzo łatwe. Granie koncertu dzisiaj wiąże się z koniecznością powiadomienia o tym wszystkich, trzeba też rozpędzić tą machinę. Chciałbym abyśmy wszyscy byli bardziej wytrzymali i szybsi. Lecz jesteśmy stabilnym zespołem, który był ze sobą od długiego czasu. Co zrobisz? Jesteśmy brontozaurami.

JH: (śmiech) Wystarczy, że wskoczymy wszyscy do samochodu i przejedziemy się, tyle nam potrzeba. Życie wypełnione jest wieloma sprawami, które są zabawne i inspirują nas. I wiesz co? Wybieranie się w trasę jest jedną z tych rzeczy. Trudno jest powiedzieć ‘do widzenia’ i zostawić rodzinę, lecz jak już się wyrwiesz z domu to zdajesz sobie sprawę z tego, że naprawdę pragniesz spędzać czas z tymi gośćmi, nieważne czy na graniu, czy na wspólnym pisaniu, czy może po prostu siedząc w HQ. Wciąż jesteśmy grupą ludzi, którzy potrzebują czasami spędzić razem czas. Ten krąg jest teraz po prostu znacznie mniejszy, niż kiedyś a słowo ‘impreza’ oznacza teraz coś innego. Brakuje nam tych starych czasów i tego, co dla nas oznaczały. Lecz staramy się teraz przywracać te stare czasy. Za dziesięć lat, spojrzymy wstecz i będziemy się zastanawiać, dlaczego marnowaliśmy czas patrząc na poprzednie dziesięć lat. Tworzymy historię, teraz, i daje nam to wiele frajdy.

GW: James, zauważyłem, że dobrze bawiłeś się przyglądając się jak grało Megadeth. Czy jest to częścią tego wspólnego spędzania czasu?

JH: O, definitywnie! Jeżeli tylko mam trochę wolnego czasu, to lubię sprawdzać, co się dzieje. Fajnie jest wstać wcześnie i zorientować się w sytuacji. Denerwujące jest to, że nie mogę cały czas tak się przyglądać. Lecz jest także wiele innych ważnych części bycia w trasie, spotkania z fanami, wywiady, obiad. Fajnie jest widzieć jak tłum reaguje i jest to dobry znak, gdy tłum reaguje. Ponieważ chcemy, aby wszyscy dobrze się bawili i czuli ten klimat. A kiedy tłum nie jest nastawiony pozytywnie do jednego z zespołów Wielkiej Czwórki, to nie jest fajnie. Wszyscy idziemy do przodu w tym samym kierunku, więc tego typu rzeczy muszą być odstawione na bok. Oczywiście, że można lubić jeden zespół bardziej niż inny, lecz hej, jesteś świadkiem tego jak dokonuje się historia.

GW: Obecnie koncert w Nowym Jorku na Yankee Stadium jest ostatnim zapowiedzianym koncertem Wielkiej Czwórki. Macie jakieś plany dotyczące dodania kolejnych koncertów?

KH: Cóż, jest jeszcze wiele plaż z dobrymi falami, na których muszę popływać. (śmiech) Myślę, że powinniśmy sprowadzić Wielką Czwórkę do Indonezji, na Tahiti, na Malediwy. (śmiech) Lecz tak na serio, atmosfera na tych koncertach jest generalnie dobra. Zagramy jeszcze wiele koncertów spod znaku Wielkiej Czwórki, przez kilka miesięcy zajmiemy się swoimi sprawami a kiedy wrócimy, wszyscy będą zadowoleni z tego, że znów się widzimy. Jest to dla nas wspaniała sprawa i jestem pewien, że mamy wielu fanów, którzy chcieliby nas zobaczyć [Wielką Czwórkę oczywiście – red.]. Nie powiem tak, lecz nie powiem też nie.

JH: Nie wiemy, co się stanie. Staramy się przynajmniej zaspokoić Amerykańskie wybrzeża. Wtedy będziemy musieli zacząć koncentrować się na pisaniu nowej płyty. Lecz czy będzie więcej koncertów Wielkiej Czwórki? Nigdy nie mówimy nigdy, bo oczywiście to nie zdarzy się w pierwszej kolejności.

1 Comment James Hetfield & Kirk Hammett dla Guitar World: o początkach istnienia zespołu oraz kolejnych możliwych koncertach Wielkiej Czwórki

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *