Legenda heavy metalu, Ronnie James Dio, zmarł pięć lat temu po krótkiej, choć intensywnej walce z rakiem. Jednym z jego największych fanów jest Jack Black. Wraz ze swoim kolegą z zespołu Tenacious D, Kyle’em Gassem, Black złożył hołd niegdysiejszemu frontmanowi Black Sabbath i Rainbow przez napisanie o nim utworu „Dio” oraz danie gościnnej roli w swoim filmie Tenacious D: Kostka Przeznaczenia. W tym roku wygrali nagrodę Grammy w kategorii „Najlepszy Występ Metalowy” za swoje wykonanie klasyka solowego Dio z 1984 roku, ‘The Last in Line’, który znalazł się na kompilacji „This is Your Life” z 2014 roku.

Obaj członkowie Tenacious D uświetnią swoją obecnością uroczystości upamiętniające 5. rocznicę śmierci Ronniego Jamesa Dio wraz z Tomem Morello, Litą Ford i członkami zespołu Dio, którzy będą celebrować dziedzictwo wokalisty, zwiększając jednocześnie świadomość na temat raka oraz kwestując na ten cel.

Tenacious_D_Dio_505x500_680x673

Kiedy po raz pierwszy usłyszałeś Dio?

Pierwszy raz usłyszałem Ronniego Jamesa Dio latem 1982 roku. Miałem 13 lat i mieszkałem w Culver City w Kalifornii. Dzieciak po drugiej stronie ulicy nosił tę zajebistą koszulkę-bejsbolówkę z „Mob Rules” [Black Sabbath]. Był na niej ponury obrazek z jakimiś kreaturami bez twarzy trzymającymi baty. Kupiłem album i z miejsca rozwalił mnie tytułowy numer. Nie można było się oprzeć tym gimnastycznym wokalizacjom Dio połączonymi z piorunującymi riffami Tony’ego Iommiego.

Jak określiłbyś wpływ Ronniego na metal?

Wokal Ronniego był jakości niemalże operowej, niesłyszanej wcześniej w tym gatunku. Mimo iż twierdził, że nie przeszedł żadnych formalnych warsztatów z muzyki klasycznej, niezaprzeczalnym było, że biegle posługiwał się swoim instrumentem wokalnym. Pomiędzy nieskazitelnym vibrato i atletycznymi liniami melodycznymi poziom trudności przekraczał wszelką skalę. To zdecydowanie z tego powodu nie było przed nim ani po nim innego wokalisty takiego jak on. Pavarotti heavy metalu… i Amerykanin! To niesamowita duma, jako że U.K. może pochwalić się tak wieloma wokalistami metalowymi sprzed czasów Dio. To był nasz ziomek… i kopał tyłki jak mało kto.

Kiedy po raz pierwszy spotkałeś Dio?

Pierwszy raz spotkałem Ronniego na planie teledysku do kawałka „Push” [w 2002 roku]. Wiedział, że jesteśmy jego fanami i zaproponował nam małą rólkę. Oczywiście denerwowaliśmy się przed spotkaniem, ale nie mógł być fajniejszym gościem. Był ogromnie ciepły i jowialny, pokorny i zrelaksowany – naprawdę miał klasę i do tego niesamowite poczucie humoru.

Bałeś się tego, co pomyśli o kawałku Tenacious D “Dio”?

Nie mieliśmy pojęcia, jak zareaguje na ten numer. Był o tym, że chcieliśmy, by przekazał nam, Tenacious D, kaganek rockowej wszechwładzy, i że on zdążył się już nacieszyć dominacją w heavy metalu, więc teraz nasza kolej na sprawowanie władzy najwyższej. Ostatecznie wyszła z tego oda do jego wielkości, ale mogła też z łatwością zostać zinterpretowana jako obraza. Ale Dio był mądrą duszą. Poczuł tę miłość pod płaszczykiem naszego humoru i uspokoił nas. To było coś, z czego był znany – kiedy nie wzniecał piekła na scenie, emanował łagodną, spokojną aurą. Jego współczynnik luzactwa był nadzwyczaj wysoki.

youtu.be/rD6d8vAL9EY

Jak zwerbowaliście go do filmu Kostka Przeznaczenia?

Kiedy już wytworzyliśmy z nim jakąś więź, ośmieliliśmy się poprosić naszego nowego przyjaciela o przysługę. Zgodził się wystąpić gościnnie w naszym filmie. Jego rola przypadła na utwór rozpoczynający film i wymagała wcześniejszej wizyty w studiu. Pojawił się niczym wytrawny weteran, rozgrzany i gotowy, by dać czadu. Przysięgam, że udało mu się bezbłędnie za pierwszym podejściem. Zaproponował, że zdubluje wokal, ale nie chcieliśmy o tym słyszeć. Te ścieżki były nieskazitelnie czyste i nie potrzebowały żadnego wzmocnienia, czy czegoś takiego.

Byłem zmieszany, bo w napisanym przez nas utworze mocno zapożyczaliśmy z kawałka, który przed laty napisał on, ‘Neon Knights’ [Black Sabbath], ale mimo że zauważył podobieństwa, uprzejmie sklasyfikował to jako „hołd” i dał nam swoje pełne błogosławieństwo. Dał również piekielnie dobry występ w filmie i naprawdę nie mógłbym sobie wyobrazić tej produkcji bez niego. Właściwie to był aż za dobry – to zdecydowanie najlepsza część filmu. Zobacz, ile wyświetleń ma ta scena na YouTube. Był naprawdę niezastąpiony.

youtu.be/XimhI3TvUIg

Kiedy rozmawiałeś z nim po raz ostatni?

Żałuję, że nasze drogi nie spotykały się częściej. Do samego końca był często w trasie, a ja zawsze pracowałem nad innymi projektami, ale na zawsze zapamiętam jego życzliwość i jego wyrazisty wkład w sztukę.

Tenacious D wygrał tegoroczną metalową Grammy za wasz cover Dio ‘The Last in Line’. Jak wielkie ma to dla ciebie znaczenie?

Otrzymaliśmy Grammy w kategorii „Najlepszy Występ Metalowy”, ale tak naprawdę to Dio wygrał tę nagrodę. My po prostu staraliśmy się, by ten utwór dostał to, na co zasługuje. Prawda jest taka, że oryginał stoi kilka klas wyżej od naszej wersji i to, że wygraliśmy, jest po prostu świadectwem wciąż trwającej mocy nieprzemijającego dziedzictwa Ronniego. Kawałek ten trafia do mnie, bo jego przesłanie to coś więcej niż zwykłe śmierć i zniszczenie –  opisuje poczucie wspólnoty z resztą naszych metalowych pobratymców. Dio mówił nam, że nawet mimo tego, że ludzie mają o nas kiepską opinię ze względu na nasze długie włosy i surowy wygląd, nasze przeznaczenie przekracza rozumienie społeczeństwa. Byliśmy ‘Ostatni w szeregu’ (‘The Last in Line’) i dumni z tego powodu.

W ten weekend weźmiecie udział turnieju “Bowl for Ronnie”. Dlaczego uczestnictwo z uroczystościach upamiętniających Dio jest dla was ważne?

Nie mogę się doczekać, by celebrować życie wspaniałego człowieka. Po prostu. Przyjemnie będzie przebywać z innymi ludźmi, którzy patrzyli na niego z podziwem i mają ogromny szacunek dla jego twórczości oraz z ludźmi, którzy z nim pracowali i go kochali. Ważne jest, by pamiętać tych, którzy dali nam tak wiele.

Czy chciałbyś dodać coś jeszcze?

W tej erze muzyki elektronicznej i automatycznych syntezatorów mowy, mam nadzieję, że gdzieś tam jest jakiś dzieciak mający talent i zamiłowanie do przygody, by pójść w ślady Dio. Rock & rollowi właśnie teraz przydałby się kolejny Ronnie James Dio.

Żródło: rollingstone.com/music/features/jack-black-remembers-ronnie-james-dio-he-kicked-major-ass-20150515

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *