Rogério, basista i wokalista kapeli Lo-Fi, przeprowadził wywiad z Igorem Cavalerą, w którym perkusista mówi między innymi o tym, że Sepultura powinna zakończyć działalność po jego odejściu. Najciekawsze fragmenty jego wypowiedzi tłumaczymy poniżej.

Igor Cavalera o swojej działalności w Sepulturze i relacjach z jej obecnymi członkami:

 To jest trochę dziwne. Jestem dumny z tego wszystkiego, co udało mi się osiągnąć z Sepulturą, ale z drugiej strony jest mi trochę smutno, bo widzę jak chłopaki teraz grają, a wiele kopa i siły, które mieliśmy zostało utracone.

Mój brat opuścił zespół, następnie ja go opuściłem i według mojej opinii byłoby znacznie fajniej, gdyby Sepultura skończyła działalność w tamtym momencie.

Może to był właśnie ten czas, by wszystko skończyć  tak jak piłkarze przechodzący na sportową emeryturę, gdy są w szczycie formy, zanim zaczną wyglądać na zbyt zmęczonych, by dalej grać. Smuci mnie to, ale z drugiej strony robię teraz też własne rzeczy.

O grze na perkusji i stylu gry Dave’a Lombardo:

Najważniejszym jest, by mieć właściwy groove i wtedy dopiero zacząć dodawać trochę detali. Bo wtedy to masz… i możesz grać jakikolwiek gatunek muzyki i mieć tego kopa.

W metalu wielu perkusistów, gdy gra za szybko, bądź próbuje zbyt wiele dziadostwa na raz, traci ten groove i nie możesz też tego gówna usłyszeć.

Dave Lombardo ma ten groove. Nie przesadza z wybijaniem beatu, ale utrzymuje go we właściwym tempie. Dave Lombardo jest mistrzem.

O wzorowaniu się i relacjach ze Slayerem:

Nigdy nie było prawdziwej dyskusji czy konfrontacji w związku z tym tematem, ale ludzie zaczęli myśleć, że: „Ci Brazylijczycy pojawili się i koncertują w tylu miejscach, ale to co tak naprawdę robią, to kopiują Slayera.” Jednak dla nas takie myślenie było świetne, bo wiedzieliśmy, że przynajmniej komuś przeszkadzaliśmy!

Ale żadne nieporozumienie nigdy nie miało miejsca. Chłopaki ze Slayera są w porządku. Jesteśmy z nimi w dobrych relacjach.

O „Black Albumie” Metalliki :

Dla mnie „Black Album” jest czymś co mówi, że zespół który go zrobił od dawna nie żyje. „…And Justice for All” też był dobry, ale już w nim czuło się tą dziwną atmosferę.

Myślę, że na „Black Albumie” za bardzo skupiono się na samej produkcji, podczas gdy rzeczywiste brzmienie było bardzo słabe. Po tym było z nimi już tylko gorzej.

„St. Anger” ma z kolei tą okropną perkusję z urwanym z palmy beatem.

vimeo.com/82224009

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *