Obecny wokalista Thrown Into Exile Henry Derek Bonner wydał oficjalne oświadczenie dotyczące jego poważnego wypadku samochodowego, który miał miejsce w nocy 11 stycznia 2015 czasu amerykańskiego na autostradzie numer 101.

Oświadeczenie Henry’ego Derek Bonnera zamieszczone na portalu Blabbermouth.net:

Jak większość z was wie, brałem udział w poważnym wypadku na autostradzie numer 101 w Los Angeles. Stało się to w niedzielną noc w około 23:00. Jechałem w kierunku południowym, wracając do domu z sesji nagraniowej.

Wciąż czekam na oficjalny raport policji. To co wiem na pewno, to że prawdopodobnie pijany kierowca, który we mnie rąbnął, uciekł z miejsca wypadku pieszo, bo jego/jej samochód został totalnie skasowany. Ponadto najprawdopodobniej wóz był kradziony, ale nie zostało to jeszcze potwierdzone.

Nie muszę chyba wspominać o tym, że to było traumatyczne przeżycie i że samo wydarzenie było niepodobne do niczego w czym miałem dotychczas okazję uczestniczyć.

Siła uderzenia rzuciła mną przez 3 pasy jezdni. Był tam też inny pojazd z wcześniejszego wypadku, który kompletnie zablokował ruch. Oczywiści zatrzymałem się przed nim wcześniej i włączając kierunkowskaz czekałem aż zwolni się inny pas.

W każdym razie – wiecie o co mi chodzi.

To cud, że wciąż żyję. Do diabła, nawet wczołgałem się ponownie do wraku samochodu żeby odzyskać mój zeszyt z tekstami i krążek D’Angelo.

I jak bardzo kurewsko to jest METALOWE, co?

Według tych najbardziej zaniepokojonych powinienem po prostu się przewrócić i zdechnąć wtedy i tam. I teraz do tych wszystkich ludzi kieruję uprzejmą prośbę: chapcie mi dzidę. Prawda jest taka: nigdzie się w najbliższym czasie nie wybieram.

Chciałbym też podziękować wszystkim wspaniałym osobom, które zaoferowały swoje wsparcie, za słowa dopingu a nawet pomoc finansową.

Henry Derek Bonner: "To cud, że wciąż żyję"

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *