Z okazji 30-lecia wydania „Kill’Em All” Metalliki, VH1 zapytało skromny zastęp wymienionych w tytule nieskromnych postaci ze światka metalu o ich wspomnienia zw. z pierwszym przesłuchaniem tego albumu, ich ulubione fragmenty z płyty i ogólną opinię na jej temat. Tłumaczenie ich odpowiedzi w dalszej części.

Halford, Satriani, King, Ian, Newsted, Portnoy i in. opowiadają o "Kill'Em All" Metalliki z okazji 30-lecia płyty

Rob Halford (Judas Priest):

W UK była już w zw. z tym spora wrzawa, a ja zdobyłem kasetę, żeby sprawdzić, o co ten zamęt. Byłem pod wrażeniem i byłem podekscytowany, że amerykańska kapela złapała kawał metalu i wykuła w nim swój własny styl i brzmienie na świeży i agresywny sposób. Kill’Em All zwrócił uwagę świata na metal z USA, a zadzior i aranżacje utworów sprawiły, że wszyscy się podnieśli i słuchali. Każdy kawałek mnie rusza, nawet dziś. Przetrwały próbę czasu. Tak właśnie robi się płyty, które trwają wiecznie.

Jason Newsted (Flotsam And Jetsam, Metallica, Voivod, Newst3d):

Kupiłem Kill’Em All po pierwszym odsłuchu w Zia Records w Tempe w Arizonie w tygodniu premiery. Byłem osłupiały. Flotsam And Jetsam już wtedy grali szybko, ale to był speed metal z innej planety. Od razu staliśmy się fanami. Ten album wyznaczył to, co moim zdaniem stanowi wzorzec naszego gatunku wraz z pierwszymi albumami Slayera i Exodusu. „Whiplash” i „Anasthesia” to w mojej opinii ponadczasowe dzieła. „Whiplash” za swój surowy wydźwięk i Cliff otwierający „Anesthesią” niebiosa dla młodych, aspirujących basistów, by mogli powędrować poza granice tego, gdzie bas istniał wcześniej.

Scott Ian (Anthrax):

Byłem w pokoju Metalliki w Music Building w Jamaica, Queens, gdy ćwiczyli te kawałki na Kill’Em All. Pierwszy raz gdy usłyszałem tę płytę miał miejsce, kiedy jeździłem autem po Nowym Jorku. Uwielbiałem go. Tak samo jak „Number Of The Beast” Iron Maiden, wywarł wpływ na wszystko, co wyszło potem. Kompozycje i gra rytmiczna Jamesa oraz brzmienie, te rzeczy razem stworzyły nowy gatunek.

Kerry King (Slayer):

[Kiedy pierwszy raz usłyszałem Kill’Em All] To musiało być z czyjejś kasety. Tak, powiedziałem kasety!! W tamtych czasach wymiana kaset była czymś niemiernie ważnym i zasadniczo na tym opierała się wymiana muzyki między ludźmi. Pamiętam jak myślałem, ze [płyta] była świetna i nie mogłem doczekać się, aby ją kupić! Podczas gdy reszta z nas nadal odkrywała siebie samych pod względem muzycznym i kreatywnym, miało się to poczucie, że Metallica już to załapała. Mieli ten bajzel poukładany i wiedzieli dokładnie kim byli i o co im chodziło.

 Joe Satriani:

Uczyłem wtedy Kirka, tak więc dał mi kopię long-playa na jednej z lekcji. Zabrałem ją do domu, zapodałem i doświadczyłem całego tego gruchoczącego kości albumu za pierwszym przesłuchaniem! Był surowy, potężny i pełen thrashującej energii i był początkiem nowej ery w muzyce. Uchwycił i skupił to, co młode, metalowe dzieciaki w tamtym czasie odczuwały i czego doświadczały i to skrystalizował. Efekt końcowy był niczym mniej jak rewolucją. Byłem dumny z tego, co Kirk osiągnął. Jego gra dodaje wyjątkowej energii i brzmienia każdemu z utworów. Definiuje to jak rippująca, thrashująca gitara prowadząca powinna brzmieć.

 Rudy Sarzo (Quiet Riot, Ozzy Osbourne):

Byłem w busie Quiet Riot w środku naszej trasy Metal Health. Słuchaliśmy nowych albumów, które nabyliśmy podczas ostatniego postoju w sklepie. Moje pierwsze wrażenie było takie, że brzmieli jak młody, nowoczesny Black Sabbath. Podczas gdy reszta z nas grała przyjemną, imprezową muzykę, Metallica pisała i wykonywała muzykę świadomą społecznie pod względem tematycznym. Moim ulubionym kawałkiem z tego albumu zawsze był „Seek And Destroy”. Moim zdaniem ten utwór położył fundamenty pod przyszły muzyczny kierunek Metalliki.

 Chris Jericho:

Znalazłem Kill’Em All w Records On Wheels, pamiętasz sklepy muzyczne, w Winnipeg w Kanadzie w 1985r. Po zerknięciu na tych pryszczatych łotrów z młodzieńczym wąsem na tylnej okładce od razu wiedziałem, że to była kapela dla mnie, bo wyglądali dokładnie tak jak ja. Rozwalili mnie swoją szybkością i ciężarem. A otwierające crescendo z „Hit The Lights” było – i nadal jest – idealnym sposobem na otwarcie albumu i kariery. Do tego „Anesthesia – Pulling Teeth” skopała mi dupę! To kompletnie odmieniło całe oblicze nie tylko metalu, ale i muzyki. W 1983r. nikt tak nie grał muzyki, nikt! Teraz nawet One Direction mają ciężkie riffy i szybkie solówki. Moją ulubioną częścią całego albumu jest, gdy James krzyczy „Alright!” jak tylko „Seek And Destroy” wchodzi. Chcę się sam walnąć w pysk za każdym razem, gdy to słyszę, nawet dziś. I często to robię.

 Mike Portnoy (Dream Theater, Transatlantic, The Winery Dogs):

Mój dobry przyjaciel w college’u był DJ-em radiowym i dostał bardzo wczesną kopię albumu od Megaforce Records. Pamiętam jak myślał, że była to najbardziej ochrypła, głośna rzecz jaką kiedykolwiek słyszał i dał mi ten album, bo mu się nie podobał. Ja natomiast byłem rozjebany. To była najcięższa rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałem. W tamtym czasie Accept i Motorhead były najcięższymi kapelami w obiegu, ale to przeskoczyło je obie o długi dystans. Miało to w sobie ten ostateczny kawał tego czegoś, czego poszukiwałem w zespołach! Kompletnie zmienił zasady gry i samodzielnie stworzył cały gatunek. Był równie istotny co „Nevermind” Nirvany albo „Never Mind The Bollocks” Sex Pistols. W tamtym czasie chodziło mi o utwory, zwłaszcza „The Four Hoursemen”, ale teraz słyszałem je tak wiele razy, że moją ulubioną częścią albumu jest solo Cliffa. To pokazuje jakim był wirtuozem i jak niewiarygodnie był oryginalny. Tzn., basowa solówka na debiutanckiej płycie, kto tak robi?

5 Komentarze Halford, Satriani, King, Ian, Newsted, Portnoy i in. opowiadają o „Kill’Em All” Metalliki z okazji 30-lecia płyty

  1. Anonim

    Satrianiego trochę poniosło sentymentalnie większość kawałków wyrzeźbił Mustaine a Kirk je ograł…w tamtym czasie jednak rudy był technicznie dużo lepszy od Kirka…

    Reply
    1. h-a-r-v

      Wiedzialem, ze taki komentarz to tylko kwestia czasu. Kirk zagral wszystkie solowki od nowa, zostawil tylko takie same poczatki w kazdej na prosbe managera, zeby na plycie brzmialo znajomo, bo ludzie byli juz do nich przyzwyczajeni z koncertow. Dalej plynal po swojemu. Nie trzeba nawet czytac wywiadow, wystarczy znac wersje z Mustainem i z Kirkiem, zeby slyszec zupelnie inne solowki, no ale do tego trzeba byc jeszcze ogarnietym.

      Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *