Z końcem ubiegłego roku wydali nowy album zatytułowany Flashback, który odbił się szerokim echem w mediach i wśród słuchaczy, pokazując że grunge, to wciąż w naszym kraju popularny gatunek. Nową płytą wypracowali sobie także drugą szansę zagrania na tegorocznej edycji już nie Woodstock a PolandRock Festiwalu. Poligon nr 4 to zespół, który od lat podążając własną ścieżką, zdołał już wypracować sobie wcale solidną, rockową markę. Zapraszamy do lektury rozmowy z Gutkiem, liderem zespołu.

P.S. – w niedzielę – 26.03. – Poligon kręci w Warszawie nowy klip i szukają grunge`owych dziewczyn na plan… Podobno. Zainteresowane Panie odsyłamy do oficjalnego profilu FB zespołu, nie biorąc odpowiedzialności za to, co tam się faktycznie będzie działo.


Zagracie w tym roku na Woodsto… sorry! Na PolandRock Festivalu?

Na Woodstocku już nigdy nie zagramy niestety, ale … Pol’And Rock Festiwal też dobry ;)

Jesteście chyba jedyną kapelą, która dwa razy z rzędu została zaproszona na Eliminacje do festiwalu Jurka Owsiaka, prawda? Jak się z tym czujecie? Istnieje jakieś ciśnienie? Bo chyba trzeciej szansy już nie będzie ;)

No coś w tym jest, że do trzech razy sztuka i to z rzędu, to raczej mało możliwe, zwłaszcza, że jury czeka na nowy materiał, więc trzeba by najpierw nagrać nową płytę. Nie nazwałbym jednak tego ciśnieniem, a raczej widmem realnej szansy „promocji”, bo nie oszukujmy się – w ostatnich latach kapele rockowe robiły w Polsce „karierę” albo przez telewizyjne show, albo właśnie przez woodstock. Niestety, czasy bycia odnalezionym przez przedstawicieli mediów w jakiś undergroundowych klubach już dawno minęły.

Gracie na trzecim koncercie półfinałowym razem z takimi wykonawcami, jak GLASSPOP, Rust, Agata Karczewska, Carrion, Premiera, Pull the wire, Snowman i Łysa góra. Jak oceniacie kolegów ze sceny i swoje szanse?

W muzyce nie ma czegoś takiego jak konkurencja i w sumie nie warto sobie zawracać głowy na tle kogo jak kto wypadnie. Trzeba zagrać swoje tak jak się czuje i liczyć na to, że jury uzna, że warto taką muzykę przedstawić szerszemu gronu odbiorców. Jeśli zaś idzie o koncert półfinałowy to jaram się tym, że będzie szansę dzielić scenę z gwiazdą wieczoru, czyli zespołem Armia!

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=hsvfqaYec0A]

Za chwilę Poligon nr 4 będzie kręcił 3 klip promujący Waszą nową płytę. Będzie to teledysk do tytułowego Flashbacka. Jaki macie pomysł na ten obraz? Wciąż szukacie młodych „grandżówek” na plan?

Szukamy i 26 marca od 19ej kręcimy w Warszawskim obiekcie Fabryczne Atelier. Tam, choć co prawda w innej sali, jeden z klipów kręciły Strachy na Lachy. U nas na planie ma być ciemno, klimatycznie, a może i nawet delikatnie w klimacie horroru. Zobaczymy, w którą stronę to pójdzie, nie mniej jednak w odróżnieniu od klipów do No past – no future czy Crime, tym razem zostanie opowiedziana pewna historia, która współgra z tekstem do wspomnianego Flashbacka.

Czy to będzie ostatni singiel promujący Wasz nowy album?

Zależy od funduszy … heh, w sumie jak wszystko w Poligonie. Ja mam jeszcze pomysł na 3 inne obrazy, ale zobaczymy co życie pokaże.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=Wf0wvxff6bo]

Z jakim odbiorem swojej najnowszej płyty się spotykacie? Polakom chce się jeszcze słuchać grunge`u? ;)

Chyba chce. Paradoksalnie czasem trudniej znaleźć muzyków do grania takiej muzy, czy na ew. zastępstwa, bo życie pisze różne scenariusze, ale z samym słuchaniem nie jest źle. Z resztą jak pojawiasz się w turbotopie Antyradia, czy w Teleexpresie, czwórce, radiowej trójce, jedynce czy w Esce Rock czy w Rock Radiu, to oznacza, że jednak muzyka to muzyka. Nie dzielimy jej więc tak do końca na gatunki, ale na to, czy ktoś chce jej słuchać czy nie. Natomiast sami słuchacze już od początku, kiedy zaczynaliśmy grać te numery live, to wspominali, że to jest 2 razy lepszy materiał, niż debiutancki album i w sumie to by się zgadzało też z tym, co sami myśleliśmy wtedy. Jedyny warunek w chęci słuchania grunge’u przez rodaków, to kwestia tego, do jak dużej grupy ludzi uda się dotrzeć. I tutaj powracamy do początku naszej rozmowy, czyli np: do tematu Woodstocku.

Gdzie i jak długo rejestrowaliście Flashback? Kto zajmował się produkcją? Jak sami oceniacie efekt końcowy?

Flashbacka nagrywaliśmy jakiś kalendarzowy miesiąc, czyli coś koło 27-28 dni, ale wiadomo, że nie po 8-12 godzin dziennie. Zaczęliśmy od nagrania perkusji w ogromnej sali studia S4 w Studio Telewizji Polskiej na Woronicza, a reszta została zarejestrowana w Studio Radia Zet. Realizatorem i autorem miksów i masteringu po raz kolejny został Sławek Janowski, który jest od lat topowym człowiekiem od tych zadań w Kraju. Tym razem na szczęście (śmiech) nie musiał dzielić czasu na współpracę z Kultem czy innymi projektami z górnej półki i mógł się zająć tylko nami. Co najwyżej raz nagranie przerwał nam telefon od Dariusza Szpakowskiego, który relacjonował wtedy Euro. Producentem muzycznym zostałem zaś ja, chociaż ja zawsze to rozgraniczam, bo co ze mnie za producent jak nie mam większego pojęcia o miksie. Tak więc ja zostałem producentem pt: „to ma brzmieć tak i tak i marzy mi się to i to”, a Sławek swoim talentem wtłaczał to wszystko w życie. Ponieważ płytę nagrywaliśmy we dwójkę z Narem, a ja też grałem na basie, to Sławek był na chwilę członkiem kapeli i wszystko razem fajnie się poukładało, co miejmy nadzieję słychać też na płycie. Ja osobiście z efektu końcowego jestem bardzo zadowolony, bo wreszcie udało się nam uzyskać brzmienie, które od dłuższego czasu miałem w głowie.

Jak wyglądają plany koncertowe Poligonu na nadchodzący sezon wiosenno-letni?

7 kwietnia w Warszawie gramy 6 edycję Seattle Night, takiego grunge’owego tribute’u, który współorganizujemy od 2012 roku. Poza coverami zagramy tam też materiał z drugiej płyty. Potem są te eliminacje na Woodstock w Gdańsku, a w międzyczasie zobaczymy. Kilka rozmów jest prowadzonych m.in. o Juwenalia, ale na tym etapie nigdy nic nie wiadomo. Obyśmy sezon letni zakończyli w Kostrzynie nad Odrą ;)

Może na to pytanie jeszcze za wcześnie, ale myślicie już o nowym materiale?

Nie wiem, czy myślimy to dobry termin, a bardziej czy będzie nas na to stać. Z racji bowiem finansowych mamy w wydawaniu sporo opóźnień, a albumów do przodu mamy gotowych do nagrania z trzy na luzie plus inne pomysły. Pieniądze więc zweryfikują sztukę, co jest dosyć smutnym przejawem dzisiejszych czasów.

Dziękujemy za rozmowę – ostatni słowo należy do Poligonu nr 4!

Dzięki również za rozmowę i zapraszamy na naszego oficjalnego fejsa, czy kanał youtube, czy spotify, gdzie można posłuchać naszej muzy. Oi!

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *