10 lat temu u Glenna Tiptona zdiagnozowano wczesne stadium choroby Parkinsona. Jeszcze do niedawna 70-letni już dziś gitarzysta Judas Priest radził sobie z grą na żywo, lecz z uwagi na postęp choroby ostatnio był w stanie „trzymać poziom” wyłącznie w mniej wymagających utworach.

Z tego względu podjął teraz decyzję, by „show trwało dalej” bez niego. Pozostanie więc członkiem zespołu, lecz nie będzie z nim już więcej koncertował. Jednocześnie poprosił ich producenta, Andy’ego Sneapa, by zajął jego miejsce na scenie.

Jak powiedział:

Chcę, aby wszyscy wiedzieli, jak ważne jest, by trasa Judas Priest trwała nadal i że nie opuszczam zespołu – moja rola po prostu ulegnie zmianie. Nie wykluczam, że jeszcze stanę na scenie, jeśli poczuję, że znów będę w stanie dać czadu z Priest! Tak więc w pewnym momencie w niezbyt odległej przyszłości mam nadzieję zobaczyć wszystkich was, metalowych maniaków, raz jeszcze.

Jakkolwiek podzielamy optymizm Glenna i chcielibyśmy go ponownie ujrzeć na żywo, należy pamiętać, że Parkinson jest chorobą postępującą, nieuleczalną, oraz prowadzącą do komplikacji (dopiero co w ich wyniku w wieku 64 lat zmarł Pat Torpey). Z tego powodu jego gotowość do powrotu może się już nie ziścić za wyjątkiem okazyjnych występów.

Napisz, co myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *