W wywiadzie ze słynną Nikki Blakk ze stacji 107.7 The Bone (pełne wideo poniżej), Gary Holt zapytany został o kilka istotnych spraw związanych z nowym albumem Exodusu. Dowiemy się więc jak idzie pisanie utworów, czego można się po nich spodziewać, kiedy konkretnie wejdą do studia i jak Gary ma to wszystko zamiar pogodzić z graniem w Slayerze (obecnie na scenie zastępuje go Kragen Lum z Heathen, gdy Holt sam nie może zjawić się na koncercie Exodusu).

httph://www.youtube.com/watch?v=NgJdlGJji-c

 

Odnośnie planów wobec nowej płyty Exodusu:

Po tej nadchodzącej trasie Slayera na październik/listopad mam wolne od tej kapeli do przyszłego kwietnia. Mam więc to okienko [do pracy nad nową płytą Exodusu]. Zrobimy więc nowy album, dokonamy tego nawet, jeśli ma mnie to zabić. Mówimy o lutym w kwestii nagrywania.

O pisaniu nowych utworów:

Jestem teraz głęboko w fazie riffowania. Zawsze trudno jest wyczuć od razu, w jakim kierunku płyta zmierza, ale czujesz niejako w jakim kierunku sam zmierzasz mentalnie i w tej chwili wszystko jest naprawdę szybkie. To aż niedorzeczne.

Czy planuje cokolwiek ze Slayerem na zimę:

Nic takiego, o czym bym w ogóle wiedział. Wiem tylko, że mam ładną, dużą przerwę na cały Exodus i na zrobienie albumu. Tak więc ja i cały zespół jesteśmy oddani i nastawieni na zrobienie tego, ponieważ slayerowa lokomotywa może znów ruszyć i wtedy nie będe miał już takiej kilkumiesięcznej przerwy na dokonanie tego.

O planowaniu przyszłości Exodusu przy jednoczesnym, intensywnym koncertowaniu ze Slayerem:

Momentami czujesz, jakbyś był rozrywany w dwóch różnych kierunkach, grając z dwoma świetnymi, legendarnymi kapelami. Ale długofalowe plany dla Exodusu polegają po prostu na nagrywaniu płyt, na dążeniu do stworzenia kolejnej lepszej niż poprzednia. Grać ciężej – zawsze ciężej.

 

Krótko wcześniej (30.X) Gary rozmawiał z Bay Area Backstrage (wideo poniżej) i w kwestii nowej płyty swego macierzystego zespołu z kolei odpowiedział tak:

httph://www.youtube.com/watch?v=f5A_MBcz5Ks&feature=player_embedded

Ta trasa Slayera trwa do… Do domu wracam 1 grudnia i piszę przez kilka ostatnich miesięcy. W zasadzie, wracam do domu jutro na jeden dzień, a potem lecę do Seattle. Tak więc kiedy wznowię tę trasę, zabiorę ze sobą swój sprzęt nagrywający i będe kontynuował pracę w pokojach hotelowych. Planowo wyznaczyliśmy 1 lutego na początek nagrywania następnego Exodusu, a [materiał] jest miażdżacy – jest niedorzecznie szybki i ciężki. Długo trzeba było czekać, więc ludzie są wygłodniali i zmęczeni czekaniem. Dlatego będzie to miła niespodzianka.

Napisz, co myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *